poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Afera z notesu pani Teresy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 sierpnia 2006, 20:53

Prokuraturze nie udałoby się zebrać dowodów obciążających tylu lekarzy, gdyby nie notes Teresy W. Kobieta pośredniczyła w załatwianiu rent. Żeby się nie pogubić, skrupulatnie zapisywała, od kogo dostała pieniądze i któremu lekarzowi je przekazała.

O tym, że prokuratura oskarżyła pięciu lekarzy o załatwianie rent za łapówki, pisaliśmy w poniedziałek. Wczoraj prokuratura ujawniła kulisy swego sukcesu. Śledztwo zaczęło się, gdy lekarka zobaczyła u pacjenta zaświadczenie z... własnym podpisem, którego nigdy nie składała. Był podrobiony. Okazało się, że mężczyzna przedstawił w ZUS fałszywe dokumenty medyczne, żeby załatwić sobie rentę. Pomogła mu Teresa W., emerytowana pracownica rejestracji z przychodni przy ul. Narutowicza w Lublinie. Prawdziwy przełom w śledztwie przyniosło przeszukanie jej mieszkania. Znaleziono notesy z zapiskami.
– Prowadziła ścisłą buchalterię – mówi Andrzej Lepieszko, zastępca prokuratora okręgowego w Lublinie. – Zapisywała nazwiska i numery pesel osób, którym załatwiła rentę. A także wysokość otrzymanych od nich łapówek oraz ile pieniędzy przekazała poszczególnym lekarzom.
Kobieta poszła na współpracę z prokuraturą. Dokładnie opowiedziała, jak wyglądało załatwianie rent. Najwięcej, bo aż 50 tys. zł przekazała Alinie G., orzecznikowi w lubelskim ZUS. Lekarka dostawała od niej wykaz osób, którym należy pomóc. Rozmawiała na ich temat z innymi orzecznikami. Orientowała się, czy chcą przyznać rentę. Gdy odpowiedź była negatywna, kazała poinformować pacjenta, aby nie przychodził na komisję lekarską.
Z Teresą W. ściśle współpracował też doktor Artur K. Za 100 zł wypisywał fikcyjne zaświadczenia, z których wynikało, że pacjent nie nadaje się do pracy. Lekarz wrabiał swych kolegów po fachu. Miał dostęp do ich pieczątek i przystawiał je na fałszywych zaświadczeniach. Fikcyjną dokumentację lekarską wystawiał też doktor Cezary R. Pozostali oskarżeni byli zaangażowani w załatwianie rent w znacznie mniejszym stopniu.
Prokuratura doceniła szczerość Teresy W. i zgodziła się, żeby kobieta dostała wyrok w zawieszeniu (2 lata więzienia). Dobrowolnie poddały się karze lekarki Anna P. i Ewa D oraz Małgorzata D., pracownica ZUS. Pozostałych oskarżonych czeka proces. Prokuratura planuje też zatrzymanie co najmniej trzech kolejnych lekarzy, których obciążyła Teresa W.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!