poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Żegnaj bohaterze

  Edytuj ten wpis
Autor: ANNA SZEWC

Prezydent RP, przedstawiciele rządu i kilkuset mieszkańców przybyło na pogrzeb funkcjonariusza Biura Ochrony Rządu, który poległ w Iraku

Wciąż zadaję sobie pytanie: dlaczego? - szlochała w sobotę nad grobem Bartosza Orzechowskiego jego żona. - Będę się modlić, żeby więcej matek nie rozdzierało swoich serc za wyjeżdżającymi synami - mówiła zrozpaczona matka. - Jesteśmy z ciebie tacy dumni - zapewniał ojciec.
- Nie widziałam Bartka od czasu, kiedy skończyliśmy szkołę. Dziś przyjechałam z Warszawy specjalnie na jego pogrzeb. Chcę się pożegnać - mówiła nam ze łzami w oczach Joanna Choma, jego koleżanka z klasy w zamojskim liceum ekonomicznym.
- Wciąż mi stoi przed oczami. Taki wesoły, wspaniały i życzliwy chłopak - opowiadała 72-letnia Henryka Puźniak, która Bartosza Orzechowskiego znała z czasów, gdy jako ochroniarz pracował w jednym z zamojskich pubów.
- Śmierć czeka każdego z nas, ale ta przyszła za wcześnie, dużo za wcześnie - komentował Stanisław Ćwik. - Trzeba oddać chłopakowi hołd.
Podobnie mówiło wielu z kilkuset mieszkańców miasta, którzy w sobotnie południe wypełnili Katedrę Zamojską. Odprawiono w niej mszę żałobą w intencji tragicznie zmarłego funkcjonariusza BOR. - Bartosz pozostawił u stóp krzyża Chrystusa grzechy i słabości, by Jezusowa krew obmyła je w połączeniu z ofiarą życia, którą złożył jako sługa pokoju i bezpieczeństwa na irackiej ziemi - mówił podczas homilii biskup polowy Wojska Polskiego gen. Tadeusz Płoski.
Potem kondukt żałobny przeszedł ulicami Zamościa na cmentarz parafialny. - Wolałbym tu nie przemawiać - zapewniał zgromadzonych prezydent Lech Kaczyński. I wyjaśniał: - Uczestniczymy w wojnie nie dlatego, że lubimy wojny, ale dlatego, że leży to w interesie cywilizacji, do której należymy, w interesie naszego państwa.
Prezydent podkreślał, że Bartosz Orzechowski zginął jak bohater. Do końca, mimo odniesionych ran, bronił życia ambasadora Edwarda Pietrzyka. W uznaniu tych zasług pośmiertnie awansował Orzechowskiego na stopień podporucznika i odznaczył go Krzyżem Komandorskim Orderu Krzyża Wojskowego.
29-letni Bartosz służył w BOR od czterech lat. Do Iraku wyjechał w maju. Zmarł w środę. W ostatniej drodze towarzyszyli mu nie tylko najbliżsi i koledzy z pracy. Na uroczystości pogrzebowe do Zamościa przyjechała również szefowa polskiej dyplomacji Anna Fotyga, szef MSWiA Władysław Stasiak, dowódca BOR płk. Andrzej Pawlikowski oraz m.in. najwyżsi przedstawiciele wojska, policji i straży granicznej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(Anonimowy)
;/
kris
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

(Anonimowy)
(Anonimowy) (10 października 2007 o 11:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rozwiń
;/
;/ (10 października 2007 o 09:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ty zwyrodnialy sukinswnu.zdechniesz jak pies,dla ciebie slowo OJCZYZNA,PATRIOTYZM,nic nie znacza bo wysrala cie jakas suka
Rozwiń
kris
kris (8 października 2007 o 20:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
szkoda tak młodego życia może gdyby zginoł Pietrzyk to rząd pomyślał by po co tam są nasi żołnierze ???
Rozwiń
Pacyfista
Pacyfista (8 października 2007 o 00:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Towarzystwo wzajemnej adoracji.Typowe katolskie katy na usługach wyższych katów i jakie z tego dumne!Było mu łeb ukręcić zaraz po porodzie!Ale co się odwlecze to się nie uciecze...Piekło wojskowym i tym, którzy ich na świat wydali!
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (7 października 2007 o 20:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na uroczystości pogrzebowe do Zamościa przyjechała również szefowa polskiej dyplomacji Anna Fotyga, szef MSWiA Władysław Stasiak, dowódca BOR płk. Andrzej Pawlikowski oraz m.in. najwyżsi przedstawiciele wojska, policji i straży granicznej.szkoda ze to nie oni podłożyli swoje łby a nie ten bviedak.oj szkoda...........
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!