poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lubelskie

Zbadają ślinę na lekcjach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 31 stycznia 2005, 22:00

Badania śliny albo moczu na obecność narkotyków chce wprowadzić wśród lubelskich uczniów stowarzyszenie „Postis”. Pomysłowi sprzeciwił się już Ratusz. Mimo to stowarzyszenie nie rezygnuje z zamiarów.

Prawie wszystkie lubelskie gimnazja zostaną objęte programem „W trosce o młodzież – przeciw narkotykom”. Ma wystartować w przyszłym miesiącu. Obejmuje m.in. szkolenia dla nauczycieli, konkursy, ulotki oraz pracę z rodzicami. Największe kontrowersje wzbudza jednak propozycja wprowadzenia testów do badania śliny i moczu. Dzięki nim wiadomo by było, czy uczeń brał narkotyki. Badania miałyby się odbywać na terenie szkoły. Nauczyciele robiliby je sami.
– Przyznaję, że jest to odważny pomysł, ale w dobie zagrożenia narkotykami takie działania są konieczne – mówi Barbara Bojko, prezes Stowarzyszenia Pomocy Rodzinie Zagrożonej Patologią Społeczną „Postis”, które organizuje akcję.
Jednak Zespoł ds. Przeciwdziałania Narkomanii przy Prezydencie Miasta, w którego skład wchodzą psychologowie i ludzie na co dzień walczący z narkomanią, wydał programowi negatywną opinię.
– Pomysł jest niedopracowany i wzbudza kontrowersje, głównie wśród rodziców – mówi dr Ireneusz Siudem, psycholog, członek zespołu. – Sama konieczność badania ucznia w szkole budzi moje wątpliwości. Bo co to da? Nauczyciel po samym zachowaniu ucznia jest w stanie stwierdzić niepokojące objawy. Wtedy informuje rodziców. Ale ewentualne testy na narkotyki są wykonywane w poradniach. To jest lepsze miejsce na takie badania.
Wątpliwości mają też dyrektorzy lubelskich gimnazjów. – Stowarzyszenie chce, żeby testy robiła szkoła. Ale my nie jesteśmy do tego przygotowani, nie mamy też uprawnień. Nie pójdę przecież z uczniem do toalety. Nie mogę być lekarzem czy policjantem – twierdzi Barbara Warda, dyrektor Gimnazjum nr 16 przy ul. Poturzyńskiej w Lublinie.
Zaniepokojeni też są rodzice. – To jest robienie z dzieci podejrzanych – uważa ojciec gimnazjalisty z Prywatnego Gimnazjum i Liceum im. K. Gostyńskiego w Lublinie. – Dzieci nie wolno tak traktować. Szkoła nie jest dobrym miejscem na takie testy. Może zacznijmy badać dzieci alkomatem? Przecież więcej gimnazjalistów pije alkohol niż zażywa narkotyki.
– Może nie zostało to do końca wytłumaczone, stąd ta negatywna opinia dla naszego programu – tłumaczy prezes Bojko. – Test będzie odbywał się w obecności rodzica i za jego zgodą. Docierają do mnie opinie sceptyków, ale też wiele osób popiera nasz program.
Sprawą zainteresowaliśmy już Kuratorium Oświaty i rzecznika praw dziecka. – Po dopracowaniu tego projektu być może nasza opinia się zmieni, ale na razie jest to niemożliwe – mówi dr Siudem. – Wprowadzenie tego teraz byłoby bardzo niebezpieczne i mogłoby narobić więcej szkód niż pożytku.

Jak to działa


Narkotykowy test moczu jest uważany przez wielu specjalistów za jedyne wiarygodne badanie, czy dziecko miało kontakt z narkotykami. Może wykryć narkotyk w ciągu trzech dni od jego użycia. Producenci zalecają, by testy były wykonywane w poradniach antynarkotykowych. Rodzice muszą być obecni przy oddawaniu moczu (dziecko może oszukać, wykorzystując mocz „czystego” kolegi lub koleżanki).
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!