wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Billboard przeciwko adwokatowi z Lublina. "Bo mnie oszukał"

  Edytuj ten wpis

"Panie mecenasie G. oddaj kasę!” – billboard o takiej treści pojawił się przy ul. Lubomelskiej w Lublinie. – Chcę dotrzeć do adwokata, który mnie oszukał – tłumaczy autor plakatu. Sprawą zajmuje się też Okręgowa Rada Adwokacka.

Billboard zawisł wśród innych reklam przy ul. Lubomelskiej. – Widziałem na plakatach wyznania miłości, przeprosiny. Ale nie coś takiego – dziwi się pan Dionizy, który przysłał nam zdjęcie
billboardu.

Dotarliśmy do zleceniodawcy. To lubelski przedsiębiorca, który chce pozostać anonimowy.

– Jeden z adwokatów rok temu wziął ode mnie pieniądze i zobowiązał się do czegoś. Nie wywiązał się z obietnicy i zniknął – tłumaczy zleceniodawca billboardu. – Mecenas jest nieuchwytny. A ja muszę ponosić kolejne koszty związane ze sprawą, którą miał się zająć.

Przedsiębiorca nie chce jednak zdradzić nazwiska "mecenasa G.” Wiadomo jedynie, że chodzi o adwokata, a nie o radcę prawnego. W Lublinie jest zarejestrowanych sześciu adwokatów, których nazwiska zaczynają się na G.

– To żaden z nich – ucina zleceniodawca, któremu zacytowaliśmy ich nazwiska. – Na pewno rok temu był zarejestrowany w Lublinie jako adwokat. Co dzieje się z nim teraz, nie wiem.

Przedsiębiorąca uważa, że billboard to jedyny sposób kontaktu z tym człowiekiem. – Może jak zobaczy plakat, ruszą go wyrzuty sumienia i wreszcie się odezwie – podkreśla zleceniodawca. – A że konstrukcja, na której pojawił się billboard, jest moja, mogę sobie na niej powiesić, co chcę.

"Oszukany klient” (tak podpisał się na plakacie) tłumaczy, że złożył na prawnika skargę do Okręgowej Rady Adwokackiej w Lublinie. Ale do tej pory nie dostał odpowiedzi.

– Trwa postępowanie wyjaśniające – mówi Piotr Sendecki, dziekan lubelskiej rady. – Zgodnie z procedurą, adwokat został wezwany do ustosunkowania się do niej. Nie zrobił tego w wyznaczonym terminie, więc zostanie wezwany do tego ponownie. Zleceniodawca billboardu trochę się pospieszył. Metoda, którą przyjął, wskazuje na to, że nie czekając na wyjaśnienie, już chce wywrzeć presję.

Problem w tym, że ludzie oglądający plakat mogą jedynie domyślać się, o którego adwokata chodzi. Dlatego lubelscy prawnicy, których nazwiska zaczynają się na G, nie wykluczają skierowania sprawy do sądu.

– Muszę się zastanowić – mówi Tomasz Gąbka, adwokat z Lublina. – Ktoś może skojarzyć ten napis z moim nazwiskiem, tymczasem jestem w tej sprawie Bogu ducha winien. Ale w ten sposób pośrednio ona mnie dotyka.

– Moje biuro mieści się kilkaset metrów od tego billboardu. Ktoś może pomyśleć, że to dotyczy mnie. A ja nie mam nawet pojęcia, o kogo chodzi – podkreśla mecenas Andrzej Góźdź. – Mogę pozwać autora plakatu o naruszenie dóbr osobistych. Zastanowię się nad tym.

Zdaniem psychologów, szanse na sukces są… niewielkie. – Taki billboard to raczej krok desperacji oszukanego człowieka. On ma prawo stosować takie metody, uciekać się do poczucia winy, do wyrzutów sumienia – mówi dr Ireneusz Siudem, psycholog z UMCS.

I dodaje: – Ale jeżeli adresat apelu oszukał go rozmyślnie, planował to i zrobił z premedytacją, takie środki nie będą skuteczne.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(33) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (15 sierpnia 2016 o 11:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mojski, to Ty oddaj pieniądze wszystkim których oszukałeś
Rozwiń
Gość
Gość (18 lipca 2016 o 09:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zwolniłem śmiecia.....
Rozwiń
Gość
Gość (18 lipca 2016 o 09:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Adwokaci często oszukują klijentòw ja sam miałem adwokata co wzioł pieniądze a na sprawie prawie wogòle sie nie odzywał.... Złożył jeden wniosek i to tylko dla tego że go sąd do tego zobowiązał. Za łem śmiecia
Rozwiń
kociak
kociak (15 października 2010 o 14:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niestety samorządy, nie tylko adwokatów, nie rozumieją pojecia "etyka zawodowa". Może ich nie uczyli tego jak postepować aby nie razić innych i być uczciwym w działaniu i w słowach?
Rozwiń
oszukany pracownik j.m.
oszukany pracownik j.m. (14 października 2010 o 11:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mojski- a ty nikogo nie oszukałeś i zapłaciłeś wszystkie pensje pracownikom.
media light notorycznie okrada pracowników !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (33)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!