piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

A zwycięzcą jest...

Dodano: 22 września 2005, 19:54

Pytani przez Dziennik specjaliści od polityki są niemal jednomyślni: w niedzielnych wyborach na Lubelszczyźnie zwycięży PiS tuż przed PO. Na silną reprezentację w Sejmie może też liczyć LPR i Samoobrona. Lewicy przypadną skrawki z wyborczego tortu

Na dzień przed ciszą wyborczą przedstawiamy wyniki naszej sondy wśród lubelskich politologów i ludzi nauki, którzy na co dzień obserwują tendencje w polskiej i lokalnej polityce. Poprosiliśmy ich, by na podstawie własnej wiedzy i sondaży pokusili się o podział sejmowych mandatów w naszym województwie.
W okręgu wyborczym nr 6 (lubelskim) do wzięcia jest 15 mandatów, a w chełmsko-bialsko-zamojskim (nr 7) – 12. Walczyć o nie będzie aż 17 komitetów wyborczych. Ale na miejsca w Sejmie mogą liczyć jedynie duże, znane partie, które w kraju przekroczą 5-procentowy próg wyborczy.
– Lubelszczyzna na tle reszty kraju jest specyficzna – ocenia prof. Marek Pietraś, prodziekan Wydziału Politologii UMCS. – Dlatego wyniki mogą być zupełnie inne niż w całej Polsce. To region rolniczy, a mieszkańcy nie są zamożni. A takie osoby częściej popierają partie o orientacjach radykalnych.
Według naszych rozmówców największe szanse na wygraną ma u nas Prawo i Sprawiedliwość, które minimalnie, ale jednak, wyprzedza Platformę Obywatelską. Potwierdzałoby to tendencję zmniejszania się dystansu pomiędzy obydwoma partiami w rankingach ogólnopolskich. Dobry wynik osiągną też Liga Polskich Rodzin i Samoobrona. – Już w wyborach do Parlamentu Europejskiego okazało się, że elektorat LPR jest u nas bardzo silny – zaznacza prof. Jerzy Rebeta z KUL. – Natomiast jakoś nie wierzę w sukces partii lewicowych. Na nich głosowała zawsze lubelska wieś. Ale teraz może nie zagłosować ani na SLD, ani na SdPl. Skorzystają na tym partie prawicowe.
A co z PSL, które w naszym województwie ma najwięcej sympatyków w kraju? – To nie znaczy, że znowu osiągnie sukces. Może nie przekroczyć progu wyborczego. Wtedy skorzysta na tym PO – mówi prof. Marek Żmigrodzki, szef Zakładu Systemów Politycznych UMCS.
W okręgu nr 7 wiele może zależeć od frekwencji. – Im wyższa, tym pewniejszy wydaje się mandat dla SLD – przewiduje dr Michał Gołoś, rektor Wyższej Szkoły Stosunków Międzynarodowych i Komunikacji Społecznej w Chełmie. – Do wyborów zostały jednak jeszcze dwa dni i sporo może zmienić trwający spór pomiędzy PO i PiS. Towarzyszące mu napięcie może poprawić sytuację LPR, Samoobrony czy PSL.
Problemy z dorównaniem wynikom ogólnopolskim mogą mieć liberałowie. – U nas mocne są partie chłopskie, a liberałowie mało popularni – dodaje Bogdan Kawałko, prorektor Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji w Zamościu. – Na wynik wyborów wpłynie także niska frekwencja. Będzie ona mniejsza niż 50 proc. Ludzie, zwłaszcza młodzi, są do polityki zniechęceni, a programy wyborcze poszczególnych partii mało przejrzyste.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!