środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Bez wody w centrum miasta (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 lipca 2008, 15:30
Autor: DOMINIK SMAGA

Zdzisława i Dariusz Serafinowie od wtorku żyją bez wody. W domu nie mają wodociągu, a miasto zlikwidowało stojącą obok uliczną pompę.

Zażądał tego współwłaściciel posesji, na której mieszkają Serafinowie. Najbliższa pompa jest pół kilometra dalej. A Ratusz mówi, że nowej studni postawić nie może.

- Ani nie mam jak się umyć, ani jak uprać. Wodę daje nam sąsiadka, ale jak długo, skoro ona za to płaci? - żali się Zdzisława Serafin. Do poniedziałku wodę miała za darmo z odległej o kilkanaście kroków ulicznej pompy. We wtorek urządzenie zdemontowano na polecenie Ratusza.


Pozostali bez wody


Pompa była miejska. Ziemia, na której stała - prywatna. To ta sama posesja, na której stoi dom zajmowany przez Serafinów.

- Współwłaścicielka posesji powiadomiła nas, że nie chce u siebie tego zdroju i musieliśmy go usunąć - mówi Ludwika Stefańczyk z Wydziału Gospodarki Komunalnej (WGK) w Urzędzie Miasta. - Nie możemy trzymać urządzenia na czyjejś ziemi bez zgody jej właściciela.

Groźba życia bez wody wisiała nad matką i synem od listopada. - Wtedy dostaliśmy pismo z Urzędu Miasta, że w kwietniu pompa zniknie. W lutym byliśmy w Ratuszu. Usłyszeliśmy, że jak się da, to przeniosą pompę gdzieś obok - mówi Dariusz Serafin, syn pani Zdzisławy. - Ale w poniedziałek dostaliśmy pismo, że we wtorek zdemontują pompę. I tak zrobili.

Zamiast nowgo zdroju Serafinowie dostali wykaz ponad 120 innych pomp. Najbliższa jest pół kilometra dalej. - I jak ja mam tę wodę stamtąd dźwigać - pyta pani Zdzisława.

Miasto tłumaczy, że nie mogło przenieść pompy. - Nikt z sąsiadów nie chciał u siebie zdroju. Poza tym nie wolno nam stawiać nowych zdrojów ulicznych - wyjaśnia Stefańczyk. - Doprowadzenie wody lokatorom to obowiązek właściciela budynku. Miasto ma tylko obowiązek zbrojenia terenów, a tu wodociąg jest.

Tyle, że matka i syn kranu mieć nie będą. Dom, w którym żyją od 25 lat nie należy do nich. Twierdzą, że właścicielka miała im go przepisać, ale nie zdążyła, bo zmarła. Obecni współwłaściciele - jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie - nie zgadzają się na podłączenie rur.

Taką propozycję złożyły im niedawno miejskie wodociągi. MPWiK opracował cały projekt przebudowy sieci w ul. Dolnej Panny Marii i wyręczył nawet właścicieli przyległych posesji projektując za nich przyłącza. Ludzie mieliby tylko zapłacić za robociznę i materiały. Ale nic z tego.

Zdesperowani ludzie liczą teraz na pomoc prezydenta. - W piątek mają do nas dzwonić z Ratusza w sprawie spotkania z panią wiceprezydent. Może ona coś pomoże - wzdycha pan Dariusz.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
aaa
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

aaa
aaa (17 lipca 2008 o 19:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mieszkają w czyimś domu bez zgody właściciela od 25 lat i się dziwią, że im utrudnia życie. Powinien im dać zaporowy czynsz. Kiedy w tym kraju skończy się życie czyimś kosztem????????
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!