sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Znęcał się nad żoną i... dostał 35 tys. zł odszkodowania

Dodano: 12 czerwca 2014, 21:00

Domagał się 50 tys. zł, wywalczył 35 tys. zł. Taką kwotę zadośćuczynienia za tymczasowe aresztowanie sąd przyznał mężczyźnie, który wielokrotnie znęcał się nad żoną. Bo ta odwołała swoje zeznania

Jan S. ma żonę i trójkę dzieci. Nad swoją rodziną znęcał się od lat. Trafił za to do więzienia, z którego wyszedł na początku 2009 r. Wrócił do rodziny w podlubelskim Dominowie i znów wszczynał awantury. Żona nie wytrzymała i zawiadomiła policję. Zeznała, że Jan S. ją wyzywał i groził nożem. Cztery razy zgwałcił, kiedy obok spały dzieci. Kobieta bała się o ich i swoje życie.

Mundurowi zatrzymali mężczyznę, a prokurator złożył do sądu wniosek o jego tymczasowe aresztowanie. Jan S. popełnił już bowiem podobne przestępstwa. Tak trafił za kraty, skąd pisał czułe listy do rodziny. W prokuraturze żona podtrzymała swoje oskarżenia. Śledczy zlecili również analizę próbek DNA. Badanie nie wyjaśniło jednak, czy doszło do gwałtu. Zostały tylko zeznania.

Po kilku miesiącach śledczy skierowali do sądu akt oskarżenia. Wtedy żona Jana S. i inni świadkowie odmówili składania zeznań. W tej sytuacji sąd nie mógł brać pod uwagę ich wyjaśnień ze śledztwa. Jan S. został uniewinniony. A sąd drugiej instancji podtrzymał ten wyrok.

Mężczyzna był tymczasowo aresztowany przez niespełna 10 miesięcy. Skoro został uniewinniony, złożył wniosek do Sądu Okręgowego w Lublinie o odszkodowanie za niesłuszny - jego zdaniem - pobyt za kratkami. Domagał się 50 tys. zł. Sąd przyznał mu rację. Ale zarazem zdecydował, że kwota będzie niższa - 35 tys. zł.
Prokuratura odwołała się od decyzji sądu i złożyła apelację. - Kwestionujemy wysokość przyznanego zadośćuczynienia - mówi Beata Syk-Janowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Śledczy uważają, że kwota jest niewspółmiernie wysoka. - Z uwagi na to, że krzywda jest czymś niematerialnym należy brać pod uwagę też przeszłość tego człowieka - tłumaczy prokurator Syk-Janowska. - Mężczyzna był wielokrotnie karany, nad żoną znęcał się również po opuszczeniu aresztu, w warunkach tzw. recydywy.

Jan S. jest też osobą nadużywającą alkoholu. Zdaniem prokuratury, sąd, rozpatrując wniosek Jana S. o odszkodowanie, powinien wziąć pod uwagę wszystkie te okoliczności.

(jsz)
Czytaj więcej o: sąd Dominów
mordotymoja
polsko.danuto
Gość
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mordotymoja
mordotymoja (13 czerwca 2014 o 16:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jednak kobiecie zabił mózg.Jak to się dzieje,że kobiety maltretowane tracą głowę.Po latach jak wyjdą z problemu dziwią się same sobie.Kobieto idź po rozum do głowy.

Rozwiń
polsko.danuto
polsko.danuto (13 czerwca 2014 o 10:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Mi to wygląda na wyłudzenie: mąż i żona umówili się na takie coś i tyle.... Ale jaja... Jakie odszkodowanie? Powinni obciążyć go kosztami pobytu na wypoczynku: Doba hotelowa, wyżywienie, tv itp. bo jak wnioskuję  ta "rodzina" nie jest normalna skoro śpią wszyscy w kupie (zgwałcił ją nocą gdy obok spało 3 dzieci ;-)

Rozwiń
Gość
Gość (13 czerwca 2014 o 07:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

 niech żona płaci za kłamstwo, bo w końcu nie znęcał sie, nie mam zamiaru z moich podatków płacić

Rozwiń
mmmmmm
mmmmmm (13 czerwca 2014 o 05:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Chory kraj. Powinni teraz odpowiedzieć za fałszywe składanie zeznań i zapłacić 50 tys złotych, wtedy było by ok.

Rozwiń
bonanza
bonanza (13 czerwca 2014 o 01:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak żyć w pokręconym kraju? Mój syn musi 3miesiące pracować zagranicą ,by zarobić taką kasę .A gdzie rodzina ? I jak ma być dobrze w naszej Polsce .Rząd nasz chce, żeby więcej dzieci się rodziło w Polsce 'daje dziadowskie zapomogi-rodzinne a pijaczynie daje się pieniądze ,który za kilka lat będzie wyciągać drżące łapy po rentę socjalną!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!