wtorek, 17 października 2017 r.

Lubelskie

Wójt: uprawiacie samowolkę!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 lipca 2007, 18:14

Materiały biurowe, wynagrodzenia urzędników - takie składniki były wliczane w cenę energii cieplnej w Karczmiskach.

Kiedy mieszkańcy się zbuntowali, wójt zaczął pozywać ich do sądu. A ten uznał racje lokatorów.
Blok przy szkole, tzw. Dom Nauczyciela został oddany do użytku w 1976 r. Zamieszkało w nim 20 rodzin - emerytowani lub czynni nauczyciele. W 1996 r. blok przejęła na własność gmina.
- Wtedy wójt gminy wpadł na pomysł, żeby sprzedać lokatorom mieszkania. Dał nam 30 proc. upustu. Jeśli ktoś zapłaciłby gotówką, wtedy dostałby 40 proc., ale uznaliśmy że to za mały rabat - mówi Władysław Chmyłko, mieszkaniec Domu Nauczyciela. - Dwunastu lokatorów wykupiło mieszkania, a nasza ósemka nie.
Od ośmiu lat, co roku, według gminy, mieszkańcy mieli niedopłaty za wodę i centralne ogrzewanie. Dopiero w 2001 r. dwie rodziny się zbuntowały i zażądały od wójta szczegółowych kalkulacji.
- Wójt dał dokument. Okazało się, że do centralnego ogrzewania doliczyli nam koszty posiedzeń zarządu, środki czystości, materiały biurowe, pensje urzędników. Wedy się zbuntowaliśmy i postanowiliśmy nie płacić - mówi Barbara Ganiec.
Wójt Karczmisk - Zenon Olszowy (ten sam od kilkunastu lat) pozwał lokatorów do sądu. - Przegrał, bo sąd uznał, że zawyżał opłaty za wodę i energię cieplną. A jak się reszta lokatorów dowiedziała o tym, to też przestali płacić. Wójt pozwał kolejne osoby do sądu i znowu przegrał - podkreśla Maria Wciseł.
- Łącznie wójt przegrał kilkanaście spraw. Sąd wskazał mu, jakie składniki można wliczać w cenę wody i CO. Wtedy wójt wprowadził tzw. umorzenia, czyli kazał nam płacić za eksploatację urządzeń. Wprowadził to na trzy lata wstecz - mówi Henryka Kalisz.
Dlatego mieszkańcy wzięli sprawy w swoje ręce. - Zrobiliśmy swoją kalkulację i od 1 stycznia 2004 r. płacimy według prawidłowych stawek - mówi Chmyłko.
Mieszkańcy zarzucają też gminie fałszowanie dokumentów. - Mamy po trzy wersje różnych dokumentów, inne wójt dawał nam, inne pokazywał w sądzie - mówią.
Wójt Karczmisk przyznaje, że od dawna jest w sporze z częścią mieszkańców Domu Nauczyciela. - Sprawa trafiła do sądu, nad czym ubolewam. Ale tak naprawdę to oni nie wygrali z gminą, bo sąd nie nakazał gminie zwrócić im ani złotówki - uważa Zenon Olszowy, wójt Karczmisk. - Uprawiają samowolę, sami sobie naliczają czynsz i inne opłaty.
Nie chciał komentować sprawy fałszowania dokumentów. - Nie chcę się wypowiadać na ten temat, niech sąd rozstrzygnie, kolejne sprawy są w toku - kwituje Olszowy.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!