czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lubelskie

Żółte kartki dla posłów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 września 2001, 17:21

 (Rys. Tomek Wilczkiewicz)
(Rys. Tomek Wilczkiewicz)

Dostało się naszym. W rankingu ''Polityki'' kilku posłów z Lubelszczyzny otrzymało od znanych dziennikarzy żółte kartki. Kiepskie cenzurki dostali Adam Biela, Dariusz Wójcik i Stanisław Misztal.

Ilekroć poseł Stanisław Misztal (dawniej AWS, obecnie niezrzeszony) z Zamościa zabierał głos z mównicy sejmowej, z sali dobiegały złośliwe docinki kolegów. Żartowali z wielokrotnego załatwiania przez posła swoich porachunków z dyrekcją lokalnego szpitala i krytyki wysokich zarobków samorządowców - czytamy w ''Polityce''.
Poseł Misztal - doktor okulista z Zamościa - jest rekordzistą w ilości wystąpień w Sejmie. Ma ich na koncie 440. Do tego dołożył 407 interpelacji i zapytań. - Szkoda tylko, że większość z nich nie dotyczy ważnych spraw, a jedynie drobiazgów - uważa opiniotwórczy tygodnik. - Sprawy regionalne nie są błahe, ale ważne - twierdzi poseł Misztal. - Może bledną w skali problemów kraju, ale jako poseł dbam o dobro regionu. Szpitalem zajmowałem się nie tylko krytykując to co się w nim dzieje. Udało mi się zdobyć dla niego pieniądze.
Poseł zasłynął w Sejmie robieniem sobie reklamy telewizyjnej za wszelką cenę. Gdy na korytarzu pojawiały się kamery, natychmiast ustawiał się w kadrze, eksponując swoje oblicze. W parlamencie do dziś opowiadają o konferencji prasowej Mariana Krzaklewskiego i premiera Jerzego Buzka na początku kadencji Sejmu. Wówczas poseł Misztal nie pytając nikogo o zdanie wziął krzesełko, postawił je pomiędzy liderami, usiadł na nim i milcząc przesiedział do końca spotkania filmowanego przez telewizję.

Polityka przyznała żółtą kartkę także posłowi Adamowi Bieli (dawniej AWS, obecnie Liga Polskich Rodzin) za złe przygotowanie projektu ustawy uwłaszczeniowej i antyprywatyzacyjne koncepcje. - Jestem zaskoczony taką oceną. Można pisać wszystko - komentuje poseł Biela.
Zarzuty wobec posła Dariusza Wójcika (AWS) dotyczą notorycznych nieobecności w Sejmie i braku aktywności. - To był mój świadomy wybór - twierdzi poseł Wójcik. - Stwierdziłem, że koalicja wymaga reformy wewnętrznej. Władze akcji nie są zdolne sprawować rządów. Zdecydowałem się na działalność na rzecz regionu. Jeśli nie byłem obecny w Sejmie, to nie pobierałem za to diety. A środki nie wykorzystane na prowadzenie biura wróciły do budżetu państwa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!