piątek, 9 grudnia 2016 r.

Lubelskie

Z Kazachstanu do Bychawy

Dodano: 7 sierpnia 2001, 12:44

Chlebem i solą powitano w Bychawie rodzinę Sobolewskich, która do Polski przyjechała z Kazachstanu.
Chlebem i solą powitano w Bychawie rodzinę Sobolewskich, która do Polski przyjechała z Kazachstanu.

W Zaraszowie koło Bychawy zamieszkała wczoraj 3-osobowa rodzina Sobolewskich z Kazachstanu. Dwupokojowe mieszkanie otrzymali w miejscowej szkole. Było to możliwe dzięki zaproszeniu wystosowanemu jeszcze w 1999 roku przez bychawską Radę Miejską.

Goście chlebem i solą powitani zostali przez młodych mieszkańców wsi - nauczycielkę Annę Mazurek i rolnika - Jana Kurdziela. Z patriotycznym koncertem wystąpiły uczennice szkoły. Natomiast poświęcenia mieszkania dokonał ks. Wiktor Koczwara z Bychawy.

Rozmowa z rodziną Sobolewskich z Kazachstanu, która właśnie osiedliła się w Zaraszowie

Jakie uczucia towarzyszyły całej rodzinie po przekroczeniu granicy białorusko-polskiej? Kazimierz: - To było w Sławatyczach. Wszystkim nam ugięły się nogi, tym bardziej że po raz pierwszy dane nam było ją przekraczać. Wcześniej nikt z nas nie miał okazji być w Polsce. Urzekła nas przede wszystkim miejscowa przyroda. Ponadto zdaliśmy sobie wreszcie sprawę z tego, iż spełniły się nasze marzenia o przyjeździe na stałe do kraju naszych przodków.

Czyli wszyscy urodziliście się w Kazachstanie?
Maria: - Oczywiście. Nasze rodziny, jak wiele innych polskich rodzin zamieszkałych w Żytomierzu, zostały wywiezione do Kazachstanu jeszcze w 1936 roku. Trafiły do kołchozu ''Gwiazda Komuny'', mającego siedzibę we wsi - o swojsko brzmiącej nazwie - Zielony Gaj, położonej w północnej części tego kraju. Pracowali w nim tylko zesłani tu Polacy i Niemcy.

Część rodziny Sobolewskich zamieszkała w Polsce już znacznie wcześniej... Kazimierz: - Dwóch synów osiedliło się w kraju przodków przed kilku laty. Władysław ze swoją najbliższą rodziną mieszka w Wólce koło Lublina, a Wiktor w Strzelcach Opolskich. Córka Irena znalazła się w Niemczech, a Nina jest mieszkanką Ałma Aty, byłej stolicy Kazachstanu. Natomiast najmłodsza Halina przyjechała razem z nami do Zaraszowa.

Kto był inicjatorem państwa przyjazdu na stałe do Polski?
Maria: - Szlak przetarła kuzynka, Halina Sawicka, która do Urzędowa koło Kraśnika trafiła jeszcze w 1994 roku. Teraz nasza polska rodzina jest już dość duża, co pozwoli nam znacznie łatwiej pokonywać przeszkody, których zapewne nie będzie brakować. Tym bardziej że my we trójkę słabo mówimy po polsku.

Czy warunki mieszkaniowe, jakie stworzył wam samorząd gminy Bychawa, pozwolą szybko dostosować się do nowego miejsca?
Halina: - Dwa pokoje z kuchnią, które zostały wyposażone w niezbędne meble i sprzęt gospodarstwa domowego pozwolą nam szybko dojść do siebie. W imieniu całej rodziny chcę za pośrednictwem Dziennika serdecznie podziękować wszystkim ludziom dobrej woli, którzy już okazali nam wiele serdeczności.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO