piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Biuletyn Informacji Prywatnej

Dodano: 2 lutego 2005, 22:43
Autor: Dominik Smaga

Na swojej stronie internetowej lubelscy urzędnicy opublikowali adresy prywatnych osób. Mimo że prywatność gwarantuje Ustawa o ochronie danych osobowych. Takie dane to cenny towar, zwłaszcza dla oszustów. Ratusz zrobił im prezent.

W Biuletynie Informacji Publicznej lubelski Urząd Miasta zamieścił ostatnio 10 zarządzeń w sprawie umorzenia czynszu. Oprócz nazwiska i kwoty zaległości wpisano tam również adresy dłużników. Chociaż zostały zaczernione, ich odczytanie nie stanowiło większego problemu. Wystarczyła próba zmiany czcionki utajnionego tekstu i adres ukazywał się na monitorze.
– Wszystkie adresy są zasłonięte. Na ich publikację nie pozwala prawo. Są zabezpieczone w taki sposób, że nikt nie może ich odczytać – zapewniał nas Mariusz Ciastoch z Wydziału Organizacyjnego w Urzędzie Miasta. To on wprowadzał dane do biuletynu. Rozmawiając z nami nie wiedział jeszcze, że to co tajne, było widoczne.
Jedną z osób, której prezydent umorzył dług jest pani Maria z Bronowic. Jest schorowana, nie stać jej na wykupienie leków. A co dopiero mówić o płaceniu czynszu. Zaległości urosły do 10 tysięcy zł. Pani Maria jest wstrząśnięta tym, że jej biedę wystawiono na widok publiczny. – Nie chcę, żeby byli uczniowie wytykali mnie na ulicy palcami. Żeby wiedzieli, jak dziaduję na stare lata. Dlaczego oni podali mój adres? – płacze pani Maria. Prosi, żeby chociaż teraz nie podawać jej nazwiska i nie pokazywać twarzy.
Na stronie jeszcze wczoraj był też adres pani Bożeny Poleszak z Węglina. – Oszuści dostali mój adres na tacy. I mogą go wykorzystać. Już teraz dostaję przesyłki, których nigdy nie zamawiałam.
Pod ostatnimi zarządzeniami w sprawie umorzenia czynszu widnieje podpis Antoniego Chrzonstowskiego, zastępcy prezydenta miasta. Był zdziwiony, gdy pokazaliśmy mu, jak łatwo odczytać utajnione rzekomo adresy. – Pewnie jakiś gamoń to wklepywał – irytował się Chrzonstowski. I próbował sprawę zbagatelizować. – Będziecie to opisywać? Wszędzie szukacie sensacji. Co to za afera? Komu to przeszkadza – pytał. Ale poprosił sekretarkę, by połączyła go z głównym informatykiem Ratusza.
Wczoraj wieczorem adresy zniknęły z Internetu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!