czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Wyrośli z mundurków zanim je włożyli

Dodano: 27 sierpnia 2007, 18:37

Do szkół dzwonią rodzice i proszą o zakup większego mundurka. Miarę brano w czerwcu, a przez wakacje dziecko urosło.

Przezorniejsi kupują po dwa komplety: mniejszy rozmiar na dziś, większy na potem.

Mundurki zamawiały szkoły. - Ale od czerwca sporo się zmieniło - przyznaje Dorota Lorenc, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 5 w Świdniku. - Dzwonią do nas mamy, które chcą zmienić na większy rozmiar mundurka dla swojego dziecka. Twierdzą, że choć podały rozmiar na wyrost, to i tak przez wakacje córka czy syn urośli dużo więcej.
Bardziej przezorni kupują dwa komplety, składające się z koszulki polo z krótkim i długim rękawem oraz bluzy z odpinanymi rękawami. Całość za 80 zł.
- W jednym komplecie syn będzie chodził teraz. W drugim za kilka miesięcy, jak podrośnie - mówi Edyta Urban, mama Michała, który od września pójdzie do męskiej klasy w SP nr 5 w Świdniku. - Dzieci w tym wieku rosną bardzo szybko, więc za jakiś czas ubranie może być za małe.
W świdnickiej podstawówce rodzice cały czas mogą dzwonić i korygować wcześniejsze zamówienia. - Jednolite stroje otrzymają pod koniec września - mówi dyrektor Lorenc.
W niektórych szkołach mierzenie dopiero się odbędzie. Tak jak w Gimnazjum nr 18 w Lublinie. - Rozporządzenie o strojach jednolitych pojawiło się pod koniec roku szkolnego, a wtedy kontakt z rodzicami pierwszoklasistów był ograniczony - mówi Marek Krukowski, dyrektor Gimnazjum nr 18 w Lublinie. - Z klasami drugimi i trzecimi sobie poradziliśmy. Na nich mundurki już czekają. Dla reszty będą we wrześniu. Producent obiecał uszyć je dla nas natychmiast po otrzymaniu wymiarów dzieci.
Rzeczywiście. Firmy krawieckie uwijają się, jak w ukropie, żeby zdążyć na czas. - Wakacji w tym roku nie mamy. Ale nie narzekam - śmieje się Edward Romanek, właściciel firmy Ratex.
Kamizelki i żakieciki dżinsowe zamówiło u niego wiele szkół z Lubelszczyzny, m.in. z Firleja, Pszczelej Woli, Nałęczowa - wylicza Romanek.
Pakunki z jednolitymi ubraniami przyjechały już także do Szkoły Podstawowej im. Wincentego Witosa w Motyczu. - Zgodnie z zamówieniem dostaliśmy 115 strojów - mówi Aleksandra Pluta, pracownica szkoły. - Rodzice je systematycznie odbierają. W końcu za tydzień rozpoczęcie roku szkolnego i pewnie na tę uroczystość będą chcieli wystroić w mundurki swoje dzieci.
Czytaj więcej o:
Gość
Vox
koko
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 lutego 2010 o 13:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
po temacie :) to juz historia..
Rozwiń
Vox
Vox (5 września 2007 o 06:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie poslowie nosza w sejmie takie same stroje a giertych niech wypier....dala
Rozwiń
koko
koko (1 września 2007 o 22:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak sie nie ma w głowie to sie ma w portfelu :D
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!