wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Zamościanin zginął w zamachu

  Edytuj ten wpis

29-letni plutonowy Bartosz Orzechowski z Zamościa zginął wczoraj w zamachu na konwój z polskim dyplomatą w Bagdadzie. Był oficerem Biura Ochrony Rządu.

Polski konwój został zaatakowany ok. godz. 9 w Bagdadzie. Polacy jechali trzema opancerzonymi samochodami. Byli już 200 metrów od ambasady. - Wtedy na wąskim zakręcie wybuchły aż trzy ładunki. Później prawdopodobnie doszło do ostrzału. Ranny został polski ambasador w Iraku Edward Pietrzyk i czterej spośród ośmiu chroniących go funkcjonariuszy.


Wszyscy zostali amerykańskim śmigłowcem przetransportowani do szpitala - mówi Patrycja Hryniewicz, rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Życia Bartosza Orzechowskiego nie udało się uratować.


Informacja o tragedii dotarła do jego bliskich wczoraj wczesnym przedpołudniem. - Jak tylko się dowiedzieliśmy, pojechaliśmy do nich - opowiada Wiesław Gramatyka, szef zamojskiej Straży Miejskiej, w której pracuje matka Bartosza. - Pani Bożena była roztrzęsiona, przy nas zasłabła. Wezwaliśmy pogotowie. Matka bardzo przeżywała wyjazd syna na misję do Iraku. Bała się o niego. Często dzieliła się swoimi niepokojami z kolegami z pracy.


Wczoraj nikt z rodziny tragicznie zmarłego funkcjonariusza nie chciał z nami rozmawiać. - Proszę nas zrozumieć... Nie dziś - uciął szwagier zmarłego.


Mężczyzna - podobnie jak rodzice, żona i pozostali bliscy plutonowego - został wczoraj objęty opieką policyjnych psychologów. Po południu do Zamościa dotarli też przedstawiciele BOR i MSWiA.


Mieszkańcy Zamościa są wstrząśnięci. - Znałam Bartka od maleńkości. Przyjaźnił się z moim wnukiem. To był uczynny, miły chłopak - opowiada płacząc Władysława Mielnik, 83-letnia sąsiadka Orzechowskich. - Nie mogę się z tego otrząsnąć. Ta wiadomość to jak grom z jasnego nieba. Nie rozumiem, po co nam ta wojna. Kogo, przed kim my tam bronimy? - Może dopiero teraz do wielu osób dotrze, że gdzieś na krańcu świata trwa wojna, a my w niej bierzemy udział - komentuje 74-letni Mieczysław Żak. - Dla zwykłego człowieka sens tych wszystkich działań jest niezrozumiały. - Mamy obowiązki wobec innych krajów, głównie Amerykanów i wiedzieliśmy na co się decydujemy, posyłając do Iraku naszych chłopców - próbuje sobie tłumaczyć tragedię 50-letni sąsiad.


Bartosz Orzechowski służył w BOR od czterech lat. Do Iraku wyjechał w maju br. Jego ciało ma zostać sprowadzone do kraju prawdopodobnie dzisiaj. - Minister Stasiak zadecydował, że rodzinie oficera przekaże pomoc finansową w wysokości 20 tys. zł - informuje Hryniewicz.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Osama bin  laden
ahmed
Bambo
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Osama bin  laden
Osama bin laden (5 października 2007 o 06:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie bąź taki hej do przodu bo ci tylka zabraknie. Zapewne gdy ujrzysz czlowieka w turbanie to juz masz pelno w gaciach.Nie rób z siebie bohatera bo na takich czeka głowna alejka na cmentarzu. Ten czlowiek wiedzial po co tam jedzie i mial to wliczone w rachunek a ze sie tak stalo - no coz mial pecha ze akurat on a nie kto inny.
Rozwiń
ahmed
ahmed (4 października 2007 o 17:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to smutne, ale wiedzial gdzie jedzie i na co naraza siebie oraz rodzine.
Rozwiń
Bambo
Bambo (4 października 2007 o 15:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
winie za smierc tych upodlenców slepo wierzacych w allacha-rodzinie tragicznie zmarłego wyrazy współczucia koleżanki i koledzy z pracy Mamy Bartosza
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (4 października 2007 o 13:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oficerowi młodsi w WP to od ppor. do kpt. włacznie, a od mjr do płk to starsi. tak bynajmniej było za moich czasów Może borowiki mają swoje szarże
Rozwiń
wafi
wafi (4 października 2007 o 11:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
w tej formacji nie ma znaczenia czy jesteś plutonowym czy majorem, jesteś Oficerem Biura Ochrony Rządu.Wielkie Wyrazy współczucia dla rodziny i najbliższych. [']
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!