niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Lubelskie

Wygrał z sądem

Dodano: 12 września 2003, 14:34

Ciągle choruje, więc nie może stawić się na swojej sprawie w sądzie. Stan zdrowia nie przeszkadza mu jednak w grze w tenisa. Sprawa Marka C., sędziego Sądu Rejonowego w Lublinie, podejrzewanego o przyjście do pracy po pijanemu, przedawni się już za trzy tygodnie.

Kolejna rozprawa miała się odbyć dziś. Znów została odwołana. Teresa Czekaj, prezes Sądu Okręgowego w Lublinie:  Dotychczasowe postępowanie sędziego oceniam jednoznacznie. Postępując w ten sposób chciał uniknąć zakończenia sprawy i poniesienia ewentualnej odpowiedzialności. Po przedawnieniu sędzia wróci do pracy i pójdzie na zaległy urlop, a potem zacznie orzekać. Będziemy musieli mu też wypłacić wyrównanie do pełnego wynagrodzenia, które mu wcześniej obniżono.
Prezes informuje, że zwróciła się do orzecznika Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o zbadanie, czy stan zdrowia Marka C. pozwala na wykonywanie mu zawodu sędziego. Lekarz stwierdził, że C. może wykonywać taką pracę.
Na początku października 2000 Marek C. wszedł na salę rozpraw. Została wezwana policja sądowa, bo ktoś zauważył, że może być pod wpływem alkoholu. Sędzia odmówił poddania się badaniu na obecność alkoholu w wydychanym powietrzu. Został odsunięty od czynności służbowych.
- To nigdy nie powinno mieć miejsca. Mam nadzieję, że naruszenie powagi sądu przez sędziego spotka się z odpowiednią reakcją - mówił tuż po zajściu Dziennikowi Marek Wolski, ówczesny prezes Sądu Okręgowego w Lublinie.
Latem 2001 roku do Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Najwyższym wpłynął wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego w sprawie sędziego i obniżenie mu wynagrodzenia. Takie decyzje zapadły. Sędzia został zawieszony. Za naruszenie godności sędziego groziło mu ukaranie upomnieniem, naganą bądź usunięciem z zawodu.
W Sądzie Najwyższym sprawa sędziego C. prowadzona jest według starych procedur, czyli z wyłączeniem jawności. Można się tylko dowiedzieć o terminach kolejnych rozpraw oraz o tym czy się odbyły. Tajne ma być też orzeczenie. Takie jednak - jak wszystko wskazuje - nie zapadnie. Do tej pory nie zapadł nawet wyrok orzeczony przez sąd pierwszej instancji, a sprawa przedawni się po trzech latach od zajścia - już za trzy tygodnie. Kolejna rozprawa miała się odbyć dzisiaj, ale jak się dowiedzieliśmy została odwołana.
Dlaczego dotąd nie doszło do zakończenia sprawy? Przed rozprawami do Sądu Dyscyplinarnego wpływają zaświadczenia lekarskie, z których wynika, że Marek C. nie może stawić się na rozprawę.
Sędzia jest zawieszony w wykonywaniu obowiązków i nie orzeka. Jak ustaliśmy wolny czas często spędzał na korcie tenisowym, z którego korzysta sekcja tenisa ziemnego Klubu Sportowego Budowlani. Gra w nim śmietanka towarzyska Lublina. Prokuratorzy, sędziowie, lekarze.
- C. to jeden z bardziej aktywnych graczy - potwierdzają nam kolejni członkowie sekcji, zastrzegając anonimowość. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO