piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Abp Życiński apeluje o pojednanie z Rosjanami

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 kwietnia 2010, 13:37
Autor: (pap)

O niewikłanie się w spory o sprawy "mało istotne w obliczu grozy i majestatu śmierci" zaapelował w czwartek abp Józef Życiński. Metropolita wzywa do pojednania z Rosjanami.

Abp Życiński przewodniczył mszy św. z okazji lubelskich obchodów 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Jego zdaniem w obecnym czasie "stało się już czymś oczywistym" głoszenie prawdy o oficerach rozstrzelanych w Katyniu, natomiast "wyzwaniem dla wszystkich" jest przeżycie w duchu wiary dramatu śmierci osób, które chciały tamtym rozstrzelanym złożyć hołd.

"Czymś ważnym jest, abyśmy potrafili tę rozłąkę przeżywać w duchu chrześcijańskiej kultury, byśmy nie dali się uwikłać w spory o to, co akurat nie jest najbardziej istotne, byśmy nie usiłowali włączać partyjnych czy politycznych interesów wówczas, kiedy podstawowym doświadczeniem dla nas jest groza śmierci, poczucie godności człowieka, wspomnienie o tych, którzy przez tyle lat dawali wyraz swojej pamięci o Katyniu i odeszli niejako na posterunku" - powiedział arcybiskup.

Abp Życiński uważa też, że nie wolno dramatycznych przeżyć związanych z katastrofą pod Smoleńskiem "sprowadzić do niechęci wobec Rosjan" lub "sporządzania prywatnych list podejrzanych" tej tragedii. Jak podkreślił, takie wskazywanie winnych byłoby niemoralne, bo może ranić bliskich ofiar "i Bogu ducha winnych ludzi stawiać w sytuacji oskarżenia".

"Nikt nie jest tak wybitnym specjalistą, by mógł jednoznacznie na własną rękę decydować, jakie były proporcje między kiepską jakością lotniska, mgłą, warunkami atmosferycznymi i innymi czynnikami" - dodał abp Życiński.

Metropolita wzywał do pojednania z Rosjanami. Jak zaznaczył, ukrywanie prawdy o zbrodni katyńskiej miało miejsce nie tylko w Rosji, ale także w komunistycznej Polsce i do końca upadku PRL - mimo że pewne fakty były oczywiste - nie wydano żadnego oficjalnego dokumentu sugerującego, że to NKWD rozstrzelało polskich oficerów.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
biedronka
(30) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (20 kwietnia 2010 o 13:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem.

Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. - Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Wczoraj jednak nie otrzymaliśmy od niego odpowiedzi.
MA
Rozwiń
Gość
Gość (20 kwietnia 2010 o 13:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pan Nekrofil napisał:
Życiński pokaż cycki.

