sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Wyrwą szpitalom ostatni grosz

Dodano: 21 lutego 2005, 21:49
Autor: Ewa Stępień

Aż 22 miliony złotych zarobili w ubiegłym roku komornicy na zadłużonej po uszy lubelskiej służbie zdrowia. Średnio wyszło po pół miliona na głowę.

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny przy al. Kraśnickiej w Lublinie ma 50 mln zł długów. U dostawców leków, sprzętu itd. Ale także u swoich pracowników, którym winien jest pieniądze za słynne "podwyżki 203”.
- Nasi wierzyciele kierują sprawy do sądu - nie ukrywa Ryszard Sekrecki, dyrektor szpitala. - A komornicy, mając nakazy egzekucji, ściągają dla nich pieniądze. Tu sentymenty nie wchodzą w grę.
W ubiegłym roku komornicy wydrenowali szpital przy al. Kraśnickiej na 7 mln zł. Ponieważ opłata dla komornika wynosi 15 proc. od zajmowanej kwoty, zarobili na tej placówce około 1 miliona.
Do końca roku komornicy z Lubelszczyzny "położyli łapę” na 147 mln zł, zarabiając około 22 mln zł. A ponieważ jest ich tylko 46, średnio na głowę wychodzi prawie pół miliona.
• Nie macie skrupułów zarabiając na biednej służbie zdrowia? - pytamy Helenę Kuzel, przewodniczącą Rady Izby Komorniczej w Lublinie.
- Nie mamy - odpowiada. - Szpitale to dłużnicy jak wszyscy inni. Same są sobie winne. Zadłużają się na własne życzenie, kupując, na przykład, sprzęt. Z kolei niewszczęcie egzekucji doprowadziłoby do roszczeń odszkodowawczych ze strony wierzyciela szpitala. I wtedy płacilibyśmy z własnej kieszeni.
Przewodnicząca Kuzel nie chciała nam powiedzieć, ile miesięcznie zarabia komornik. - 15 procent od egzekwowanej kwoty idzie na utrzymanie kancelarii - dodała. - Dopiero to, co z tego zostanie, jest jego zarobkiem.
Najszybszym sposobem na ściągnięcie pieniędzy ze szpitala jest wejście na jego kontrakt w Narodowym Funduszu Zdrowia. Zgodnie z prawem, komornicy mogą zająć do 25 procent wartości umowy. - W ubiegłym roku wystąpili w sumie o 100 mln zł z kontraktów, przekazaliśmy im 56 mln zł - przyznaje Elżbieta Lasota, rzecznik prasowy NFZ w Lublinie. - Pozostała kwota jest wypłacana sukcesywnie.
Pozostałe 75 procent kontraktu NFZ przelewa na konto szpitala. Niektórzy dyrektorzy alarmują, że przepis o ochronie tych pieniędzy można włożyć między bajki. - Owszem, w NFZ zajmują jedną czwartą, ale kiedy pozostałe trzy czwarte wpływa na nasze konto, zabierają wszystko - mówi anonimowo jeden z dyrektorów. - Zajmują mi również pieniądze z dzierżawy i wszystkie dotacje. To obłęd, co wyprawiają.

DLA DZIENNIKA

Iwona Karpiuk -Suchecka, prezes Krajowej Rady Komorniczej w Warszawie
Od jednej egzekucji komornik bierze 15 proc., ale nie więcej niż 63 tys. zł. Nasze zarobki zależą od wielkości spraw. Ja na przykład mam dużo spraw, ale drobnych. Komornicy, jak wszystkie wolne zawody, mają zróżnicowane wynagrodzenia. Od 2-3 tysięcy złotych miesięcznie do wielokrotności tej kwoty. •

NASZ KOMENTARZ Zdrowia życzymy

Trudno się oprzeć wrażeniu, że szpitalne długi to, mimo wszystko, łatwy łup dla komorników. Choć mają za sobą prawo, to jednak trudno się pogodzić z tym, że spora część pieniędzy przeznaczonych na nasze leczenie idzie do ich kieszeni. A już nie do zaakceptowania jest, że mogliby zabierać i tak głodowe pensje lekarzy, pielęgniarek, salowych... Państwu komornikom życzymy jednak zdrowia, bo my, na ich miejscu, za żadne skarby, nie chcielibyśmy położyć się do szpitala.
Redakcja
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!