wtorek, 21 listopada 2017 r.

Lublin

Arena ma być bezalkoholowa

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 stycznia 2009, 17:58
Autor: (mb)

Rektor lubelskiego UMCS wystąpił do prezydenta Lublina o cofnięcie pozwolenia na sprzedaż alkoholu w Arenie - niedawno otwartym lokalu w dawnej stołówce uniwersytetu.

Do restauratora, który wynajmuje od uczelni pomieszczenia na lokal, trafił aneks do umowy.

Wszystko przez to, że na Arenę skarżą się studenci mieszkający na miasteczku akademickim i mieszkańcy okolicznych bloków. Klub jest także na cenzurowanym włodarzy UMCS, którym nie podoba się jego obecny styl.

Kilka dni temu pisaliśmy o awanturze przy wejściu do Areny. Ochroniarz lokalu brutalnie pobił dwóch mężczyzn, którzy wcześniej demolowali lokal i zaczepiali jego klientów.

- W piątek do prezydenta Lublina trafiło pismo rektora o cofnięcie zgody na sprzedaż alkoholu w klubie Arena - informuje Joanna Reszko-Zygmunt, rzecznik UMCS.

Drugie pismo trafiło do Lecha Cwaliny, lubelskiego restauratora, który wynajmuje od uczelni pomieszczenia stołówki i podnajmuje je ludziom prowadzącym tam Arenę. To propozycja aneksu do umowy zawartej między uczelnią a Cwaliną, zakazującego sprzedaży w Arenie alkoholu.

- Nie jest to dla mnie korzystna propozycja - nie kryje Cwalina. - Gdyby w umowie z UMCS nie było zgody na sprzedaż alkoholu, pewnie wcale byśmy jej nie podpisali. Muszę się zastanowić, co z tym teraz zrobić.

Więcej w poniedziałkowym Dzienniku Wschodnim
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Zed
stud
student
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Zed
Zed (4 listopada 2009 o 16:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wijtas napisał:
a teraz kilka słow prawdyyyyyy!!!! Tak naprawde to nie chodzi tu o zadne skargi studentow czy okolicznch mieszkanców (bo sa duzo gorsze lokale w poblizu np. vinyl) i to wlanie ich wlascicielom Arena jest sola w oku, to oni sie skarza gdyz pospadały im dochody!!! czepili si elokalu bo mozna sie w nim normalnie napic i pobawic! A do CIEBIE TY je***Y PISAMKU NIE RÓB Z TEGO ZAMIESZANIA Z OCHRONIARZEM SKANDALU BO JAK BYS SIE TY POCZUL JAK BYS BYŁ Z DZIEWCZYNA W KLUBIE I DWOCH PRZYPADKOWYCH NAje***YCH KOLESI ZACZEŁO BY CIE TAM NApier***AC!!! OCHRONIARZ DOBRZE ZROBIŁ JEBAC CIE pier***ONY LUBELSKI BRUKOWCU


Student jesteś? Nie sądzę (a jeżeli tak, to rany boskie, jak nisko upadło polskie wyższe szkolnictwo, że takich analfabetów przyjmuje). To się nie wypowiadaj, bo tylko mi (i innym normalnym studentom) wizerunek psujesz, ok?

