sobota, 18 listopada 2017 r.

Lublin

Angielskie orły testowały Sokoły

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 listopada 2003, 20:29
Autor: Maria Balicka

Nad świdnickim lotniskiem krążą śmigłowce. Mrużymy oczy szukając maszyn. Są coraz bliżej. Żółty malutki SW-4 i wielki biało-czerwony Sokół lądują na stojankach prawie równocześnie. Wysiadają z nich piloci w polskich i angielskich mundurach.

Instruktorzy i słuchacze Empire Test Pilots School, prestiżowej brytyjskiej szkoły, przyjechali do Świdnika z własnej inicjatywy.
- Poznaliśmy śmigłowce, z którymi jeszcze nie mieliśmy do czynienia - mówią angielscy piloci. - Świdnickie maszyny mają wiele zalet. Okazało się, że ich parametry nie odbiegają od tych, jakie znamy z opisów. Oceniamy je dobrze.
Świdniccy goście na co dzień latają w królewskich formacjach lotniczych Wielkiej Brytanii, testują przed dopuszczeniem do lotów zarówno cywilne jak i wojskowe śmigłowce. Uczą lotników z całego świata. Jako piloci doświadczalni są najbardziej wtajemniczeni w arkana teoretycznej i praktycznej wiedzy lotniczej, potrafią ocenić jakość i zachowanie się każdego śmigłowca. W ciągu roku testują ich około 20. Wychwytują więc nawet najmniejsze, trudno zauważalne dla zwykłego pilota drgania, bez problemu oceniają siłę dźwigni i różnice konstrukcyjne.
W maju poznawali maszyny od strony teoretycznej, na podstawie instrukcji i rozmów z konstruktorami oraz pilotami. Praktyka dowodzi jednak, że żadna z tych metod nie da lotnikowi tyle, co kwadrans spędzony za sterami. Teraz wykonywali półgodzinne loty dwoma śmigłowcami: wytwarzanym już od ponad 20 lat 6,4-tonowym Sokołem i niespełna dwutonowym, dopiero wchodzącym do seryjnej produkcji, SW-4.
- Bardzo zależy nam na opinii angielskich pilotów - mówi Jan Mazur, rzecznik PZL Świdnik. - Reprezentują najbardziej liczącą się szkołę na świecie. Z ich zdaniem będą się liczyć potencjalni nabywcy naszych śmigłowców. W tym roku sprzedaliśmy tylko dwa Sokoły: do Rosji i Portugalii. W przyszłym liczymy na większe zainteresowanie kontrahentów, szczególnie nowym SW-4.

Świdnicki pilot Leszek Pawuła instruował wsiadających do SW-4 i czuwał nad całym lotem. Już po pierwszym okrążeniu lotniska stwierdził - Anglicy to profesjonaliści, latają naprawdę świetnie. Potwierdzili, że jeśli chodzi o poziom wyszkolenia naszych pilotów, jak i jakość śmigłowców, nawet tych które dopiero wchodzą do seryjnej produkcji, nie musimy mieć żadnych kompleksów.
Mark Macleod, który latał śmigłowcem SW-4 wydał mu pozytywną ocenę, chociaż wytknął kilka drobnych mankamentów. Zdaje sobie jednak sprawę, że sprzęt jest jeszcze udoskonalany i zanim trafi do masowej produkcji będzie działał bez zastrzeżeń. To "małe dziecko” (litlle child), jak się o SW-4 żartobliwie wyraził, kupiłby z przyjemnością dla siebie. Szkopuł w tym, że go na taki wydatek nie stać.

Mark Macleod - podpułkownik brytyjskiego lotnictwa

- Pilot wojskowy od 1995 roku. W powietrzu spędził 1700 godzin, oczywiście w śmigłowcach. Obecnie odbywa roczny kurs, który da mu uprawnienia pilota doświadczalnego. Dotychczas latał na ciężkich Sea King i EH-101 Merlin oraz lżejszej Gazeli. Liczy, że w trakcie szkolenia zasiądzie za sterami około 20 innych maszyn.
Spodobał mu się zwłaszcza Sokół, bo jest stateczny, cichy i łatwy w pilotażu.
x  Gdyby miał szklany kokpit, taki z ciekłokrystalicznymi wskaźnikami, mógłby być wykorzystany w armii do prac poszukiwawczo-ratowniczych - twierdzi angielski pilot. •

Waldemar Jaworski - instruktor, pilot doświadczalny w PZL Świdniku.

- Latał z angielskimi pilotami Sokołem. Także anglicy zadowoleni są z możliwości jakie daje ten śmigłowiec. Podkreślają jego stabilność, łatwość pilotażu. Bardzo im się podobało, że nadmiar mocy jaką dysponuje pozwala na starty i lądowania na jednym tylko silniku - powiedział po wyjściu z kabiny.
Sam zna ten śmigłowiec jak mało kto. Kręcił niemal akrobacyjne figury, by zaprezentować jego możliwości przed światową publicznością na targach lotniczych w Paryżu i Londynie, gasił pożary w Hiszpanii, zwalczał hiacynty nad Nilem i opryskiwał bawełniane pola w Egipcie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!