środa, 18 października 2017 r.

Lubelskie

Wiemy co straciliśmy, nie wiemy co dalej

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 stycznia 2007, 17:10
Autor: Rafał Panas

Odszkodowania za straty wojenne nadal w sferze marzeń

Komisja dokumentująca straty, jakie poniosła Lubelszczyzna podczas II wojny światowej zakończyła pracę. Teraz zniszczone domy, zabytki, gospodarstwa rolne, drogi i cenne przedmioty trzeba przeliczyć na złotówki

Naukowcy przejrzeli zakurzone archiwa. - Raport będzie gotowy do marca - zapowiada Piotr Dymmel szef Archiwum Państwowego w Lublinie, który przewodził zespołowi badaczy. - Mam nadzieję, że władze województwa pójdą krok dalej i zlecą rzeczoznawcom przeliczenie naszych zestawień na konkretne pieniądze.
A to ogromna praca, bo Lubelszczyzna była jednym z bardziej spustoszonych obszarów w Polsce. - Podejrzewam, że rzeczoznawcy zrobią wyliczenia modułami. Bo inną wartość miały kamienice przy Krakowskim Przedmieściu, a inną budynki w dzielnicy żydowskiej - tłumaczy Dymmel.

Trudno jednoznacznie powiedzieć, które miasta naszego regionu poniosły największe straty. - Zależy czy liczy się procentową skalę zniszczeń, czy historyczną - wyjaśnia Dymmel. Przykładowo, Niemcy niemal całkowicie zniszczyli Frampol czy Janów Lubelski. Ale szczególnie poraniony był Lublin. Podczas nalotów we wrześniu 1939 r. bomby trafiły m. in. w katedrę, hotel Victoria i Bramę Krakowską. Potem w 1942 r. okupanci zniszczyli całą dzielnicę żydowską. Kolejne budynki runęły, kiedy Niemcy byli wypierani z miasta w 1944 r.
Poważne straty poniosła też wieś. To efekt przechodzących frontów działań wojennych, pacyfikacji, wysiedleń (największe na Zamojszczyźnie) i kontrybucji. Na akcje odwetowe były narażone przede wszystkim miejscowości pomagające partyzantom.

Sprawa obliczania strat wojennych wraca co pewien czas. Dwa lata temu mieszkańcy Borowej (gmina Annopol), wspomagani przez władze, chcieli od państwa odszkodowania za zniszczenia z 2 lutego 1944 roku. Wtedy wieś spacyfikowali niemieccy żołnierze. - Mieszkańcy zbierają podpisy, żeby problemem odszkodowań zainteresować posłów. Trzeba jednak 100 tys. podpisów, a odzew zniszczonych podczas wojny miejscowości z kraju jest słaby - mówi Wiesław Liwiński, burmistrz Annopola.
Rozmiary strat badano jeszcze w czasach PRL. Wyliczenia nie były jednak precyzyjne i całościowe. Biuro Odszkodowań Wojennych szacowało straty materialne na 5 miliardów przedwojennych złotych - teraz to kilkanaście miliardów dolarów.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!