wtorek, 17 października 2017 r.

Lubelskie

Wirus zaatakował hodowle karpi, hodowcy ryb dostaną pomoc z UE?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 kwietnia 2012, 16:30

 (sxc.hu)
(sxc.hu)

Rybacy z naszego regionu doczekali się. Mogą liczyć na wsparcie finansowe. W ub. roku ich hodowle karpi zdziesiątkował wirus. Wielu przedsiębiorców doprowadziło to na skraj bankructwa. Po miesiącach niepewności okazało się, że mogą skorzystać z funduszy europejskich.

O kłopotach rybaków informowaliśmy we wrześniu ub. roku. Hodowle zaatakował wirus KHV. Nieszkodliwy dla ludzi, ale zabójczy dla karpi. Tylko w Gospodarstwie Rybackim "Polesie” w Sosnowicy wyłowiono ze stawów ponad 120 ton śniętych ryb. To oznaczało milionowe straty.

– W kilka tygodni jedno z najlepszych gospodarstw w Polsce stanęło na skraju bankructwa – mówi Andrzej Armaciński, właściciel gospodarstwa. – Wirus zniszczył ponad 97 proc. hodowli. Straty obliczyłem na ponad 3 mln zł. Żeby jakoś przetrwać, musiałem ratować się kredytami. Zastawiam nieruchomości. Właśnie podpisałem kolejną umowę.

W podobnej sytuacji znalazło się wiele innych hodowli. W Sosnowicy kilku pracowników straciło pracę. Rybacy próbowali walczyć o państwową pomoc. Domagali się odszkodowań za śnięte ryby i pokrycia kosztów utylizacji. Służby weterynaryjne przekonywały, że nie ma takiej możliwości. Twierdziły, że przepisy uniemożliwiają wypłatę zadośćuczynienia hodowcom ryb. Odwrotnie niż w przypadku hodowców bydła czy świń.

– Po miesiącach starań Ministerstwo Rolnictwa znalazło jednak odpowiedni paragraf. W tym nasza nadzieja – dodaje Armaciński. – Przypadek KHV potraktowano, jako " noszący znamiona klęski żywiołowej”. Minister wydał specjalną instrukcję, która trafiła już do samorządu województwa. Na jej podstawie będziemy się mogli starać o pieniądze ze środków unijnych.

Wytyczne otrzymała także Lokalna Grupa Rybacka w Lubartowie. Stowarzyszenie obejmuje swym zasięgiem 16 gmin. Skupia blisko 70 hodowców. To właśnie LGR ma przyjmować wnioski od rybaków i zająć się rozdysponowaniem pomocy.

– Chodzi o zwrot 85 proc. wydatków, jakie ponieśliśmy na odnowienie narybku i utylizację śniętych ryb – wyjaśnia Armaciński. – Tylko u nas wydaliśmy na ten cel 600 tys. zł. Refundacja większości tych pieniędzy będzie dla nas olbrzymią pomocą. Uda się odnowić produkcję i wyjść z długów.

Na razie jednak hodowcy muszą bazować na kredytach. Nabór wniosków od poszkodowanych powinien rozpocząć się w czerwcu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że na wypłatę środków trzeba będzie poczekać ok. pół roku.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ixi
Gość
xor
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ixi
ixi (30 kwietnia 2012 o 10:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to karp, ale chory... chore amury wygladaja jak karpie
Rozwiń
Gość
Gość (30 kwietnia 2012 o 10:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sami wpier****li w zeszłym roku te śnięte ryby a teraz chcą odszkodowań?Smacznego wyzyskiwacze
Rozwiń
xor
xor (30 kwietnia 2012 o 10:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wirus? Co z tego, i tak sprzedadzą. Jak 5-cio letnie ryby można było ludziom wciskać to i chore też. Podobnie jak stare jajca czy sól drogową... Smacznego.
Rozwiń
3+3=8
3+3=8 (30 kwietnia 2012 o 09:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na zdjęciu jest Amur a nie Karp.
Rozwiń
dede
dede (30 kwietnia 2012 o 09:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ładny karp z tego AMURA
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!