niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Bezdomni? Nie tutaj!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 lutego 2008, 19:26
Autor: Dominik Smaga

Wiosną do mieszkania w jednej z kamienic lubelskiego Starego Miasta ma się wprowadzić pięciu bezdomnych mężczyzn.

Tu mają zacząć normalne życie. Ale takich sąsiadów starzy lokatorzy nie chcą. Poparł ich zarząd dzielnicy.


- Na dole jest biblioteka. Obok zaraz przedszkole. I jak oni tu się mają wprowadzić? Mogą sobie iść gdziekolwiek indziej - oburza się Urszula Duda, lokatorka z II piętra miejskiej kamienicy Rynek 11. Piętro niżej trwa jeszcze remont. Wiosną ma tam zamieszkać pięciu bezdomnych mężczyzn po pięćdziesiątce.

- Mijając ich na ulicy nie pozna pan, że to bezdomni - mówi Wojciech Bylicki, prezes Bractwa Miłosierdzia im. św. Brata Alberta, w którego schronisku mieszkają mężczyźni. - To ludzie po przejściach, a nie margines. Nie są bezdomnymi z własnej woli. Jeden stracił dach po rozwodzie. Innego nie przyjęła córka. Nie spali po klatkach schodowych i nie zaznali meliniarskiej bezdomności - dodaje Bylicki. Od ośmiu lat prosił miasto o taki lokal. Aż wyprosił.

Mężczyźni mają płacić czynsz ze swych rent i emerytur. Jeden ma pracę. To mieszkanie ma być dla nich przedostatnim krokiem do usamodzielnienia się.
- Ale nie może stać się meliną - zastrzega Antoni Rudnik, szef Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. - Muszą być trzeźwi, dbać o lokal i nie zakłócać porządku.

Pracownicy socjalni mogą to kontrolować w każdej chwili. Kto złamie umowę, traci prawo do mieszkania - dodaje. Przez dwa lata te warunki złamał tylko jeden spośród ośmiu mężczyzn, którzy przewinęli się przez pierwsze takie mieszkanie znajdujące się ledwie kilka kamienic dalej. Tam nikt nie protestuje.

Teraz protestuje nawet Zarząd Dzielnicy. - Prosili nas o to mieszkańcy budynku. Napisaliśmy do prezydenta. Stare Miasto powinno być perełką Lublina, ale robi się tu dzielnicę socjalną - mówi Zofia Popiołek, przewodnicząca zarządu. - Nie chcemy blokować pomocy tym ludziom, tylko dlaczego lokuje się ich w świeżo odnowionej kamienicy, w mieszkaniu o dużej wartości rynkowej? - dopytuje. - Już jak był remont, to różni tu przychodzili - stwierdza Duda.

- Rozumiem, że jak wprowadzi się tam ktoś inny to sąsiedzi będą kontrolować jego moralność? - Paweł Fijałkowski, zastępca prezydenta miasta jest rozgoryczony. Zapowiada, że będzie rozmawiać z lokatorami kamienicy. A nie wszyscy są przeciw. - To także ludzie. Byle by była cisza i spokój - mówi Anna Górna.

Los bezdomnych nie jest przesądzony. - Jeśli dostaniemy inne mieszkanie, wtedy to zostawimy - deklaruje Rudnik. - To nie jest istotne, gdzie to będzie. Byle ci ludzie mogli wziąć odpowiedzialność za swoje życie - dodaje prezes Bylicki.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
lbniak
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

lbniak
lbniak (13 lutego 2008 o 10:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dokladnie stare miasto powinno byc wizytowka miasta a nie osiedlem socjalnym. zgadza sie trzeba tym ludziom pomoc znalezc im mieszkanie na innych dzielnicach a stare miasto powinno byc perelka i jesli juz mialyby byc tam mieszkania to ekskluzywne. niewiem co za lekko duch przyznal to mieszkanie na starym miescie ludziom trzeba pomagac ale w przemyslany sposob. wogole ze starego misat juz dawno powinno sie wyniesc lokatorow ktorzy nieplaca i pijakow ktorzy powoli aczkolwiek skutecznie odstraszaja inwestorow i turystow poprzez napady i zaszczane bramy.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!