wtorek, 27 czerwca 2017 r.

Lublin

Anarchiści uniknęli kary

Autor: d.j.

Dwaj studenci UMCS, którzy wiosną rzucili jajkami w kierunku goszczącego w Lublinie przewodniczącego Komisji Europejskiej, nie zostaną ukarani. Wczoraj Sąd Okręgowy w Lublinie warunkowo umorzył postępowanie. Postępek studentów uznano tylko jako spektakularną formę protestu przeciwko Unii Europejskiej. Jajka poszybowały w kierunku Romano Prodiego, kiedy wychodził z budynku KUL. Trafiły w samochód, a rykoszetem w stojących obok policjanta i ochroniarza. Policja zatrzymała dwóch studentów UMCS z filozofii i socjologii, członków Federacji Anarchistycznej.

Celowaliśmy w samochód a nie
w Prodiego - deklarowali wczoraj dwaj studenci, którzy wiosną rzucili jajkami w kierunku goszczącego w Lublinie przewodniczącego Komisji Europejskiej. Sąd Okręgowy
w Lublinie warunkowo umorzył postępowanie.
Jajka poszybowały w kierunku Romano Prodiego, kiedy wychodził z budynku Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Trafiły w samochód, a rykoszetem uderzyły w stojących obok policjanta i ochroniarza. Policja zatrzymała dwóch studentów UMCS z filozofii i socjologii, członków federacji anarchistycznej.
Prokuratura obu młodzieńcom postawiła zarzut znieważenia głowy państwa. Nie zdecydowała się na sporządzenie przeciwko nim aktu oskarżenia, lecz wystąpiła do sądu o warunkowe umorzenie sprawy. Prokuratura doszła do wniosku, że wyczyn studentów jest przestępstwem, ale charakteryzuje się nieznaczną szkodliwością społeczną, bo młodzieńcy chcieli jedynie zamanifestować swoje anarchistyczne poglądy i zaprotestować przeciwko Unii Europejskiej, a sposób ich działania był tylko spektakularną formą protestu.
Wczoraj Sąd Okręgowy w Lublinie przychylił się do prokuratorskiego wniosku i postępowanie warunkowo umorzył. Wziął pod uwagę, to że studenci mają dobrą opinię, nie są karani i jeszcze się uczą.
- Takie rozstrzygnięcie wzmocni w nich poczucie odpowiedzialności za wyczyn, który nie powinien mieć miejsca - powiedziała w uzasadnieniu orzeczenia sędzia Elżbieta Wierzchowska.

Pod salą rozpraw studenci mówili, że rzucając jajkami chcieli zaprotestować przeciwko polityce UE. - Chodziło o protest przeciwko wizji Europy poddanej kontroli biurokratów z Brukseli i koncernom, które w pogoni za zyskiem z niczym się nie liczą - mówił jeden z nich. - Chcieliśmy się przyłączyć do protestów antyglobalistów.
Anarchiści twierdzili, że nie chcieli trafić w R. Prodiego, a celowali tylko w jego samochód.
- Gdybyśmy chcieli trafić w Prodiego, to rzucalibyśmy w niego, gdy stał na schodach przed gmachem uczelni - mówił jeden z nich.
Opowiadali, że uczelnia ukarała ich już upomnieniem, ale środowisko studenckie podeszło do ich postępowania pozytywnie.
Sąd ustalił dla studentów okres próby na dwa lata. Nie są już także pod dozorem policji.
- Jeśli w tym czasie popełnią przestępstwo, to postępowanie w sprawie znieważenia R. Prodiego będzie podjęte i zakończone wymierzeniem kary - mówi Jarosław Matras, rzecznik SO w Lublinie.
Czy studenci powtórzyliby swój wyczyn, gdyby R. Prodi jeszcze raz przyjechał do Lublina?
- Musielibyśmy się nad tym zastanowić - stwierdzili.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!