A gdyby to była prawda??
Wpis #975
Goście

RUMUŃSKIE MEDIA: PUTIN ZLIKWIDOWAŁ WROGÓW
Romanian Global News
Putin nie mógł zmarnować szansy zlikwidowania "takiej liczby
wrogów". Rozbicie się samolotu Lecha Kaczyńskiego z "wieloma przedstawicieli
antyrosyjskiego przywództwa Polski" na pokładzie mogło być operacją likwidacyjną
przygotowaną przez rosyjskie służby specjalne - podała agencja informacyjna
Romanian Global News."Katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem, w której zginęło 96
pasażerów, w tym prezydent Polski Lech Kaczyński, ze względu na najwyższy poziom
przygotowania pilotów i współczesne wyposażenie, jest absolutnie
niewytłumaczalna" - pisze Romanian Global News.
Agencja, powołując się na informację otrzymaną ze źródeł w Ministerstwie Obrony
Polski, stwierdza, że w rosyjskiej bazie wojskowej były prowadzone ćwiczenia z
bronią elektromagnetyczną, która może mieć wpływ na pracę silników i wyposażenia
elektronicznego poszczególnych urządzeń.
Jeszcze nigdy nad terytorium Rosji, koło bazy wojskowej z bronią
elektromagnetyczną, nie znajdowało się tak dużo wrogów na pokładzie jednego
samolotu. To był przypadek, którego wysoki rangą KGB-ista Władymir Putin nie
mógł nie wykorzystać.
To podstawa filozofii rosyjskich specsłużb od czasów carskiej "Ochrany" do dnia
dzisiejszego. Dla FSB, GRU i wywiadu zagranicznego to była wręcz rutynowa
operacja, która w terminologii fachowej nazywa się "likwidacją
wojskowo-politycznych przywódców wrogiego państwa" - mówi się w komentarzu
rumuńskiej agencji informacyjnej.
Zdaniem agencji, Moskwa liczyła, że w samolocie będą obydwaj bracia Kaczyńscy -
Lech i Jarosław - jednakże ze względu na zły stan zdrowia matki drugi nie wsiadł
na pokład. To był błąd, za który Moskwa będzie płacić jeszcze bardzo długo -
pisze agencja informacyjna.
"To porażka dla Rosji i szansa dla Polski. Z pewnością Jarosław Kaczyński
zostanie kolejnym prezydentem Polski. On będzie wiedział, co się właściwie
stało, a nie to, co chciałaby przedstawić Moskwa" - kończy Romanian Global News.
(źródło: Romanian Global News, yto.ru, tłumaczenie: Jadwiga Chmielowska, Abcnet)
Rozwiń
biedronka
biedronka (19 kwietnia 2010 o 21:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[url="http://www.youtube.com/watch?v=DXtj1mWYs68"]http://www.youtube.com/watch?v=DXtj1mWYs68[/url]
Rozwiń
rozmodlony
rozmodlony (19 kwietnia 2010 o 19:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
O jej!!!
Źnowu Józio naraził się miejscowej kutalickiej żulerni???
Rozwiń
LKR
LKR (19 kwietnia 2010 o 19:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wczoraj puścili go w Lubelskiej nie dało się tego słuchać. DW podał tylko mniejszą część tych "mondrości" niektóre z innej strony:
"Nie wolno nam teraz rozmieniać się na drobne i występować w roli detektywów, którzy będą na własną rękę określać, co było przyczyną tragedii. Nie wolno koncentrować uwagi na sprawach, które w porównaniu z majestatem i grozą śmierci są bardzo mało istotne, jeśli trzeba naszą myśl kierować w stronę tych, których bezpośrednio ta śmierć uderzyła" - dodał.

Metropolita lubelski zaapelował, aby modlić się za rodziny ofiar katastrofy, zwłaszcza za ich dzieci, dla których ta sytuacja jest szczególnie trudna i niezrozumiała. "To jest ich dramat i nas jednoczy poczucie dramatu śmierci, solidarności z cierpiącymi, a nie przekrzykiwania ideologów, którzy w każdej sytuacji szukają, jakie korzyści mogą wyprowadzić z danego dramatu" - powiedział.

Abp Życiński uważa też, że nie wolno dramatycznych przeżyć związanych z katastrofą pod Smoleńskiem "sprowadzić do niechęci wobec Rosjan" lub "sporządzania prywatnych list podejrzanych" tej tragedii. Jak podkreślił, takie wskazywanie winnych byłoby niemoralne, bo może ranić bliskich ofiar "i Bogu ducha winnych ludzi stawiać w sytuacji oskarżenia".

"Nikt nie jest tak wybitnym specjalistą, by mógł jednoznacznie na własną rękę decydować, jakie były proporcje między kiepską jakością lotniska, mgłą, warunkami atmosferycznymi i innymi czynnikami" - dodał abp Życiński.

Jest jakiś humanitarny sposób żeby ten szkodnik zamilkł na zawsze? Może niech go wyślą na misję do Chin, lub jeszcze dalej!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (30)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!