środa, 7 grudnia 2016 r.

Lublin

Akcja była zaplanowana

Dodano: 10 lipca 2003, 19:55

Zamieszkałe na Lubelszczyźnie rodziny ofiar mordów dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach na Wołyniu wezmą dziś udział w uroczystości poświęconej 60. rocznicy tamtej tragedii. Odbędzie się ona w Pawliwce na Wołyniu z udziałem prezydentów Polski i Ukrainy.

- Ukraińcy otoczyli kościół i zaczęli strzelać do wiernych - wspomina wydarzenia sprzed 60 lat Stanisław Filipowicz z Zamościa, który mieszkał wówczas w Porycku w powiecie włodzimierskim.
Śledztwo dotyczące wołyńskiej tragedii prowadzi lubelski oddział Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.
- Przesłuchanych zostało już blisko tysiąc świadków - mówi prokurator Piotr Zając. - Są to m.in. osoby, które miały wówczas po kilka lat bądź słyszały od rodzin, co się tam wydarzyło.
Według szacunków komisji, na Wołyniu zginęło od 50 tys. do 60 tys. Polaków. Największa fala mordów miała miejsce latem 1943 roku. 11 lipca 1943 roku oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii napadły na blisko 80 miejscowości. - Wykluczyliśmy, że dokonywanie zbrodni miało charakter spontaniczny i było inicjatywą lokalnych dowódców UPA. To musiała być zaplanowana akcja, skoro jednego dnia dochodziło do serii mordów w różnych miejscowościach - mówi Zając.
Regularnym oddziałom pomagała miejscowa ludność uzbrojona w widły i siekiery. Świadkowie, którzy zeznawali w lubelskiej komisji, opowiadali, że dochodziło nawet do sytuacji, że mąż Ukrainiec, aby przeżyć, musiał zabić żonę Polkę, a dzieci zabijały rodziców.
Lubelskim prokuratorom nie udało się dotychczas ustalić, kto wydał rozkaz mordowania Polaków. Przyjęli tu dwie hipotezy: była to inicjatywa wołyńskiego dowództwa UPA bądź rozkaz przyszedł z centrali tej organizacji. (d.j)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO