środa, 28 czerwca 2017 r.

Lublin

Akcja wojskowa jak w Iraku

Dodano: 10 lutego 2003, 18:00

Bojowe wozy piechoty w natarciu podczas wczorajszych ćwiczeń na poligonie na Majdanku
Bojowe wozy piechoty w natarciu podczas wczorajszych ćwiczeń na poligonie na Majdanku

Kilka minut po godz. 10 do ataku ruszyły czołgi. Pędzące T-72 przygotowywały przedpole dla nadciągającej piechoty. Stawiały zaporę ogniową. Za nimi pędziły bojowe wozy piechoty i terenowe ciężarówki z przeciwlotniczymi działkami ZU23. Między pojazdami przemykali żołnierze. Co chwila padali, strzelali i znowu podrywali się

Tak prawdopodobnie będzie wyglądała akcja wojskowa w Iraku. Tylko zamiast śniegu będzie piasek. Będzie też ostra amunicja. I przede wszystkim 100 metrów od strzelających czołgów nie będą stać przedstawiciele lubelskiej Rady Miejskiej. Bo wczoraj były tylko manewry.
To były rutynowe zajęcia szkoleniowe 3 Brygady Zmechanizowanej w Lublinie. Miejsce akcji: poligon na Majdanku. Warunki atmosferyczne: zimno, śnieg i plucha. Cel: pokazanie się od jak najlepszej strony. I jak w dobrym filmie zaczęło się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie już tylko rosło. - Od roku struktury naszej brygady są całkowicie kompatybilne z NATO - podkreślał płk Krzysztof Zieliński, dowódca brygady.

Największy problem z dopasowaniem się do NATO stanowi sprzęt. Polska armia do najbogatszych nie należy. Ale robi postępy. Nigdzie nie ma już starych czołgów T-55. Są tylko T-72, "Twarde” i niemieckie "Leopardy”. W Lublinie na razie tylko T-72. Czołg waży 40 ton, pali 250-450 litrów oleju napędowego na setkę, a po szosie może pruć 60 km na godzinę. Tylko nie może za bardzo postrzelać, bo w Lublinie nie ma gdzie. Znaleziono jednak rozwiązanie.
Pod zadaszoną strzelnicą stoją dwa czołgi i dwa bojowe wozy piechoty (BWP1). Bujają się na boki jak wywrotna łódka. Lufy co chwila zmieniają swoje położenie. Jest cicho: to właśnie szkolenie artyleryjskie. Czołgi stoją na hydraulicznych bujankach imitujących jazdę w trudnych warunkach. Od luf odchodzą kable. To testowanie nowego urządzenia, którego fachowa nazwa to "prototyp bezogniowego urządzenia do szkolenia wozów bojowych”. Wszystko odbywa się drogą elektroniczną. Cicho, tanio i wygodnie. - Bardzo mi się to podoba. Świetne urządzenie - komentuje Jacek Sobczak, wiceprzewodniczący RM w Lublinie.

- Ja już strzelałam i jeździłam czołgiem na poligonie w Chełmie - zaznacza Helena Pietraszkiewicz. I wsiada, razem z innymi VIP-ami do BWP 1. Wóz rusza gwałtownie do przodu i po chwili kręci zawijasy na ośnieżonym placu. A huśta przy tym niesamowicie. Przy dłuższej jeździe można się nabawić choroby morskiej.
Wojsko popisało się też nowymi mundurami polowymi. Są zrobione ze specjalnej tkaniny, goretexu. Jedna kurtka kosztuje 1500 zł i na razie takie mundury dostają tylko żołnierze wyjeżdżający za granicę.
Natomiast po pokazie sprzętu i umundurowania radni i komendanci innych służb mundurowych zaczęli strzelać. Nie, nie do siebie. Do tarczy. Na początek krótka zaprawa "na sucho” pod okiem doświadczonego żołnierza, a potem już tylko pistolet, pięć kul i siła wyobraźni. Bo przecież każdemu się lepiej strzela, jak sobie wyobrazi, że strzela do kogoś konkretnego... A tu nikt nie zginął.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!