czwartek, 29 czerwca 2017 r.

Lublin

Alibi przekonało sąd

Dodano: 21 lutego 2003, 21:10

- Oskarżony ma alibi - powtarzał wczoraj kilkakrotnie sędzia Jerzy Daniluk w uzasadnieniu wyroku uniewinniającego Michała W. od zamordowania swojej sąsiadki. Prokuratura już zapowiedziała odwołanie od wyroku.

Po zabójstwie 17-letniej dziewczyny w Lubartowie zorganizowano marsz milczenia, a zdjęcie zamordowanej niesiono na czele pochodu. Iwona G. zginęła w styczniu 2001 roku, gdy wracała do domu ze szkoły w Lubartowie. Ok. 19 wysiadła z autobusu na ustronnym przystanku w Bratniku. Miała do przejścia półtora kilometra, w tym kilkaset metrów skrajem lasu. Zabójca zmasakrował ją tępym i twardym przedmiotem, a zwłoki zostawił wśród drzew.
Michał W., 19-letni sąsiad ofiary, został zatrzymany kilka dni po zabójstwie. W lubartowskiej komendzie policji przyznał się do morderstwa. To samo potwierdził na pierwszym przesłuchaniu w prokuraturze oraz w sądzie na posiedzeniu dotyczącym aresztowania. Potem wycofał się z tych wyjaśnień i twierdził, że jest niewinny.
Sędzia Daniluk, który przewodniczył Sądowi Okręgowemu w Lublinie, powiedział w uzasadnieniu wyroku, że przyznanie się do winy w komendzie policji nie może być brane pod uwagę, bo zostało uzyskane dzięki "niedopuszczalnemu naciskowi” funkcjonariusza policji. - Ten dowód został uzyskany niezgodnie z przepisami - mówił sędzia.
Michał W. opowiadał, że po zatrzymaniu został poddany "badaniu”. Policjant powiedział mu, że są dowody świadczące o jego winie i jeśli się nie przyzna to dostanie najwyższy wymiar kary, a w więzieniu będzie gwałcony. Sąd uznał, że późniejsze przyznania Michała W. były uzyskane zgodnie z prawem, ale mężczyzna nie mówił wówczas prawdy.
- Kiedy Iwona G. została zaatakowana, oskarżony był w sklepie - tłumaczył sędzia Daniluk.
Według sądu z zeznań świadków wynika, że poszedł tam o godzinie 17.30 i był do ok. 19.15. Potem wrócił do domu i o 19.18 zaczął dzwonić do swojej dziewczyny. Rozmawiali przez 20 minut, a potem jeszcze sześć razy.
Na ubraniu Michała W. nie znaleziono również żadnych śladów biologicznych, np. krwi ofiary.
Na odczytywaniu wyroku były obecne rodziny Iwony G. i oskarżonego.
- Ja państwu współczuję, rozumiem żal i gniew, ale nie może być on ślepy - mówił do tych pierwszych sędzia Daniluk.
Michał W. od ponad dwóch lat przebywa w areszcie. Wczoraj sąd nakazał go uwolnić. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!