wtorek, 24 października 2017 r.

Lubelskie

Zmiany w finansowaniu zabiegów kardiologicznych. "Cofniemy się o kilka lat"

Dodano: 6 sierpnia 2016, 21:42

Zabieg udrożnienia tętnic wieńcowych
Zabieg udrożnienia tętnic wieńcowych

Pacjenci skarżą się, że nie zostali włączeni do dyskusji o wycenie świadczeń kardiologicznych i nie zgadzają się na jej obniżkę. – Do tej pory kardiologia była na światowym poziomie, teraz cofniemy się o kilka lat – prognozują eksperci

Pod petycją Stowarzyszenia Pacjentów z Chorobami Serca i Układu Krążenia EkoSerce do Ministerstwa Zdrowia podpisało się już blisko 20 tysięcy osób z całej Polski.

– Pacjenci kardiologiczni to bardzo duża grupa osób, bo aż 15 procent wszystkich pacjentów, a mamy poczucie, że jesteśmy pomijani w dyskusji – podkreśla Anna Miastkowska ze Stowarzyszenia EkoSerce. – Chodzi też o brak jednoznacznej informacji na temat nowej wyceny. Takie komunikaty powinny być przedstawiane w sposób jasny, żeby były zrozumiałe dla każdego. W tym momencie nie wiemy, jakie są propozycje zmian i jak to się przełoży na naszą sytuację. Nie widzimy też mocnych argumentów, które miałyby przemawiać za obniżeniem wyceny świadczeń.

Co na to resort zdrowia? – Ze zdziwieniem odebraliśmy apel o zaprzestanie łamania podstawowych zasad demokracji. Wszelkie działania podejmowane w tym zakresie przez ministerstwo są zgodne z prawem i odbywają się w pełnej otwartości na merytoryczny dialog – mówi Milena Kruszewska, rzeczniczka ministra zdrowia.

Nowe wyceny świadczeń kardiologicznych są już gotowe i zaczną obowiązywać od 1 stycznia przyszłego roku (obniżenie wycen w zakresie kardiologii inwazyjnej od 7 do 61 proc. i wyższa wycena świadczeń z zakresu tzw. kardiologii zachowawczej od 4 do 106 proc.).

W odpowiedzi resortu na petycję stowarzyszenia czytamy m.in., że od wielu lat podmioty prowadzące leczenie inwazyjne zyskiwały coraz więcej środków, a niezabiegowe leczenie pacjentów z niewydolnością serca, zaburzeniami rytmu czy innymi chorobami układu sercowo-naczyniowego, a także tych w podeszłym wieku i z chorobami współistniejącymi, było niedoszacowane. Stąd zmiana.

– Świadczenia z kardiologii inwazyjnej były prawidłowo wyceniane, podczas gdy kardiologia zachowawcza była rzeczywiście niedoszacowana. Nie powinno to jednak oznaczać, że dodając w jednym miejscu, powinno się zabierać w drugim. A tak się stało – podkreśla prof. Andrzej Wysokiński, konsultant wojewódzki w dziedzinie kardiologii i szef Kliniki Kardiologii w SPSK4 w Lublinie. – Do tej pory kardiologia była na światowym poziomie, teraz cofniemy się o kilka lat. W kardiologii interwencyjnej pojawiło się mnóstwo nowych technologii. Są to jednak procedury bardzo drogie. W związku z obniżeniem wyceny będą one rzadziej proponowane pacjentom.

A to, jak zaznacza prof. Wysokiński, przełoży się na standard leczenia i sytuację finansową szpitali. – Wszelkie nadwyżki, które zostały wypracowane z kardiologii szły na dofinansowanie innych procedur, które nie przynosiły takich zysków, np. chirurgię. Szpital działa jak jeden organizm, więc ucierpi na tym nie tylko kardiologia – podkreśla prof. Wysokiński.

Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 sierpnia 2016 o 09:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
minister nic nie dołożył tylko przelozyl miedzy koszyki, a tylko zmarnuje to co szlo już b. dobrze czyli kardio inwazyjne
Rozwiń
Gość
Gość (7 sierpnia 2016 o 09:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech pan prof.powie czemu idąc do szpitala z wynikami badań wykonanymi przez laboratoria akredytowane są one wykonywane w szpitalu po raz drugi. Ciekawe kto jest kierownikiem laboratorium w szpitalu.
Rozwiń
Gość
Gość (7 sierpnia 2016 o 08:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Grunt że się pokazaliśmy na ŚDM. A tak coś trzeba to z łapami do państwa jak Rydzyk. Nikt wam nie odmówi, dojnej zmiany.
Rozwiń
Gość
Gość (7 sierpnia 2016 o 07:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech prof. nie będzie stronniczy. Kase wielką i to naprawdę wielka czeszą niebubliczne podmioty do których i on należy .Chodzi generalnie o to aby więcej dać szpitalom a troszkę uczknąc niepublicznym które naprawdę dobrze się mają. Tak trochę jak minister działa jak Janosik .W następnej kolejności podobnie powinno się załatwić sprawę z psychatrią
Rozwiń
Gość
Gość (7 sierpnia 2016 o 06:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zastanawiam się dlaczego inne grupy pacjentów nie walczą o pieniądze. Może to ściema
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!