piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Wyprostują unijne zakręty na mlecznej drodze

Dodano: 25 września 2006, 15:41

Jeśli do końca grudnia polskie mleczarnie nie będą spełniać norm unijnych, 1 stycznia 2007 zostaną zamknięte. Na Lubelszczyźnie widmo likwidacji wciąż wisi nad pięcioma zakładami: spółdzielniami mleczarskimi w Bychawie, Janowie Lubelskim, Łukowe i Tomaszowie Lubelskim oraz prywatnej mleczarni "Servita” w Krzemieniu (pow. janowski).

- Jeszcze nie mogę powiedzieć czy ocaleją bo na zmiany mają ponad trzy miesiące - mówi dr Witold Jakubowicz z Wojewódzkiej Inspekcji Weterynaryjnej w Lublinie.
OSM Bychawa i będący spółkę akcyjną Zakład Mleczarski w Łukowie na pewno sobie poradzą. - Jeszcze we wrześniu będziemy spełniać wszelkie normy - zapewnia Zofia Popławska, prezes OSM w Bychawie i Danuta Kożuchowska, wiceprezes Zakładu Mleczarskiego w Łukowie. - Właśnie kończymy wszelkie inwestycje.
A trzeba zrobić sporo, bo wyśrubowane normy unijne dotyczą praktycznie wszystkiego, od jakości skupowanego mleka, poprzez higienę produkcji, aż po szlaki transportowe wewnątrz zakładu. I od europejskich wymagań nie ma odwołania.
Zakład w Janowie Lubelskim ma poważny problem bo możliwości rozbudowy ograniczają ruchliwa droga i kościół. - Wiedzieliśmy, że musimy się zmieścić na terenie, który posiadamy i się pomieścimy - zapewnia Marianna Gilas, prezes OSM w Janowie Lubelskim, która jest przekonana, że do końca grudnia jej mleczarnia będzie spełniała unijne normy.
Inne kłopoty ma spółdzielnia w Tomaszowie Lubelskim, która od lat nie dbała o swoją siedzibę, bo dyrekcja mogła się doprosić zgody konserwatora zabytków na rozbudowę. Zgoda w końcu nadeszła i... już prawie wszystko jest gotowe. - W Tomaszowie mówi się, że mamy najładniejszy budynek w mieście - śmieje się Ryszard Raczkiewicz, prezes Tomasowskiej Spółdzielni Mleczarskiej. - Ale musieliśmy najpierw sporo pogłówkować, by tak wszystko zaprojektować aby ludzie, mleko i opakowania "wchodziły” do zakładu oddzielnymi wejściami i jeszcze na dodatek ich drogi się nie krzyżowały.
Poradzi sobie także "Servita”. - W październiku na pewno skończymy wszelkie roboty - twierdzi Władysława Ciupak, współwłaścicielka zakładu.
Służby weterynaryjne, które nadzorują prace są zajęte jak nigdy. (rhs)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!