czwartek, 19 października 2017 r.

Lubelskie

Wmawiają mi, że ściany grzeją

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 listopada 2007, 16:46

Mieszkaniec Puław nie korzysta z miejskiego ogrzewania. Ale prezes spółki ciepłowniczej twierdzi, że lokator jednak pobiera ich ciepło przez ścianę.

I wbrew orzeczeniu sądu każe mu za nie płacić.

Władysław Kowalski najpierw próbował walczyć z Okręgowym Przedsiębiorstwem Energetyki Cieplnej w Puławach o to, by w jego mieszkaniu zrobiło się cieplej. Twierdził, że kaloryfery miały za mało żeberek. Bez skutku. Wreszcie w 1994 r. miarka się przebrała. Mężczyzna postanowił wypowiedzieć umowę. - Po co miałem płacić OPEC, skoro i tak w domu było zimno. Przerzuciłem się na ogrzewanie elektryczne - mówi Kowalski.
OPEC nie robił żadnych problemów. Rozwiązano umowę i komisyjnie odcięto grzejniki. Wszyscy byli zadowoleni. Do czasu. W 2002 r. Spółdzielnia Mieszkaniowa "Las”, której członkiem jest pan Kowalski, podpisała z OPEC nową umowę. Na jej podstawie miejska spółka zażądała od lokatora pieniędzy za korzystanie z ciepła. Dokładnie 20 proc. normalnej stawki. Mimo że - jak czytamy w porozumieniu między spółdzielnią a OPEC - dotyczyło to jedynie osób, związanych umową z dostawcą ciepła. A Kowalski 13 lat temu ją rozwiązał.
- Lokator cały czas korzystał z ciepła promieniującego z pionowych rurek przechodzących przez mieszkanie, z ogrzewania klatki schodowej oraz ciepła przenikającego przez ścianę od sąsiadów - upiera się Ryszard Jabłoński, prezes OPEC.
Dostawca ciepła postanowił odzyskać pieniądze w sądzie. W pierwszej instancji sąd nakazał zapłacić lokatorowi ok. 700 zł zaległych opłat. Ale mężczyzna odwołał się od tej decyzji i drugi proces wygrał.
Wyrok zapadł w 2004 roku, ale pan Władysław wciąż dostaje ponaglenia do zapłaty za ciepło, z którego nie korzysta.
- Skoro wyrok sądowy przyznał rację lokatorowi, to OPEC nie powinien ponownie żądać od niego pieniędzy - mówi zdziwiony całą sytuacją Andrzej Nachowicz, powiatowy rzecznik konsumenta w Puławach.
- Tamten wyrok przyjmujemy z pokorą, ale wysyłamy rozliczenia za kolejne okresy. Jak zbierze się większa kwota długu, ponownie pójdziemy do sądu - zapowiada Jabłoński.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
licznik
normalny
(Anonimowy)
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

licznik
licznik (11 listopada 2007 o 22:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po ta właśnie masz na grzejnikach te liczniki oparowujące jakiś tam płyn. Płacisz więc za temperaturę w mieszkaniu, (którą możesz pobrać od sąsiadów) a nie za pobrane ciepło, które jest rozliczne z całego bloku. gdyby każdy miał prawdziwy licznik kalorymetryczny pobranego ciepła to pewnie wszyscy by w bloku zakręcili grzejniki i cały blok zapłaciłby 0 zł i ty również, ale nie wiem czy dałoby się tam mieszkać i żyć normalnie.
Rozwiń
normalny
normalny (11 listopada 2007 o 22:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przecież on też ogrzewa sąsiadów "przez ściany" elektrycznie i powinien zażądać od nich opłat, a rurki-niechby sobie zabrali jak wycięli kaloryfery
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (10 listopada 2007 o 08:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ogrzewanie klatki wlicza się do utrzymania budynku. Jak sądzę, ten koszt nie został zdjęty z czynszu. Nieprawdaż? A spółka ciepłownicza jest ewidentnie bezczelna. Przy tej praktyce, dałoby się oskarżyć ją o nękanie i naliczanie nieuzasadnionych opłat. Bez drugiego procesu ciepłownicy się nie odczepią.
Rozwiń
Greg
Greg (9 listopada 2007 o 22:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziwne jest wg mnie zachowanie pierwszego sądu. Jeśli spółdzielnia dopuszcza sytuację w której lokatorzy mogą rozwiązać umowę dotyczącą samego ogrzewania to nikt nie może nakazać płacić za usługę de facto niezamówioną. Niech zabierają rury, uszczelniają sciany itd.
Rozwiń
Harry
Harry (9 listopada 2007 o 20:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na klatce są grzejniki i ogrzewają części wspólne - wszyscy za to płacą, więc dlaczego on miałby ni epłacić? Stawka 20% jest rozsądna
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!