wtorek, 17 października 2017 r.

Lubelskie

Wilków: Ich domy zniszczyła powódź. Teraz walczą z mrozem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 grudnia 2010, 07:30

Nie wszyscy powodzianie zdążyli z remontem domów. Zimują w spartańskich warunkach. – Rząd twierdził, że na Boże Narodzenie wszystko wróci do normy. Bzdura. Będzie dobrze, jak skończymy odbudowę za rok – macha ręką Henryk Piwko z Zastowa.

Zastów i okolice to jeden z rejonów, które powódź zniszczyła najmocniej.

– Nie mamy dokąd pójść – mówi Roman Wycisłowski, jedna z ok. 70 osób w gminie, której powódź całkowicie zniszczyła dom. – Mieszkam z rodziną w opłaconym przez państwo kontenerze. Dogrzewamy się elektrycznym piecykiem. Nie wiem, co będzie, jak nam ten kontener zabiorą.

Wycisłowscy postawili nowy dom, ale jest jeszcze w stanie surowym. – Dokończymy, jeśli zbierzemy pieniądze. Bo ile można zrobić za 100 tys. zł odszkodowania? – pyta pan Roman.

Piętrowy dom państwa Piwków ocalał, ale woda sięgała tam kilku metrów i zniszczenia były ogromne.

– Dziś mieszkamy w stanie surowym – oprowadza po domu Henryk Piwko. – Jest wilgoć, ale przynajmniej ogrzewanie działa. Nie możemy dokończyć remontu, bo trudno o materiały. Wejście do sypialni zastawiamy kartonem. Rząd twierdził, że na Boże Narodzenie wszystko wróci do normy. Bzdura. Będzie dobrze, jak skończymy remont za rok.

Przed rodzinnym domem stoi kontener. Jeden z blisko 150, jakie władze rozstawiły w całej gminie. Piwkowie z niego nie korzystają. Nie jest przystosowany do zimowych warunków, a ogrzewanie piecykiem elektrycznym kosztuje majątek.

– Nie da rady tam wytrzymać – mówi Kazimiera Gaj z Zastowa Polanowskiego. – Nie ma wody, wentylacji i ocieplenia. Nasz kontener możemy już oddać. Całą rodziną przenieśliśmy się do Dobrego, tymczasowo.

Gajowie nie zdążyli z remontem własnego domu. Do tej pory wstawili jedynie nowe okna i uruchomili centralne ogrzewanie. Mimo to grzyb zaatakował już sufit. Budynek trzeba osuszyć.

– My w tym tygodniu mieliśmy robić nowe fundamenty, ale spadł śnieg i trzeba czekać – mówi Monika Piątek ze wsi Majdany. – Przez wiele miesięcy staraliśmy się załatwić wszystkie formalności. Dziś wszystko jest gotowe, ale co z tego?

Rodzina Piątków przez kilka miesięcy mieszkała w przyczepie kempingowej. Jeden z trzech synów nocował w samochodzie. Po naszej interwencji na ich podwórku ustawiono kontener.

– A nam się udało – cieszy się Henryk Szast z Zastowa Polanowskiego. – Na podwórku stoją cztery kontenery, ale są już gotowe do zabrania. Zdołaliśmy odbudować dom. Mieliśmy szczęście. Tydzień po przeprowadzce córka urodziła dziecko.

Ośmioosobowa rodzina pana Henryka przezimuje pod własnym dachem. Wiosną zabiorą się za wykańczanie elewacji nowego domu i burzenie zniszczonych budynków gospodarczych.

Przedstawiciele gminy twierdzą, że każdy potrzebujący może liczyć na dach nad głową. Samorząd zapewnia dopłaty do stancji. Na potrzebujących czekają też miejsca w lubelskich domach pomocy społecznej. Mimo mrozów, powodzianie nie chcą opuszczać swoich gospodarstw. Na przeprowadzkę do miasta decydują się nieliczni.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
adi
ghjkl;
Gość
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

adi
adi (6 grudnia 2010 o 08:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pan Piwko nigdy nie ukrywał ,że ma mieszkanie w Poniatowej ciężko pracował na utrzymanie dwóch domów. Bo zanim mieszkańcy Zastowa powstawali ze swoich łóżek pan Piwko potrafił np pola zaorać lub nawóz rozsiać. Ale o tym nikt nie wie bo jak tu wiedzieć jak się późno wstało. Pewnie pisze to ktoś w jego wsi bo tylko tacy wiedzą o tym ,ale warto przypomnieć jaka zrujnowaną gospodarkę pan Henryk zastał ile w nią pracy włożył razem ze swoją rodziną i co stracili w powodzi. Co do domu w Zastowie to parter domu był całkowicie wykończony tylko piętro nie było w pełni wykończone. Mniej zazdrości w życiu i więcej chęci do pracy życzę.
Rozwiń
ghjkl;
ghjkl; (3 grudnia 2010 o 21:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~spoko~ jesteś głupszy anizeli on, piszesz takie bzdury miernoto ze żal czytać ma racje że naród jest głupi a mieszkańcy zalanych miejscowości tacy są bo gdyby nie byli nie osiadaliby ponownie na zagrożonych terenach no ale jak państwo da na remonty to czemu nie prawda?
zła jestem na mieszkańców gminy Wilków zero wdzięczności za pomoc tylko ciągle mało i mało i wieczne niezadowolenie, nie jeden nie ma tego co Wy otrzymaliśie zaraz po powodzi wiec czas sie zastanowić a nie ciągle narzekacie
Rozwiń
Gość
Gość (3 grudnia 2010 o 13:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Takich mieszkań jak w Zastowie Polanowskim jest dużo więcej. Inne wsie też zostały poszkodowane w wyniku powodzi. i nikt nie narzeka tylko się wziął za robotę i chce coś zrobić własnymi siłami
Rozwiń
,,,,,,
,,,,,, (3 grudnia 2010 o 13:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A dlaczego Pan Piwko nie wspomniał, że posiada drugie mieszkanie w Poniatowej, a mieszkanie w Zastowie trzeba było najpierw wykończyć, żeby teraz wyłudzać od ludzi pieniądze!
Rozwiń
tedy
tedy (1 grudnia 2010 o 14:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to są wlaśnie cuda cudcznego Tuska w które, przy pomocy TVN-u uwierzyli tacy ludzie jak JP a nie czują że od tylca ich horcują różne miry zbychy rychy itp.Poprostu Olejnikowa ,Lisy ,Kolendy wyłączyly takim ludziom czucie, przez to głowa nie boli ale pupcia bardzo.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!