niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Agenci FBI dopadli hakera

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 maja 2006, 23:16

Nastolatek, który zasłynął wpuszczeniem wirusów na stronę internetową lubelskiego MPK, zalazł za skórę polskiej i amerykańskiej policji.
19-letni Mateusz R., student informatyki rodem z Lublina, to mózg szajki ogołacającej internetowe konta - ustaliło Federalne Biuro Śledcze, główna agencja kontrwywiadowcza Stanów Zjednoczonych.

Student siedzi w lubelskim areszcie już od soboty. Do tej pory policja wiązała go tylko z internetowymi oszustwami na niewielką skalę. Nie przypuszczała, że to on wymyślił, jak wyczyścić konta internetowe klientów Citibanku, i że zarządza przestępczą grupą. Informacje te we wtorek przekazało naszej komendzie policji FBI (Federalne Biuro Śledcze).
- Mateusz R. rozsyłał przez Internet tzw. trojany - wirusy szpiegujące, które instalowały się w słabo zabezpieczonych komputerach na całym świecie - mówi oficer sekcji do walki z przestępczością internetową KWP w Lublinie. - Trojan zbierał hasła dostępu do bankowych kont, a potem przesyłał je na serwer w USA. Student korzystał potem z tych danych.
Mateusz R. założył też stronę internetową, która udawała oficjalną stronę banku. Zmyleni klienci wpisywali w niej kody dostępu do swoich kont.
Dzięki skradzionym kodom haker dobierał się do cudzych pieniędzy. Przez pośredników szukał tzw. słupów, czyli ludzi, którzy zakładali w banku nowe konta. Mateusz R. przelewał na nie pieniądze. Słupy odbierały gotówkę z bankomatów. Za przysługę zostawiały sobie kilkaset złotych. Reszta trafiała do hakera. Mateusz R. wyłudził w ten sposób ponad 290 tys. zł. Całą sumę złożył w amerykańskim banku.
Pierwsi członkowie szajki wpadli w 2005 roku. Ale były to tylko płotki. Przywódca grupy był nieuchwytny. Wspólnicy twierdzili, że nigdy go nie widzieli. Policja prowadziła w sumie kilka śledztw, z czego jedno znalazło finał w sądzie. Nikt jednak nie domyślał się, że za wszystkim stoi jedna i ta sama osoba.
- Policjanci skopiowali trojany z dysków zainfekowanych komputerów - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik KWP w Lublinie. - Ustalili adres serwera w USA, na który trafiały podpatrzone dane. FBI podało nam, który komputer w Polsce te dane odbiera. W USA w związku z tą sprawą została zatrzymana jedna osoba.
Mateusz R. został schwytany w Warszawie. Przed dwoma laty przeniósł się tam z rodzicami. Wcześniej dał się we znaki lubelskiemu MPK. Wpuścił do Internetu wirusa, który nakazywał zainfekowanym komputerom zasypywać mailami serwer tej firmy.
- Ma olbrzymią wiedzę - mówią o lubelskim hakerze informatycy z policji. - Tylko szkoda, że wykorzystał ją w taki sposób.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!