poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lubelskie

Za wagary do domu dziecka

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 sierpnia 2005, 19:38
Autor: Bogdan Nowak

Elżbieta Czyrw ze Szczebrzeszyna ma oddać trójkę swoich dzieci
do domu dziecka, bo wagarowały. – Sąd nas skrzywdził – mówi kobieta.

– Będę walczyła, dzieci nie oddam.
Wysłanie dzieci Elżbiety Czyrw do sierocińca nakazał pod koniec lipca Sąd Rejonowy w Zamościu. Wcześniej rodzina miała kuratora sądowego. Według specjalistów z Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego, Elżbieta Czyrw nie potrafi zapewnić dzieciom należytej opieki. Chodzi o wagarowanie. 13-letnia Karolina dwa razy powtarzała klasę, a teraz znowu nie będzie klasyfikowana. Na 940 godzin lekcyjnych opuściła 729. Jej 14-letni brat także prawie nie chodzi do szkoły. Nie zdał w tym roku trzeci raz. Także 9-letni Sebastian był w ubiegłym roku szkolnym tylko 52 dni w szkole. Sądowi pedagodzy uznali, że dzieci trzeba umieścić w domu dziecka. Podobnie ocenia Elżbieta Szyduczyńska, dyrektor Szkoły Podstawowej w Szczebrzeszynie. – Matka nie jest w stanie spowodować, aby dzieci się uczyły. Mają się zmarnować?
– Moje dzieci nie chodzą głodne i brudne. Nikt ich nie bije. Za co sąd nas karze? – pyta zrozpaczona matka. – Dzieci wagarowały. Za to trzeba je rozdzielić z matką?
Rodzina Czyrwów mieszka w bloku komunalnym bez kanalizacji i centralnego ogrzewania. Ich mieszkanie to dwa pokoiki i aneks kuchenny, w sumie 40 mkw. Żyje tam 9 osób: matka oraz 8 jej dzieci w wieku 7–30 lat. Najmłodsza pociecha cierpi na dziecięce porażenie mózgowe. Rodzina żyje z zasiłku rodzinnego i pielęgnacyjnego. W sumie dostaje miesięcznie 1,8 tys. zł. – W naszym bloku mieszkają różni ludzie – tłumaczy Elżbieta Czyrw. – To nie margines, tylko bieda. Wtóruje jej 30-letnia córka, Małgorzata. – Jesteśmy zwykłą rodziną – mówi. – Ojciec się nami nie interesuje, ale sobie radzimy. Razem z 29-letnim bratem dorabiamy, gdzie się tylko da. Niczego nam nie brakuje.
Karolina, trzynastolatka, ciągle płacze. – Nic nie rozumiecie – szlocha. – Do domu dziecka nie pójdę. Nie jestem sierotą. Mam swoją mamę.
Decyzja sądu nie jest jeszcze prawomocna. Elżbieta Czyrw zamierza się od niej odwołać i walczyć o dzieci przed Sądem Okręgowym w Zamościu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!