czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Awaria pieca w schronisku dla bezdomnych. Potrzebna pomoc


Awaria pieca w schronisku Bractwa Miłosierdzia im. św. Brata Alberta w Lublinie ograniczyła możliwość ogrzewania budynku i dostęp do ciepłej wody. Pilnie potrzebne jest nowe urządzenie. Niestety, koszt zakupu pieca - ok. 10 tys. zł - przekracza możliwości finansowe stowarzyszenia. Bractwo apeluje o pomoc.

- Nie wyobrażam sobie sytuacji, że piec przestanie funkcjonować - podkreśla Renata Babiarz, dyrektorka Ośrodka Wsparcia dla Osób Bezdomnych przy ul. Dolnej Panny Marii. - Teraz jego pracę można określić jako roboczą. Piec musimy albo naprawić, albo kupić nowy.

- Schronisko na ul. Dolnej Panny Marii zapewnia schronienie i opiekę osobom bezdomnym - mówi Norbert Rudaś z Bractwa Miłosierdzia im. św. Brata Alberta w Lublinie. - Standardowo ośrodek dysponuje 35 miejscami, jednak co roku, od listopada do marca, uruchamiana jest sezonowa noclegownia. W tym okresie w Ośrodku każdego dnia przebywa od 65 do nawet 80 bezdomnych.

Piec w schronisku przy ul. Dolnej Panny Marii nie popsuł się po raz pierwszy. - Jesienią ubiegłego roku mięliśmy awarię zasobnika wody. Została usunięta. Naprawa kosztowała 2,5 tys. zł - opowiada Babiarz. - We wrześniu nasi podopieczni zaczęli nam zgłaszać, że są problemy z ciepłą wodą.

Po przeglądzie okazało się, że tym razem jest problem z panelem sterującym pieca. - Tego panelu nie da się już naprawić. Trzeba kupić nowy za około 4 tys. zł - mówi dyr. Babiarz. - Najgorsze jest to, że wymiana nie daje gwarancji, że przetrwamy cały sezon grzewczy.

Nowy piec kosztuje ok. 10 tys. zł. Bractwa nie stać na taki wydatek. - Jesteśmy w tak trudnej sytuacji, że brakuje nam na opłaty i jedzenie dla podopiecznych - żali się Babiarz.

Jak pomóc

Osoby lub firmy chcące pomóc schronisku, mogą dokonywać wpłat z dopiskiem "piec” na konto Bractwa Miłosierdzia im. św. Brata Alberta: ING Bank Śląski, nr konta: 23 1050 1953 1000 0023 3387 2428 lub za pośrednictwem strony internetowej www.albert.lublin.pl
Czytaj więcej o: Lublin bractwo miłosierdzia
dziad z fioletovymi uszami
Lucjan
ptz
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

dziad z fioletovymi uszami
dziad z fioletovymi uszami (26 października 2014 o 18:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Sprawiacie wrażenie, jakbyście kompletnie nie rozumieli czym jest prawdziwa bieda. Może dlatego, że na codzień jej nie widać, gdzieś tam się skrzętnie chowa za nazwami instytucji, wstydząc się sama siebie, a podnosi rękę nieśmiało tylko wtedy, gdy naprawdę potrzebuje pomocy.


Nie wolno o zapominać o tym, że fakt, iż niektórzy, jak Wy to nazywacie "nieroby" znaleźli sobie sposób na życie kosztem innych, nie powoduje, że znika cała reszta ludzi dziedzicznie biednych, o psychikach zniszczonych przez dziesięciolecia poprzedniego systemu, bez wiary w siebie, bez wykształcenia, realnych możliwości na rynkach pracy itd, którzy tak bardzo się wstydzą poprosić o pomoc, że musi być ktoś, kto zrobi robi to za nich. Nie łudźmy się, że ich spotkamy ich na ulicy, czy w autobusie, bo za bardzo jesteśmy wpatrzeni w ekrany swoich smartfonów czy tabletów, bo na ich ekranach zobaczymy tylko to, co chcemy zobaczyć, a nie to, co naprawdę jest.

Nawet przyjmując logikę którą próbujecie narzucić i niezależnie od własnych możliwości pomocy: wolę być empatycznym frajerem niż cynicznym sku***elem bez serca.


Sprawiacie wrażenie, jakbyście kompletnie nie rozumieli czym jest prawdziwa bieda. Może dlatego, że na codzień jej nie widać, gdzieś tam się skrzętnie chowa za nazwami instytucji, wstydząc się sama siebie, a podnosi rękę nieśmiało tylko wtedy, gdy naprawdę potrzebuje pomocy.


