poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Barek na kółkach dla potrzebujących

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 listopada 2007, 17:11

Ruszyła uliczna kuchnia dla ubogich i bezdomnych.

W każdy weekend ciepłe posiłki przygotowuje młodzież z Akademii Wolontariatu, działającej przy kościele Świętego Ducha.

Samochód z napisem "gorący posiłek” wyrusza na ulice Lublina w każdą sobotę i niedzielę. W środku siedzą wolontariusze, którzy trzymają na kolanach garnki, termosy z zupą i herbatą oraz kanapki.

Zanim jednak siądą do samochodu, w kuchni spędzają dwie godziny. - Gotowanie zaczyna się o godz. 10.30. Do godz. 12 z minutami muszą przygotować ok. trzydziestu posiłków. I zazwyczaj rozgotowują makaron - śmieje się Marta Tarnowska, opiekunka akcji "Gorący posiłek”. Produkty na posiłki otrzymują ze zbiórek żywności w hipermarketach, czy z Banku Żywności. Ale ciągle jest ich mało. - Dostajemy prawie same makarony. Brakuje sosów, czegoś czym można by było zaprawić kluski - mówi Tarnowska.

Z tym co przygotują, wolontariusze jadą na pl. Dworcowy. Wcześniej próbowali krążyć po mieście i zatrzymywać się, gdy zobaczą kogoś, kto może być potrzebujący. Ale takich ludzi było niewielu. - Bo dla wszystkich, punktem zbornym jest plac przy dworcu PKP. I to tutaj przychodzą. Dlatego postanowiliśmy, że tam będziemy stali - mówią organizatorzy akcji.

Do samochodu podchodzą różne osoby. - Są to zarówno bezdomni i biedni, ale też tacy, którzy wolą zjeść u nas ciepły posiłek, a pieniądze wydać na coś innego - twierdzi Tarnowska. Po jedzenie przychodzą czasem też przyjezdni, którzy twierdzą że stać ich tylko na bilet. Im też nikt nie odmawia.

Wieczorem "Gorący posiłek” jest zamieniany na "Gorący patrol”. - Kanapki, herbatę robimy ok. 19 i wtedy wyruszamy na miasto - mówi Renata Dobrzyńska, organizatorka akcji. - Trochę jeździmy po mieście, a później odwiedzamy noclegownię.

Z pomocy wolontariuszy w jeden dzień korzysta ok. 20 - 30 osób. Przeważnie są to mężczyźni, w różnym wieku. Jak reagują? - Na początku są zdziwieni. Później dziękują i zaczynają opowiadać o swoich problemach - mówią wolontariusze.

Też możesz pomóc

Żywności, jednorazowych naczyń wciąż brakuje. Przydałby się też stary, w miarę sprawy samochód, który wolontariusze mogliby okleić napisami "Gorący posiłek” i nim rozwozić jedzenie. Ci, którzy chcieliby pomóc proszeni są o kontakt z biurem Centrum Duszpasterstwa Młodzieży przy Krakowskim Przedmieściu 1 w Lublinie. Wejście od ul. Świętoduskiej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!