sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Wypadek w Krasieninie: Kierował ten, który przeżył


Autem jechało dwóch mężczyzn. Jeden z nich zginął. Przez ponad rok nie było wiadomo, który z nich siedział za kierownicą. Dopiero wczoraj prokuratura postawiła Kamilowi O. zarzut doprowadzenia do śmiertelnego wypadku w Krasieninie.

Śledztwo w tej sprawie jest bardzo nietypowe. Od początku było wiadomo, który pojazd jechał nieprawidłowo i doprowadził do wypadku. Śledczy nie wiedzieli jednak tego, co zwykle jest oczywiste, czyli kto siedział za kierownicą.

Ten wypadek mocno utkwił w pamięci nie tylko mieszkańcom miejscowości. Paweł N. i Kamil O. jechali dostawczym renaultem w kierunku Lublina. Na skrzyżowaniu w Krasieninie auto powinno ustąpić pierwszeństwa. Zamiast tego renault z impetem uderzył w bok tira, który nadjechał od strony Garbowa drogą z pierwszeństwem. Ciężarówka zjechała na przeciwny pas. Najpierw najechała na daewoo espero. Potem zmiażdżyła drugi samochód i wpadła na mężczyznę, który wychodził ze sklepu. Oberwała drzwi wejściowe i zatrzymała się dopiero na ścianie banku. Było kilkoro rannych.

Po zderzeniu z tirem dwóch mężczyzn podróżujących renaultem wypadło z pojazdu. W ciężkim stanie trafili do szpitala. Paweł N. zmarł. Kamil O. został potem przesłuchany w charakterze świadka. Powiedział, że nie pamięta, kto kierował jego samochodem. Ale od wczoraj nie jest już świadkiem, a podejrzanym.




– Biegli z Zakładu Medycyny Sądowej, na podstawie analizy obrażeń odniesionych przez ludzi jadących renault, wywnioskowali, że to on był kierowcą, a mężczyzna, który zginął, zajmował miejsce pasażera – mówi Bożena Wasiewicz, zastępca prokuratora rejonowego w Lublinie. – Podejrzany nie przyznał się do winy.

Po wypadku mieszkańcy Krasienina zbierali podpisy, żeby poprawić bezpieczeństwo na skrzyżowaniu. Kierowcy często zapominali tam, ze jadą drogą podporządkowaną. Drogowcy poprawili oznakowanie a liczba wypadków spadła.

Miejscowy samorząd sfinansował dokumentację potrzebną do wybudowania tam ronda. Być może powstanie już w przyszłym roku. Decyzja w rękach radnych wojewódzkich.

Tu też były wątpliwości

Jesienią 2006 roku w Rudce Kozłowieckiej auto wpadło na drzewo. Zginęła czwórka młodych ludzi. Przeżyli Mariusz G. i Paweł S. Każdy z nich twierdził, że za kierownicą siedział ten drugi. Sąd, po poszlakowym procesie, nieprawomocnie skazał za spowodowanie wypadku Mariusza G. na siedem lat więzienia.
Czytaj więcej o:
wujek adolf
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

wujek adolf
wujek adolf (11 października 2009 o 08:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mimo nowych oznakowan,nic sie nie zmienilo!!!!!!!Teren zabudowany ,obok szkola a pojazdy dalej jezdza jak szalone,bylem tego swiadkiem.A wystarczyl by od czasu do czasu patrol POLICJI z radarem!!!!!!!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!