środa, 18 października 2017 r.

Lubelskie

Wczorajszy dzień na zalanych terenach upłynął dość spokojnie. Większość ludzi pracowała przy likwidacji przesiąków na wałach i usuwaniu szkód. Z wody wyciągnięto wreszcie zatopione samochody strażackie.

Wczorajszy dzień na zalanych terenach upłynął dość spokojnie. Większość ludzi pracowała przy likwidacji przesiąków na wałach i usuwaniu szkód. Z wody wyciągnięto wreszcie zatopione samochody strażackie.
Jednak w nocy ze środy na czwartek znowu było gorąco. Saperzy ponownie wysadzili w powietrze fragment wału w Braciejowicach. Tak jak dzień wcześniej, najpierw za jego rozkopywanie zabrali się mieszkańcy. Po akcji żołnierzy woda, która zalała Kępę Gostecką i Solecką a zatrzymała się na wale w Braciejowicach, zaczęła wreszcie powoli opadać.
- Teraz jest już spokojnie i dociera pomoc - mówi Wieńczysław Sak z Braciejowic. - Szkoda, że nikt nie myśli o szczepieniach. Pływają nieczystości i nawozy. A ludzie podczas pracy mieli z nimi kontakt.
Brudnej wody jest coraz mniej, spływa do koryta Wisły przez wyrwy w wale. - Od wtorku jej poziom spadł o 80 cm. Teraz likwidujemy tylko przesiąki - informuje Marian Miedzak, brygadier z lubelskiej straży pożarnej.
W tym miejscu pracuje również wojsko. - Jest tu prawie 400 żołnierzy - mówi kpt. Andrzej Ptasiński z 3 Brygady Zmechanizowanej.
- Dzisiaj ''odtwarzamy gotowość bojową'', tzn. odpoczywamy - dodaje por. Zbigniew Krzyszczuk, dowódca jednej z grup ewakuacyjno-ratunkowych. - Wcześniej byliśmy przy powodzi w Ostrowcu Świętokrzyskim, a w sobotę - z marszu - rzucili nas tutaj. Przez pięć dni harowaliśmy jak nigdy.
- Żołnierze i strażacy są wspaniali - mówi Zofia Nieróbca. - U nas też mieszkali. Spali po dziesięciu w jednym pokoju, na dywanie.
Tymczasem w Kamieniu rozpoczął się już remont drogi, którą przerwała woda. Po południu do akcji wkroczył ciężki sprzęt. - Woda spada, więc będziemy zapychać tę dziurę - wyjaśnia Andrzej Tutka, operator spycharki.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!