piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Zapadł wyrok na Jasia

Dodano: 8 lutego 2008, 20:12

Jaś zostanie umieszczony w specjalnej placówce dla dzieci z zaburzeniami rozwoju i psychiki w Grodnie na Białorusi.

Na wydanie 10-miesięcznego chłopczyka wschodnim sąsiadom zgodził się sąd w Lublinie.


- Białoruskie ministerstwo przysłało nam w tej sprawie obszerne pismo, które nie pozostawia żadnych innych możliwości - powiedziała nam wczoraj Wiesława Stelmaszczuk-Taracha, przewodnicząca V Wydziału Rodzinnego i Nieletnich lubelskiego Sądu Rejonowego. - Przedstawiciel Białorusi zabierze dziecko od rodziny zastępczej z Gdyni. Sędzia nie zna terminu przekazania Jasia. Według telewizji TVN, stanie się to w ciągu pięciu dni.

- To skandal! I dramat dla tego dziecka! Ono tam nie ma szans na przeżycie - oburza się Paweł Wójtowicz, prezes krakowskiej Fundacji Pomocy Rodzinom i Chorym na Mukowiscydozę "MATIO”. Jego zdaniem, gdyby Białorusinom zależało na Jasiu, to zapewniliby mu miejsce w rodzinie zastępczej, a nie w specjalnej placówce.

- W ośrodku dla dzieci z zaburzeniami rozwoju i psychiki personel nie będzie umiał się nim zająć. Jemu jest potrzebna zupełnie inna opieka - dodaje Wójtowicz.
Szansę, by dzieciak pozostał w Polsce, dawało jeszcze odnalezienie jego ojca. Bo to najprawdopodobniej Polak. Niestety, nie udało się. - Wszystkie nasze starania na nic - rozpacza Ryszarda Bartnik, wolontariuszka, która zajmowała się Jasiem w Poniatowej. - Nawet nie chcę myśleć, co z nim dalej będzie...

Dramat Jasia opisywaliśmy kilkakrotnie. Chłopiec urodził się w Lublinie w kwietniu ub. roku. Cierpi na nieuleczalną chorobę genetyczną - mukowiscydozę. Matka Białorusinka zostawiła go tuż po narodzinach i zrzekła się praw do niego. Chłopczyk przez pół roku przebywał w szpitalu w Poniatowej, bo żaden inny nie zgodził się go przyjąć. W końcu pod koniec października trafił do rodziny zastępczej w Gdyni. Na początku stycznia o Jasia upomniała się Białoruś i zażądała jego wydania.
Sprawę skomplikował fakt, że zastępcza mama Jasia - po zabraniu malca do Gdyni - zrezygnowała z opieki nad nim. Zadeklarowała jednak zajęcie się dzieckiem do czasu znalezienia nowej rodziny zastępczej. Nie udało się nam z nią skontaktować. Nie odbiera komórki, nie odpowiada na maile.

Dla Dziennika

Lech Kijewski - lubelski lekarz rodzinny

Mukowiscydoza to choroba metaboliczna, a nie psychiczna. Chory nie jest niedorozwinięty i nie musi być izolowany w specjalnym ośrodku.
To wręcz dla niego niekorzystne.
Czytaj więcej o:
Bojownik o Wolność
Mossi
Bojownik o Wolność
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Bojownik o Wolność
Bojownik o Wolność (10 lutego 2008 o 21:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Z dzieciństwem to musisz ty mieć na bakier, nawet na huśtawkę nie dali ci popatrzeć. W lesie się wychowywałeś
czy w zakrystii?
Dla równowagi potrzebna jest przeciwwaga (jak na huśtawce), a ty zdradzasz ślepą jednostronność katolandu.
Jeśli nie dajesz sam rady tego pojąć do tej pory, to twoje kalectwo jest nieuleczalne.
Współczucie należy się nie tobie, ale tym, których męczysz swoją obecnością.

Ciekawa sprawa, religijni bronią swojego obłędu stosując słowa konkurentów, nie znając pojęć, które one
symbolizują. I tak z “duszy” stała się “psychika”, ze “smażenia w piekle” “leczenie psychiatryczne”,
a z “wiecznego potępienia” “współczucie”. Jednak polowanie na dusze trwa nadal, teraz na te ateistyczne oraz
na te wymykające się klerowi z łap.
Wiwat Białoruś i wszystko ludzkie, czego ten kraj broni!
Rozwiń
Mossi
Mossi (10 lutego 2008 o 16:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bojownik Ty chyba jakis inny jestes. leczyć sie czas zacząć, psycha ci siadła chyba jakies straszne dzieciństwo miałeś. Dla mnie wpisy takich osób jak ty to jedynie współczucie dla ciebie ze jestes az tak niezrównoważony psychicznie
Rozwiń
Bojownik o Wolność
Bojownik o Wolność (10 lutego 2008 o 01:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Hurrrra!!! Nareszcie prawdziwe życie na horyzoncie! A tak mało brakowało do kompletnej katastrofy na zawsze.
Wielu z nas liczy te ostatnie dni, które dzielą to unieszczęśliwione katologicznie dziecko od najprawdziwszej
wolności. Co za radość widzieć wściekłość fałszywców z porażki, a nie, jak ciągle, z wrodzonej furii przeciwko
słabszemu
Choć jednemu się udało! A oprawcom figę z makiem! Gnębcie się dalej nawzajem!
Rozwiń
karol
karol (9 lutego 2008 o 14:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"A kto się przyzna?Żeby płacił alimenty do końca życia na niepełnosprawne dziecko?". Przecież może się przyznać i zrzec się praw rodzicielskich do dziecka, podobnie jak zrobiła to matka...Zrzec się praw !!!(chyba może tylko, czy aż tyle, zrobić dla własnego dziecka). Pytanie - czy są gdzieś dane matki dziecka i czy można do niej dotrzec? I czy matka wie kto jest ojcem dziecka?
Rozwiń
czarnorusin
czarnorusin (9 lutego 2008 o 13:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dzieciak urodził się w Polsce,białorusinka nie zaołaciła za pobyt w szpitalu,jest więc okazja, aby od Białorusi domagać się zapłaty za świadczenia medyczne.Białorusinkę deportować,niech zajmie się dzieckiem.
Poszukiwano biologicznego ojca dziecka.A kto się przyzna?Żeby płacił alimenty do końca życia na niepełnosprawne dziecko?
Przykre to,ale niestety prawdziwe.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!