niedziela, 24 września 2017 r.

Lubelskie

ZUS nie kiwnął nawet palcem

Dodano: 14 lutego 2007, 20:22

Andrzejowi Kutnikowi z Lubartowa chce pomagać niemal cała Polska. Ale nie Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Nie przyznał mu renty, a rzecznik tej instytucji... zapomniał udzielić odpowiedzi śmiertelnie choremu człowiekowi.

- Po tym, jak Dziennik Wschodni napisał o panu Andrzeju, jego dom odwiedziły wszystkie ogólnopolskie stacje telewizyjne - mówi Justyna Wereszczyńska, prezes lubartowskiego stowarzyszenia charytatywnego "Niech się serce obudzi”. - Z całego kraju przychodzą listy, ludzie przysyłają pieniądze, dzwonią. Ostatnio telefonowała nawet kobieta z Chicago i proponowała pomoc. To niesamowite, że ta historia poruszyła kogoś z tak daleka.
45-letni Andrzej Kutnik stara się o rentę od dwóch lat. Jest przykuty do wózka. Ma bezwładne ręce i nogi, porusza jedynie głową. Trzy lata temu zachorował na stwardnienie zanikowe boczne. Jego stan z dnia na dzień się pogarsza, choroba jest nieuleczalna. Trzeba go karmić, pomagać w każdej czynności. Mimo to, centrala ZUS w Warszawie odmówiła przyznania renty inwalidzkiej.
Kutnik przepracował łącznie 15 lat. W latach 90. stracił etat w lubartowskim "Kasprzaku”. Wkrótce, z powodu choroby, pracować już nie mógł. Gdy wystąpił o rentę, ZUS odmówił. Stwierdził, że pan Andrzej za krótko pracował w ostatnich dziesięciu latach. Dlatego musi podać "szczególne okoliczności”, które spowodowały przerwy w zatrudnieniu. Pan Andrzej je podał. Ale odpowiedzi się nie doczekał. Podobnie jak i my.
Zapytaliśmy ZUS - tak jak żądał, na piśmie - o te "szczególne okoliczności”. Przez dwa tygodnie dopominaliśmy się o odpowiedź. Dopiero wczoraj rzecznik ZUS raczył nas poinformować, że... zapomniał o sprawie. Przysłał nam pismo, z którego nic nie wynika: "(...) pojęcie szczególnych okoliczności jest pojęciem nieostrym, prezes ZUS w odniesieniu do każdego wnioskodawcy indywidualnie stwierdza, czy owe okoliczności wystąpiły, biorąc pod uwagę jego sytuację życiową oraz wagę wydarzeń, które wpłynęły na niemożność nabycia prawa do świadczenia ustawowego (...)” - napisał Przemysław Przybylski.
W rozmowie z Dziennikiem rzecznik zastrzegł, że może się wypowiadać jedynie ogólnie, a nie w sprawie konkretnej osoby. Powołał się na Ustawę o ochronie danych osobowych.
- Widziałem tego człowieka i nie mam wątpliwości, że należy mu się renta inwalidzka. Będę interpelował w jego sprawie w Sejmie - twierdzi Henryk Smolarz, poseł PSL w Lublina. O pomoc zwrócił się już także do ministra pracy i polityki społecznej.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!