poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Wójt Jastkowa zaniemógł przed rozprawą. Proces ws. dyrektorki szkoły nie ruszy?

  Edytuj ten wpis

Prawdopodobnie nie rozpocznie się dzisiaj proces wójta gminy Jastków Zbigniewa S. Samorządowiec miał przekroczyć swoje uprawnienia. Miał też złośliwie i uporczywie naruszać prawa pracownicze wobec dyrektorki jednej z podstawówek.

- W środę rano wójt rzeczywiście był w pracy. Później dostarczył zwolnienie lekarskie na okres od 8 (czyli środy - red.) do 10 października (czyli do dzisiaj włącznie - red.) - usłyszeliśmy wczoraj w sekretariacie Urzędu Gminy w Jastkowie.

A na dzisiaj właśnie została wyznaczona pierwsza rozprawa w procesie wójta przed lubelskim sądem. Dotyczy dyrektorki Szkoły Podstawowej w Płouszowicach. O tej sprawie pisaliśmy wielokrotnie. Wszystko zaczęło się w 2010 r., kiedy Beata Dzierżak wygrała konkurs na kolejną kadencję. Wójt Jastkowa podpisał z nią umowę tylko na rok, choć powinien na pięć lat. Po upływie tego czasu wójt, mimo sprzeciwu kuratora i wojewody, ogłosił nowy konkurs i na p.o. dyrektora szkoły mianował jedną z nauczycielek.

Wójt twierdził, że Dzierżak nie może być dyrektorką, bo nie ma uprawnień. Za odwołaną dyrektorką murem stanęli rodzice, nauczyciele, część radnych gminnych i oświatowa "Solidarność”. Również MEN wydał jednoznaczne oświadczenie, że Dzierżak może pełnić tę funkcję. Później były kolejne konkursy na to stanowisko i unieważnienia. Po wielu miesiącach walki, wójt powierzył jej w końcu stanowisko dyrektora szkoły od 1 września 2012 r. do 31 sierpnia 2017 r.

W międzyczasie sprawa trafiła do sądu pracy. W lutym br. zapadł wyrok. Sąd nie tylko zasądził na rzecz dyrektorki stosowną kwotę za naruszenie przepisów prawa i wypłatę wynagrodzenia wraz z odsetkami. Powiadomił też prokuraturę, że wójt mógł w sposób rażący, długotrwały i uporczywy naruszać prawa pracownicze.
W efekcie tego zawiadomienia wójt Jastkowa usłyszał zarzuty. Dotyczą okresu od 2007 do stycznia 2014 r. Zdaniem śledczych, wójt podejmując działania przeciw dyrektorce złośliwie i uporczywie naruszał prawa pracownicze. Wielokrotnie przekraczał też swoje uprawienia, działając na szkodę interesu publicznego i prywatnego.

Wójt do winy się nie przyznaje. Wczoraj nie odbierał od nas telefonu. Nie wiadomo, czy Zbigniew S. będzie dzisiaj na rozprawie, bo wczoraj w godzinach urzędowania jego zwolnienie nie dotarło do sekretariatu sądu.

- Może rzeczywiście się rozchorował, ale to było do przewidzenia - komentuje dyrektor Beata Dzierżak.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: sąd jastków
Gość
Ewa
gość gość gość
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (5 listopada 2014 o 22:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pan wójt Z. Samoń przede wszystkim powinien działać dla dobra gminy a nie JUNG-u którego jest vacatowanym pracownikiem. Po drugie należałoby urealnić zarobki w gminie które są 2 krotnie wyższe niż w lubelskich urzędach, sekretarz gminy blisko 9 tys. brutto skandal. Byle jaka kierowniczka ma 6-7 tys. zł. Pomijam wójta który zarabia więcej niż marszałek województwa. 

Rozwiń
Ewa
Ewa (10 października 2014 o 19:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Całe szczęście, że mamy wolne media.Jest nadzieja, że w dalszym ciągu będą pilnowały takich spraw. Skoro, jak wszędzie twierdzi pan wójt, jest niewinny, to dlaczego nie staje przed sądem z otwartą przyłbicą????? Swoją drogą to w środę był w pracy, mimo że na zwolnieniu. To jak to jest - chory tylko dla sądu? Dziwne.

Rozwiń
gość gość gość
gość gość gość (10 października 2014 o 13:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ktoś się jąka w tym tekście, hmmmm...., ciekawe kto to napisał????

a jakie to ma znaczenie? :)

Rozwiń
gość gość
gość gość (10 października 2014 o 13:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pani Redaktor od czterech lat podnieca sie tym tematem. Proponuję wizytę w Prokuraturze Apelacyjnej w Lublinie. Zdaniem tej Prokuratury to dyrektorka szkoły nie ma kwalifikacji określonych w karcie nauczyciela i rozporządzeniach wykonawczych w sprawie szczegółowych kwalifikacji nauczycieli, ale nawiązano z nią stosunek pracy na podstawie mianowania, a ten może być kwestionowany przed sądem pracy. Wójt to zrobił i ma zarzut Pani Prokurator z Prokuratury Rejonowej w Lublinie. Gdzie tu logika. Ktoś w tej sprawie jest jest złośliwy. A dyrektorka szkoły znów może udzielać wywiadów do do wszystkich mediów nie czując się już oddechu Wójta na plecach. Życzę wszystkim zainteresowanym i niezainteresowanym "czyściutkich sumień"       

ktoś się jąka w tym tekście, hmmmm...., ciekawe kto to napisał????

Rozwiń
Gość
Gość (10 października 2014 o 12:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pani Redaktor od czterech lat podnieca sie tym tematem. Proponuję wizytę w Prokuraturze Apelacyjnej w Lublinie. Zdaniem tej Prokuratury to dyrektorka szkoły nie ma kwalifikacji określonych w karcie nauczyciela i rozporządzeniach wykonawczych w sprawie szczegółowych kwalifikacji nauczycieli, ale nawiązano z nią stosunek pracy na podstawie mianowania, a ten może być kwestionowany przed sądem pracy. Wójt to zrobił i ma zarzut Pani Prokurator z Prokuratury Rejonowej w Lublinie. Gdzie tu logika. Ktoś w tej sprawie jest jest złośliwy. A dyrektorka szkoły znów może udzielać wywiadów do do wszystkich mediów nie czując się już oddechu Wójta na plecach. Życzę wszystkim zainteresowanym i niezainteresowanym "czyściutkich sumień"       

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!