środa, 18 października 2017 r.

Lubelskie

Zbudują przystanie na Bystrzycy i Wieprzu, żeby ściągnąć kajakarzy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 listopada 2010, 22:56

4 przystanie na rzekach, specjalne przeprawy przez miejsca trudne do przepłynięcia i dźwiękowy przewodnik, który każdy będzie mógł zainstalować w telefonie komórkowym. Tak już od przyszłego roku będą przygotowane dla kajakarzy rzeki w okolicach Lublina.

Kajakarstwo może być świetną formą relaksu dla mieszkańców naszego regionu, a nawet może być atrakcją turystyczną przyciągającą ludzi także spoza z Lubelszczyzny. Tak uznali przedstawiciele powiatu lubelskiego, gminy Strzyżewice, Lublina oraz powiatów lubartowskiego i ryckiego. Przygotowali wspólny projekt: "Kajakiem po Bystrzycy i Wieprzu”. I zdobyli z Unii Europejskiej milion zł na jego realizację.

Efekty ich wydawania zobaczymy już dziś. W lubelskim Starostwie Powiatowym w samo południe zostanie zaprezentowany 10-minutowy film, promujący turystykę kajakową na Bystrzycy i Wieprzu. – To opowieść o grupie młodych ludzi, którzy spotykają się wieczorem przy ognisku i dzielą się wrażeniami z całego dnia na kajakach – opowiada Paweł Pastuszak ze Starostwa Powiatowego w Lublinie, koordynator projektu. Film będzie pokazywany w Internecie, ale także na targach i imprezach turystycznych.

Równocześnie powstał 40-sekundowy spot reklamowy, który wiosną będzie można zobaczyć w telewizji. – To z kolei opowieść o kajakach bez kajaków – mówi tajemniczo Pastuszak. – Chcemy w nim zaciekawić turystyką kajakową, nie pokazując kajaków. Wydaje mi się, że wyszło naprawdę interesująco.

A wszystko po to, żeby od przyszłego roku na Wieprzu i Bystrzycy pojawił się tłum kajakarzy. Każdy z nich będzie mógł za darmo skorzystać z audioprzewodnika, który właśnie jest przygotowywany. – Ściągnąć go można z naszej strony internetowej, wgrać do swojego telefonu komórkowego czy odtwarzacza mp3 i płynąc, słuchać opisów najciekawszych miejsc leżących wzdłuż trasy – zapowiada koordynator projektu.
– W tej chwili gromadzimy informacje o takich miejscach. To prawdziwe smaczki – dodaje. – Np. płynąc przez Osmolice, kajakarze dowiedzą się, że urodził się tam Czesław Słania, nadworny grawer króla Szwecji i jeden z największych w historii twórca znaczków.

Dla potrzeb kajakarzy na Bystrzycy i Wieprzu (od Spiczyna po Dęblin) powstaną w przyszłym roku cztery przystanie (w Strzyżewicach, Pszczelej Woli, Piotrowicach i Prawiednikach). Co ważne, przy ich budowie nie będą prowadzone żadne prace polegające na wycince drzew czy tym bardziej poszerzaniu lub pogłębianiu rzek. Pływający będą tam mogli zejść na ląd, odpocząć albo zakończyć rejs.