Nie wolno o zapominać o tym, że fakt, iż niektórzy, jak Wy to nazywacie "nieroby" znaleźli sobie sposób na życie kosztem innych, nie powoduje, że znika cała reszta ludzi dziedzicznie biednych, o psychikach zniszczonych przez dziesięciolecia poprzedniego systemu, bez wiary w siebie, bez wykształcenia, realnych możliwości na rynkach pracy itd, którzy tak bardzo się wstydzą poprosić o pomoc, że musi być ktoś, kto zrobi robi to za nich. Nie łudźmy się, że ich spotkamy ich na ulicy, czy w autobusie, bo za bardzo jesteśmy wpatrzeni w ekrany swoich smartfonów czy tabletów, bo na ich ekranach zobaczymy tylko to, co chcemy zobaczyć, a nie to, co naprawdę jest.

Nawet przyjmując logikę którą próbujecie narzucić i niezależnie od własnych możliwości pomocy: wolę być empatycznym frajerem niż cynicznym sku***elem bez serca.

Czyli mamy rozwiązanie problemu: Dobroduszny Lucjan od jutra zabiera wszystkich zmarzniętych bezdomnych do siebie, do swego domu/mieszkania. No i problem mamy z głowy! :)

Rozwiń
Lucjan
Lucjan (26 października 2014 o 17:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A ja mam to d0pie jak mnie ktoś ocenia. Państwo okrada mnie już wystarczająco dużo w postaci podatków, akcyzy (paliwo, piwo, węgiel itp), nawet jak coś odłożę na konto bankowe to część zyskó z oprocentowania też mi państwo kradnie!!! A skoro kradnie, to niech samo wspiera bezdomnych. Ja już na nich pieniądze dałem. A o moje dzieci to się nikt "ze społeczeństwa" nie martwi, czy mają ciepłą wodę, czy nie. Ja sam muszę o to zadbać.

To nie była ocena Ciebie, tylko ocena sposobu myślenia.

Poza tym, uwagi dotyczące okradania przez Państwo to oczywiście wszystko prawda. Ale to, czy ulegniemy destrukcyjnemu wpływowi tzw. demokracji na nas samych, to już zależy od nas.

Destrukcyjnemu, bo odbierającego nam potrzebę miłosierdzia i usprawiedliwiającego brak współczucia. I jak pozwolę sobie zauważyć, bez urazy, Twoja wypowiedź była tego dowodem. Niezależnie od tego jak bardzo zostaliśmy okradzeni, ubodzy są tak samo głodni i jest im tak samo zimno, a oczekiwanie, że Państwo im pomoże jest daleko idącą naiwnością. Natomiast niewątpliwie może sprawić, że poczujemy się lepiej. (Żeby nie było wątpiwości, dotyczy to również mnie).

Właśnie wróciłem z koncertu Mietka Szczęśniaka, gdzie zaśpiewał piosenkę z pięknym tekstem (chyba autorsta ks. Twardowskiego), mówiącym o tym, że nierówności między ludźmi są czymś w rodzau błogosławieństwa. "My" potrzebni jesteśmy "Im", a "Oni" "Nam". My im po to, żeby nieść pomoc, a Oni nam - abyśmy nie zapomnieli, kim jesteśmy i nie stracili człowieczeństwa.
 

Rozwiń
ptz
ptz (26 października 2014 o 15:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Sprawiacie wrażenie, jakbyście kompletnie nie rozumieli czym jest prawdziwa bieda. Może dlatego, że na codzień jej nie widać, gdzieś tam się skrzętnie chowa za nazwami instytucji, wstydząc się sama siebie, a podnosi rękę nieśmiało tylko wtedy, gdy naprawdę potrzebuje pomocy.


Nie wolno o zapominać o tym, że fakt, iż niektórzy, jak Wy to nazywacie "nieroby" znaleźli sobie sposób na życie kosztem innych, nie powoduje, że znika cała reszta ludzi dziedzicznie biednych, o psychikach zniszczonych przez dziesięciolecia poprzedniego systemu, bez wiary w siebie, bez wykształcenia, realnych możliwości na rynkach pracy itd, którzy tak bardzo się wstydzą poprosić o pomoc, że musi być ktoś, kto zrobi robi to za nich. Nie łudźmy się, że ich spotkamy ich na ulicy, czy w autobusie, bo za bardzo jesteśmy wpatrzeni w ekrany swoich smartfonów czy tabletów, bo na ich ekranach zobaczymy tylko to, co chcemy zobaczyć, a nie to, co naprawdę jest.

