czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Wójt: Zamykam. Wieś: Nie!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 lutego 2008, 18:00

Kilkudziesięciu rodziców oraz innych mieszkańców wsi Jeziorzany głośno zaprotestowało przeciwko likwidacji szkoły w tej miejscowości.

To jednak nie przeszkodziło radnym w podjęciu takiej decyzji.

W Jeziorzanach w powiecie lubartowskim działa szkoła do której uczęszcza 59 dzieci. Jednak wójt gminy postanowił szkołę od nowego roku zlikwidować. Jego pomysł poparli radni na piątkowej sesji. - Mamy do czynienia z niżem demograficznym. W perspektywie następnych lat liczba uczniów będzie ciągle spadać - argumentował Jarosław Radomski, wójt Jeziorzan. - W ubiegłym roku mieliśmy tylko 150 tys. zł na wszystkie inwestycje w gminie. Po to, żeby utrzymywać szkoły, musimy rezygnować z innych wydatków. Ekonomia jest nieubłagana.

Dlatego od przyszłego roku uczniowie mają dojeżdżać do oddalonej o dwa kilometry szkoły w Przytocznie. Ale ten pomysł nie spodobał się ani rodzicom uczniów, ani innym mieszkańcom wsi. Dlatego żeby wpłynąć na decyzję radnych złożyli pisemny protest oraz tłumnie zjawili się w urzędzie.

- To wstyd, żeby w miejscowości będącej siedzibą gminy nie było szkoły - powiedział nam Tadeusz Brukacz. - Jakby wójtowi i innym urzędnikom obniżyć pensje, to pieniądze na działalność szkoły by się znalazły - dodał Czesław Mitura.

Z pomysłem na oszczędności przy pomocy likwidacji placówki nie zgadzała się również część radnych. - Przede wszystkim nie dostaliśmy wiarygodnego i szczegółowego uzasadnienia tej decyzji. Dlatego byłem przeciwny likwidacji - tłumaczy radny Ryszard Szabelski.

Jednak większość rajców pomysł wójta poparła i teraz wniosek o likwidację szkoły czeka na aprobatę kuratora oświaty. Decyzji radnych towarzyszyło głośne niezadowolenie zebranych mieszkańców.

Rozgoryczony decyzją radnych jest także dyrektor Szkoły Podstawowej w Jeziorzanach. - Jest mi bardzo przykro, że nikt mnie nawet wcześniej o niczym nie poinformował - mówi Jarosław Blicharz. - A większość radnych nawet nie słuchała dyskusji. Przyszli i od razu wiedzieli jak zagłosują.

Tymczasem jak powiedział nam radny Szabelski, rodzice z Jeziorzan wcale nie zamierzają wysyłać dzieci do podstawówki w Przytocznie. - Ta szkoła ma kiepską opinię. Rodzice będą woleli je posyłać np. do Poizdowa - twierdzi radny.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
kasieńka
ja9876
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kasieńka
kasieńka (18 lutego 2008 o 13:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Autor :

Kontrola NIK w 23 losowo wybranych gminach wykazała, że likwidacja szkół i placówek oświatowych nie przyniosła żadnych oszczędności w samorządowych budżetach. Upadł kolejny fałszywy mit podtrzymywany przez samorządowców o ich trosce o lokalne finanse.

Kontrolę przeprowadzono w latach szkolnych 2003/2004 i 2004/2005. Jej zasadniczym celem było dokonanie oceny działań organów samorządów gminnych w zakresie likwidacji szkół na swoim terenie, ze szczególnym uwzględnieniem przyczyn tej likwidacji, prawidłowości postępowania organów gminnych oraz skutków likwidacji szkół dla miejscowych społeczności.

Decyzje o likwidacji szkół argumentowano głównie przyczynami ekonomicznymi związanymi z rosnącymi kosztami utrzymywania szkół i zmniejszającą się liczbą dzieci objętych obowiązkiem szkolnym. W tym okresie na terenie objętym kontrolą zlikwidowano 73 szkoły, w tym 46 szkół podstawowych, 5 gimnazjów, 15 przedszkoli i 7 szkół ponadgimnazjalnych. Średnio w skontrolowanych 14 gminach wiejskich i wiejsko-miejskich na jedną likwidowaną szkołę podstawową przypadało 67 uczniów, a na jeden oddział - 11 uczniów.

Wbrew tym ogólnym założeniom, które miały skłaniać gminy do podejmowania decyzji o likwidacji szkół, czyli wbrew chęciom zmniejszenia kosztów funkcjonowania szkół, w większości skontrolowanych gmin nie odnotowano zmniejszenia wydatków na oświatę po likwidacji części jednostek szkolnych. W niektórych przypadkach te wydatki były większe w związku z przeprowadzonymi inwestycjami w istniejących szkołach oraz remontami placówek, do których przenoszono dzieci z likwidowanych szkół.

Na 23 urzędy gminne tylko w 2 gminach odnotowano zmniejszenie wydatków własnych na oświatę. Oznacza to, że podstawowy i powszechnie używany argument o konieczności ograniczania wydatków na oświatę w związku z niżem demograficznym faktycznie nie znajduje potwierdzenia w zdecydowanej większości kontrolowanych gmin.

W żadnej ze skontrolowanych gmin nie stwierdzono, aby likwidacja szkoły była wynikiem dokonania kompleksowego rachunku ekonomicznego na tle doskonalenia sieci szkolnej. NIK podkreśliła w swoim raporcie, że każda likwidacja szkoły pogorszyła sytuację uczniów (droga do szkoły w niemal każdym przypadku zwiększyła się do 9-10 kilometrów).

oprac. „RwSz” na podstawie raportu NIK (2 stycznia 2006)
Rozwiń
ja9876
ja9876 (18 lutego 2008 o 12:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
NA PODSTAWIE RAPORTU NIK(2007r) STWIERDZONO ZE KAżDA LIKWIDACJA SZKOłY POGORSZYłA SYTUACJE UCZNIóW ORAZ NIE STWIERDZONO DOKONANIA RACHUNKU EKONOMICZNEGO W DANEJ GMINIE. i co tu duzo mowic?mieszkancy jeziorzan maja racje ze nie zgadzaja sie ze zdaniem wojta.mam nadzieje ze raport NIK znajdzie sie na biurku wojta i wplynie na zmiane decyzji.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!