– Razem z przystaniami powstaną przeprawy, w których trzeba wykonać obejścia sztucznych przeszkód – wyjaśnia Pastuszak. – Np. we wspomnianych Osmolicach takim miejscem jest próg wodny na dawnej elektrowni. Nie będzie problemu, żeby pokonać rzekę w tym miejscu i płynąć dalej.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Piotr
Q
Tomek
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Piotr
Piotr (27 listopada 2010 o 16:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I temat powraca,niestety. Panowie "pomysłodawcy" zacznijcie wreszcie myśleć,nie tylko o swoim interesie,bo jeśli chcecie zrobić z górną Bystrzycą lubelską to,co zrobili idioci np.z Brdą w Borach Tucholskich(sterty butelek oraz puszek po "złotym" napoju,oraz masa innego badziewia)+ małpie okrzyki nad wodą w sezonie letnim,to tylko pogratulować.Niestety tak wygląda turystyka kajakowa w zdecydowanej większości,prawdziwi pasjonaci kajaków,szanujący naturę chyba wiedzą,w czym rzecz.Wieprz w okolicy Dęblina to rzeka jak najbardziej przystosowana do spływów,rzeczka szerokości kajaka,odpowiedzcie sobie sami. Szlag trafia,kiedy czyta się o tak idiotycznych "projektach",ale jak widać w Polsce forsowanie tego typu przedsięwzięć to nie problem,KASA wszystko załatwi... .
Rozwiń
Q
Q (26 listopada 2010 o 16:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Pastuszak,wziąłby się Pan do porządnej, roboty.Chce Pan z Bystrzyca i Wieprzem zrobić to co się stało z rzekami Roztocza?Pojawili się kajakarze, a razem z nimi tony smieci w rzekach i na brzegu,powycinane i pousuwane z rzeki i jej brzegów drzewa które stanowią miejsce bytowania wielu cennych gatunków,zniszczone taliska ryb,jednym słowem katastrofa i wszystko to spowodowane przez "miłośników przyrody" w kajakach.Niestety kajakarze to ogolnokrajowy problem na który nie ma jeszcze uregulowań prawych.Właściciele wyporzyczalni kajaków szczycą się tym że w ciagu weekendu puszczają rzeką 300 kajaków,rzeką której szerokość jest mniejsza od długosci kajaka.Można sobie wyobrazić jakie taka horda "miłośników przyrody" i odpoczynku na łonie natury robi spustoszenie.Potrzebe są i to szybko konkretne uregulowania prawne ograniczające ruch kajakowy.
Rozwiń
Tomek
Tomek (19 listopada 2010 o 16:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Analizując treść artykułów można odnieść dość mylne wrażenie. Rzecz w podanej kwocie miliona zł. Oczywiście taka kwota brzmi dumnie a dla przeciętnego czytelnika odchodzi w cień na co te pieniądze i choćby miały być wykorzystane na spalenie lasu to wszyscy przyklasną. Warto wiedzieć jakie ponosimy koszty my wędkarze. Otóż składka roczna to średnio 200 zł od wędkarza a w samym okręgu Lublin jest ponad dwadzieścia tysięcy wędkarzy czyli w sumie nieco ponad CZTERY MILONY zł rocznie. Część tych pieniędzy idzie na zarybienia, część na straż a pomnożona przez lata gospodarki daje gigantyczną kwotę. Z tych pieniędzy i z tej gospodarki korzystają również mieszkańcy gmin nad łowiskami PZW, wędkarze zostawiają pieniądze w sklepach nad rzeką, płacą za noclegi, na stacjach benzynowych itd. Całość jest mocnym argumentem lecz myślę, że błędnie ukrywanym przed prasą, opinią publiczną. Analiza kosztów jakie ponosimy na utrzymanie łowiska powinna się ukazać w prasie jako kontr argument wobec planów kajakowych, to postawi nas w innym świetle. Kolejna rzecz to bezwzględnie powinniśmy być powiadomieni, że po wodzie, którą dzierżawimy od Państwa inny podmiot będzie prowadził dochodową działalność gospodarczą. Myślę, że pracownicy biura ZO PZW Lublinvzgłoszą się z pytaniami do osoby odpowiedzialnej za projekt i powinniśmy uzyskać sprostowanie.
Rozwiń
greg
greg (19 listopada 2010 o 14:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Pastuszak doucz się Pan trochę. Jesteś koordynatorem projektu a nic na ten temat nie wiesz. Czesław Słania nie urodził się w Osmolicach - skąd Pan masz taką informację! Jak Pan nie wiesz to urodził się w Bedzinie na Górnym Śląsku. Weź się Pan do nauki.
Rozwiń
CYMES
CYMES (18 listopada 2010 o 22:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='marek' timestamp='1290085596' post='383959']
Najpierw posprzatajcie rzeki bo sie ludziska potopia.Powalonych drzew i galezi jest tyle ze oooo....
[/quote]

To skoro rzeka jest tak mocno "zarośnięta/zadrzewiona" jak piszesz to nie lepiej przenieść kajaków na dolny odcinek ?!

Tam nikomu kajaki nie będą przeszkadzały (nie bądzie żadnych protestów), a rzeka jest idealna do pływania.

Ogólne pojęcie ludzi jest takie, że rzeka (i wszystko co naturalne) jest dla ludzi i należy je sobie podporządkować, uregulować, wykarczować, pobudować przystanie itp. a potem będziemy dzieciom pokazywali dzikie rzeki.. ale za granicą... SMUTNE
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!