Nawet przyjmując logikę którą próbujecie narzucić i niezależnie od własnych możliwości pomocy: wolę być empatycznym frajerem niż cynicznym sku***elem bez serca.


Sprawiacie wrażenie, jakbyście kompletnie nie rozumieli czym jest prawdziwa bieda. Może dlatego, że na codzień jej nie widać, gdzieś tam się skrzętnie chowa za nazwami instytucji, wstydząc się sama siebie, a podnosi rękę nieśmiało tylko wtedy, gdy naprawdę potrzebuje pomocy.


Nie wolno o zapominać o tym, że fakt, iż niektórzy, jak Wy to nazywacie "nieroby" znaleźli sobie sposób na życie kosztem innych, nie powoduje, że znika cała reszta ludzi dziedzicznie biednych, o psychikach zniszczonych przez dziesięciolecia poprzedniego systemu, bez wiary w siebie, bez wykształcenia, realnych możliwości na rynkach pracy itd, którzy tak bardzo się wstydzą poprosić o pomoc, że musi być ktoś, kto zrobi robi to za nich. Nie łudźmy się, że ich spotkamy ich na ulicy, czy w autobusie, bo za bardzo jesteśmy wpatrzeni w ekrany swoich smartfonów czy tabletów, bo na ich ekranach zobaczymy tylko to, co chcemy zobaczyć, a nie to, co naprawdę jest.

Nawet przyjmując logikę którą próbujecie narzucić i niezależnie od własnych możliwości pomocy: wolę być empatycznym frajerem niż cynicznym sku***elem bez serca.

A ja mam to d0pie jak mnie ktoś ocenia. Państwo okrada mnie już wystarczająco dużo w postaci podatków, akcyzy (paliwo, piwo, węgiel itp), nawet jak coś odłożę na konto bankowe to część zyskó z oprocentowania też mi państwo kradnie!!! A skoro kradnie, to niech samo wspiera bezdomnych. Ja już na nich pieniądze dałem. A o moje dzieci to się nikt "ze społeczeństwa" nie martwi, czy mają ciepłą wodę, czy nie. Ja sam muszę o to zadbać.

Rozwiń
Lucjan
Lucjan (26 października 2014 o 13:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Sprawiacie wrażenie, jakbyście kompletnie nie rozumieli czym jest prawdziwa bieda. Może dlatego, że na codzień jej nie widać, gdzieś tam się skrzętnie chowa za nazwami instytucji, wstydząc się sama siebie, a podnosi rękę nieśmiało tylko wtedy, gdy naprawdę potrzebuje pomocy.


Nie wolno o zapominać o tym, że fakt, iż niektórzy, jak Wy to nazywacie "nieroby" znaleźli sobie sposób na życie kosztem innych, nie powoduje, że znika cała reszta ludzi dziedzicznie biednych, o psychikach zniszczonych przez dziesięciolecia poprzedniego systemu, bez wiary w siebie, bez wykształcenia, realnych możliwości na rynkach pracy itd, którzy tak bardzo się wstydzą poprosić o pomoc, że musi być ktoś, kto zrobi robi to za nich. Nie łudźmy się, że ich spotkamy ich na ulicy, czy w autobusie, bo za bardzo jesteśmy wpatrzeni w ekrany swoich smartfonów czy tabletów, bo na ich ekranach zobaczymy tylko to, co chcemy zobaczyć, a nie to, co naprawdę jest.

Nawet przyjmując logikę którą próbujecie narzucić i niezależnie od własnych możliwości pomocy: wolę być empatycznym frajerem niż cynicznym sku***elem bez serca.

Rozwiń
Gość
Gość (26 października 2014 o 06:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Kto Ci dał prawo pajacu do wywyższania się ponad bezdomnych i do zaganiania ich do roboty? Jesteś tylko płotką, twoja matka pewnie zarabia w warzywniaku 1000 zł, dostajesz stypendium socjalne z UMCS które wydajesz na clubbing co tydzień zamiast pójść do pracy i przestać być internetowym karaluchem i za to Cię nienawidzę.

no ale matka pracuje, on jak dostaje stypendium to się uczy a nie jak bezrobotny ma pracę, naukę gdzieś

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!