piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Zbieramy szkolne wyprawki dla wychowanków Domu Dziecka w Kijanach

Dodano: 22 sierpnia 2010, 19:09

Mateusz marzy o nowym plecaku, a Paulina o różowym piórniku. Na liście szkolnych potrzeb wychowanków Domu Dziecka w Kijanach są też zeszyty, kredki czy stroje gimnastyczne. Ty też możesz im pomóc.

- Pierwszy raz idę do szkoły, już nie mogę się doczekać. Mam plecak, ale używany. Nie mam jeszcze piórnika, zeszytów i kredek, a bardzo lubię rysować - mówi 6-letni Mateusz, od września uczeń I klasy.

W Domu Dziecka w Kijanach (gmina Spiczyn, pow. łęczyński) mieszka 30 wychowanków: 1 przedszkolak, 18 uczniów szkół podstawowych, 10 gimnazjalistów i pełnoletni uczeń technikum. Tylko na zakup podręczników dyrekcja placówki wyda ponad 3 tysiące złotych. Przybory szkolne pochłonęłyby co najmniej drugie tyle.

– Wyprawki dla dzieci są bardzo kosztowne – mówi Agnieszka Korzeniewska, dyrektor Wielofunkcyjnej Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej w Kijanach. – Potrzebujemy zeszytów, bloków rysunkowych, kredek, długopisów, flamastrów, farb, piórników i plecaków – wylicza.

Dzieci z Kijan chciałyby mieć modne piórniki i ubrania, jakie noszą ich rówieśnicy. – Idę do I klasy. Marzę o różowym plecaku i piórniku w tym kolorze. I chciałabym mieć swoje farby i blok – mówi 7-letnia Paulinka.

– A ja bym chciała dostać słowniki językowe, bo uczę się angielskiego i niemieckiego. Przydałyby się też nowe tenisówki i jakaś fajna torba na książki – dodaje 15-letnia Natalia, uczennica 3 klasy gimnazjum.

Dzieci ucieszyłyby również tenisówki i stroje gimnastyczne, które szybko się niszczą. Mile widziane są też słowniki i lektury szkolne, które zasilą małą biblioteczkę placówki.

– Będziemy niezmiernie wdzięczni za każdą pomoc – podkreśla dyrektor Korzeniewska. – Najpierw musimy zrobić opłaty, kupić jedzenie i ubrania. Na inne atrakcje, czy rozwijanie zainteresowań dzieci pieniędzy już zwykle nie wystarcza. Jeśli zaoszczędzimy na wyprawkach to będziemy mogli czasem pojechać z dziećmi na basen, czy na inne wycieczki – mówi dyrektor Korzeniewska.
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
mama
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (10 lipca 2017 o 22:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dalej to samo tam sie nic nie zmienia..... ciglae malo i malo....gdzie te pieniadze
Rozwiń
Gość
Gość (10 lipca 2017 o 22:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ddddgggggggg
Rozwiń
mama
mama (25 sierpnia 2010 o 12:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' date='25 sierpień 2010 - 11:14 ' timestamp='1282727675' post='336309']
no i tak to rodzi się postawa roszczeniowa... a potem juz będzie tylko gorzej, no bo mnie się przecież należy, bo ja jestem biedny, nieszczęśliwy, z domu dziecka; teraz chcą nowych przyborów szkolnych, potem mieszkania, pracy, pieniędzy - no bo im sie należy; tak wygląda niestety budowanie chorych nawyków i nie mówię że dotyczy to tylko domów dziecka - tak wygląda równiez sytuacja ludzi korzystających z opieki MOPS, GOPS, czy tam OPS (w zależności od miejscowości) - nie potrafią i przede wszystkim nie chcą sami o siebie zadbac no bo po co skoro im się należy...
[/quote]
No właśnie,a już myślałam że to tylko ja "niedobra" mam takie poglądy.
Rozwiń
Gość
Gość (25 sierpnia 2010 o 11:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
no i tak to rodzi się postawa roszczeniowa... a potem juz będzie tylko gorzej, no bo mnie się przecież należy, bo ja jestem biedny, nieszczęśliwy, z domu dziecka; teraz chcą nowych przyborów szkolnych, potem mieszkania, pracy, pieniędzy - no bo im sie należy; tak wygląda niestety budowanie chorych nawyków i nie mówię że dotyczy to tylko domów dziecka - tak wygląda równiez sytuacja ludzi korzystających z opieki MOPS, GOPS, czy tam OPS (w zależności od miejscowości) - nie potrafią i przede wszystkim nie chcą sami o siebie zadbac no bo po co skoro im się należy...
Rozwiń
mama
mama (25 sierpnia 2010 o 10:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I jeszcze a propo nie zmuszania nikogo do pomagania.W każdej klasie są zbierane drobne sumy na małe upominki na dzień chłopaka,na dzień kobietek,.Male uroczystości na choinkę na przykład,gdzie rodzice po kolei pieką ciasta i kupują owoce.Od domu dziecka doprosić się o taką składkę nie idzie,trzeba pisać podania i t.d. a i tak problemy.I nikt się nie pyta rodziców czy chcą być sponsorami,a wiem ze większość nie chce.Tak że jak pani taka łaskawa,to może pani wpłacać za takie dzieci składki klasowe i na komitet rodzicielski,bo z tych pieniędzy też idzie na wszystkie dzieci.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!