piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Wybierz Strażaka Roku: Szukamy najlepszego ochotnika i zawodowca

Dodano: 17 czerwca 2010, 19:20

W pocie czoła pomagali powodzianom i walczyli o utrzymanie wałów. Ugasili tysiące pożarów. Uratowali setki osób. Teraz czas pokazać i nagrodzić najbardziej zasłużonych strażaków Lubelszczyzny.

Rozpoczynamy kolejną edycję plebiscytu Strażak Roku 2010 województwa lubelskiego. Pragniemy, by nasi Czytelnicy wskazali najlepszych ochotników i zawodowców, a także najlepsze jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych i Państwowej Straży Pożarnej.

– Chcemy wyłonić najlepszych z najlepszych – zapowiada Krzysztof Wiejak, redaktor naczelny Dziennika Wschodniego. – Strażaków, którzy są wzorem dla innych, którzy brali udział w akcjach ratowniczo-gaśniczych, którzy narażali swoje zdrowie i życie, by nieść pomoc innym.

– Niech będą wzorem do naśladowania dla innych – dodaje dh Marian Starownik, prezes Zarządu Wojewódzkiego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych w Lublinie.

Przykłady? – Tegoroczna powódź na Lubelszczyźnie. W jednym z zalanych gospodarstw zostało 30 krów. Żołnierze, którzy przyjechali na miejsce, uznali, że nie ma już możliwości ich uratowania – wspomina Starownik. – Jeden ze strażaków-ochotników doszedł do wniosku, że się da. I sam wyprowadził te 30 krów.

– Chłopaki z mojej jednostki stracili w powodzi wszystko – dodaje dh Marcin Markowski z OSP w Wilkowie. – A mimo to ani na minutę nie zeszli z posterunku. Spali na poddaszu w remizie, mieli łódkę i sprzęt ratowniczy. Przez całą powódź pomagali innym. Niesamowici ludzie. W takich sytuacjach można się przekonać, jak bardzo można na nich liczyć.

Z kolei komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie wspomina grupę strażaków-zawodowców, których spotkał na jednym z wałów przeciwpowodziowych. Przyjechali z własnej woli, za darmo. – Chcieli po prostu pomóc ludziom – podkreśla komendant bryg. Tadeusz Dołgań.

Do końca czerwca czekamy na zgłoszenia strażaków i jednostek (patrz – ramka obok). Głosowanie na zgłoszonych kandydatów ruszy 2 lipca (za pomocą sms-ów oraz kuponów drukowanych w poniedziałki i piątki) i potrwa do 13 sierpnia. Wyniki ogłosimy w połowie sierpnia. Na najlepszych czekają dyplomy i nagrody rzeczowe. Specjalne nagrody dla strażaka-ochotnika i strażaka-zawodowca przyzna kapituła konkursu.

Patronat nad plebiscytem objęli: wojewoda lubelski Genowefa Tokarska, wicemarszałek województwa Sławomir Sosnowski, prezes Zarządu Wojewódzkiego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych w Lublinie dh Marian Starownik oraz komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie bryg. Tadeusz Dołgań.


Czytaj więcej o:
~Anusia~
żelka
Gość
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~Anusia~
~Anusia~ (21 czerwca 2010 o 17:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
uważam że nie ma co żałować strażaków że sie opracowali cały rok leża na wyrkach i czekają aż pojadą dogasić fundamenty bo tak przeważnie wyglądają akcje że zanim przyjadą to już po wszystkim a wiec jak troche popracowali raz na 10 lat to nic im nie bedzie a zreszta pracuja za całkiem niezłą kasę a wiec nie oszukujmy sie raz na 10 lat to i ja bym mogła popracować
Rozwiń
żelka
żelka (18 czerwca 2010 o 22:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mój mąż też jest strażakiem i też harował podczas powodzi .Zostawił swoją rodzinę by tam"Bogu na chwałę ludziom na ratunek"być .I teraz powiedzcie mi, kto mu policzy ile worków z piaskiem przerzucił, ile kilometrów wałów załatał i ile nocy spędził na wałach, ile kropli potu z niego spadło.Nie mówiąc już o jedzeniu którego brakowało a robić było trzeba.A takich strażaków jak on było mnóstwo i czy ktoś zauważy jego zasługi ,czy ktoś mu podziękuje i pogratuluję odwagi i determinacji.Szczerze w to wątpię, ale mam nadzieje że chociaż komendanci w ich jednostkach małymi awansami ich za tą pracę nagrodzą .Pozdrawiam
Rozwiń
Gość
Gość (18 czerwca 2010 o 14:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zamiast pilnować pozostałych wałów to spali w remizie albo pili wódkę, sam widziałem; taki to był posterunek Marcin; nie głoś tego, bo wstyd;
z OSP Wilków tylko trzech było na posterunku prawdziwym do końca i jest do dzisiaj, wiesz którzy
rewszta wódke piła, taka jest prawda
Rozwiń
firewather
firewather (18 czerwca 2010 o 13:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
o tych 23 krowach to już legendy krążą, niedługo nikt nie będzie pamiętał o powodzi tylko o tym super bohaterze od 23 krów, wszystko to ściema
Rozwiń
nikt
nikt (18 czerwca 2010 o 10:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po pierwsze strażak wspomniany w artykule (ten od uratowania krów) nie był ochotnikiem tylko zawodowym.
Po drugie nie było 30 krów tylko 25 (ale to nieistotne)

PSP Łęczna - podziękowania
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!