Sam często chodzę do areny, bo tanio. I to jest najważniejsze. Wcale nie jest tam głośniej niż w innych klubach, a okoliczni mieszkańcy się czepiają, bo im się nudzi, a klub jest nowością. Przyzwyczają się. W końcu to miasto, a w mieście cicho nigdy nie będzie. Robienie z Areny speluny to przesada.
Rozwiń
stud
stud (23 stycznia 2009 o 21:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po pierwsze, w sprawie z ochroniarzem mam takie zdanie: tacy ludzie jak ochroniarz z "Areny" bardziej nadaja sie na skład złomu, albo do kamieniołomu a nie do pracy z ludzmi. Dlaczego? Na takie stanowisko powinni trafaić ludzie po dokładnej selekcji a nie "kafarki" z siłowni którym wydaje się że wieksza sila = wiekszym prawom... moze w erze kamienia łupanego tak... Nie chodzi mi tu tylko o przypadek Areny w wielu klubach jest podobnie. W pełni popieram zachowanie ochroniarza tzn 1) etap pijanych, awanturników zaczepiających ludzi trzaba traktowac ostro, zdecydwanie ale... profesionalnie! A wyrzywanie swojej agresji na innych (pijanych) nic nie tłumaczy. Jeżeli tak bardzo chciał żeby ponieśli konsekwencje wzywa policje i wnosi skarżenie o pobicie i rozruby. Tak sie postepuje w cywilizowanym społeczeństwie. Po drugie sprawa taniego alkoholu i skarg ze strony mieszkańców ul. Langiewicza. Jestem częstym bywalcem pubów na miasteczku i wydaje mi się że pod wzgledem klimatu, wystrju, atmosfery, kultury itp.Arena jest na szarym końcu. Nie mam nic przeciwko niskim cenom alkoholu bo wiadomo że studenci nie sraja pieniedzmi ale standard jaki oferuje mi w zamian pub jest zdecydowanie za niski. Przed ok. 2 tygodniami mialem okazje być w Arenie nie długo... Nie dziwie sie że toalety są zarzygane bo jak tam wszedlem to tez mialem ochote zwymiotowac no ale jak jest okazja napicia sie za 2 razy mniejsza cene to pije sie 2 razy wiecej (no bo to przeciez oszczednosc) i duzo nie trzeba do pawia. Przez to też zwiększyła sie liczba nietrzezwych na miasteczku co zauwazyli pobliscy mieszkańcy. Osobiscie nie zabrałbym tam dziewczyny bo wole wypic mniej,bardziej za to liczy sie klimat. Ale rozumiem tych którzy chodza sie tam pobawic i popic <kto co lubi>.
Rozwiń
student
student (19 stycznia 2009 o 10:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Całkowicie zgadzam się z "wijtasem", jest to nagonka przez konkurencje!!!!!! Konkurencja zamiast wypisywać w gazetach jakieś bzdury niech może spróbuje uczciwej konkurencji, po przez poprawienie jakości piwa czy też obniżeniem ceny, a jeśli chodzi o ten incydent z ochroniarzem to w 100% popieram go i bardzo dobrze że wpie... tym kolesiom, jak komuś szkodzi alkohol to niech się za niego nie bierze!!!
Rozwiń
ms
ms (19 stycznia 2009 o 08:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Arena to nie klub tylko pijalnia i mordownia. Zamiast rozsądnie zagospodarować pomieszczenia to właściciel urządził tam "bar" gdzie schodzą się najgorsze pijaki i kandydaci na przyszłych bezrobotnych. Faktycznie jest tam sporo miejsca (2 naprawdę duże i fajne sale, gdzie można by organizować bale czy tego typu uroczystości), ale z taką obsługą która tam działa to właścicielowi życzę powodzenia w dalszym prowadzeniu biznesu. Miałem tą wątpliwą przyjemność "bawić się" na sylwestrze zorganizowanym właśnie w "klubie" arena. KATASTROFA, LIPA, TANDETA, żENADA, BAGNO, śMIETNIK - to tylko kilka słów na określenie tego jaką imprezę przygotował nam organizator.
Mam nadzieje że ten "klub" jak najszybciej zmieni właściciela, któremu życzę aby przez cały obecny rok na niedzielny obiad zawsze dostawał potrawę którą mieliśmy okazję spróbować na "balu" - gorąca woda z dwoma zlepionymi kluskami (kto miał szczęście to trafiło mu się nawet 3 albo 4) z warstwą cebuli (nawet nie była pokrojona tylko jeden duży kawał cebuli) podane (jak zresztą wszystko inne) w plastykowych miseczkach z plastykową łyżką do jedzenia.
Może jestem wymagający ale myślę że za 170 zł od pary (fakt nie płaciliśmy dużo) nalezy się choć jedno porządne danię!!
Rozwiń
ms
ms (19 stycznia 2009 o 08:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Arena to nie klub tylko pijalnia i mordownia. Zamiast rozsądnie zagospodarować pomieszczenia to właściciel urządził tam "bar" gdzie schodzą się najgorsze pijaki i kandydaci na przyszłych bezrobotnych. Faktycznie jest tam sporo miejsca (2 naprawdę duże i fajne sale, gdzie można by organizować bale czy tego typu uroczystości), ale z taką obsługą która tam działa to właścicielowi życzę powodzenia w dalszym prowadzeniu biznesu. Miałem tą wątpliwą przyjemność "bawić się" na sylwestrze zorganizowanym właśnie w "klubie" arena. KATASTROFA, LIPA, TANDETA, żENADA, BAGNO, śMIETNIK - to tylko kilka słów na określenie tego jaką imprezę przygotował nam organizator.
Mam nadzieje że ten "klub" jak najszybciej zmieni właściciela, któremu życzę aby przez cały obecny rok na niedzielny obiad zawsze dostawał potrawę którą mieliśmy okazję spróbować na "balu" - gorąca woda z dwoma zlepionymi kluskami (kto miał szczęście to trafiło mu się nawet 3 albo 4) z warstwą cebuli (nawet nie była pokrojona tylko jeden duży kawał cebuli) podane (jak zresztą wszystko inne) w plastykowych miseczkach z plastykową łyżką do jedzenia.
Może jestem wymagający ale myślę że za 170 zł od pary (fakt nie płaciliśmy dużo) należy się choć jedno porządne danie!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!