piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Biura poselskie na Lubelszczyźnie: Bez paniki po zabójstwie w Łodzi

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 listopada 2010, 12:13

– Nie boimy się, szaleńców można spotkać wszędzie – mówią pracownicy biur poselskich na Lubelszczyźnie. Po tragedii w Łodzi większość naszych parlamentarzystów nie zdecydowała się na dodatkowe środki ostrożności.

Nieliczni wynajmują ochronę, lub inwestują w miotacze gazu.

Do lubelskiego biura posła Jana Łopaty z PSL można się dostać bez najmniejszego problemu. Przy wejściu do biurowca jest portierka, ale nikogo nie niepokoi. Każdy może wejść na piętro, drzwi do gabinetu są otwarte. W środku jest tylko jedna osoba.

– Nie boję się pracować sama – mówi Aneta Milanowska, dyrektor biura poselskiego Jana Łopaty. – Słyszałam, że w innych biurach zamykają drzwi, ale to nie ma sensu. Przecież i tak trzeba je otworzyć, kiedy ktoś zapuka. Wprowadzanie zabezpieczeń nie ma sensu.

I dodaje: - W naszym biurowcu skuteczne byłyby jedynie rozwiązania rodem z sądu. Tylko po co je wprowadzać, skoro biuro poselskie powinno być otwarte dla wyborców?

Z podobnego założenia wychodzą parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej. W biurze posłanki Joanny Muchy nie wprowadzono dodatkowych środków ostrożności. Wejścia do kamienicy przy ul. Chopina strzeże jedynie domofon.

– Mamy też umowę z firmą ochroniarską i tzw. przycisk napadowy – mówi Mariusz Żukowski, dyrektor biura. – Patrol interwencyjny może od nas dotrzeć w pięć minut. Nigdy z tego nie korzystaliśmy. Teraz też nie zamierzamy. Biuro ma ułatwiać kontakty z parlamentarzystą, a nie zamykać się na ludzi.

O bezpieczeństwo pracowników biur poselskich postanowiła zadbać policja. W piątek jej eksperci przeprowadzili szkolenie z reagowania w sytuacjach zagrożenia.

Pracownicy posłanki Gabrieli Masłowskiej nie zdążyli na wykład. Możliwe jednak, że parlamentarzystka zafunduje im dodatkowe środki bezpieczeństwa.

– Rozważamy zakup miotaczy gazu, oczywiście w ramach środków na utrzymanie biura – mówi Andrzej Żurkowski, asystent posłanki. – Innych zabezpieczeń nie przewidujemy. Wystarczy, że w okolicy jest więcej patroli policji i straży miejskiej. W dzień po katastrofie w Łodzi mundurowi pojawiali się tu co 10 minut.

Do budynku przy ul. Królewskiej można wchodzimy bez przeszkód. Nie ma nawet domofonu. Posłanka Masłowska sąsiaduje z parlamentarzystami Prawa i Sprawiedliwości. U posła Lecha Sprawki drzwi są otwarte.

– Od tragedii w Łodzi nic się nie zmieniło – mówi Paweł Paszko, asystent parlamentarzysty PiS. – Nie dochodziło do żadnych nerwowych sytuacji. Nie stosujemy więc żadnych dodatkowych środków ostrożności.

Normalnie pracuje również biuro posłanki Izabelli Sierakowskiej z SdPl. Jedynym zabezpieczeniem jest domofon.

Inną drogą poszedł poseł Janusz Palikot. Były reprezentant korzysta z usług firmy ochroniarskiej od 2007. To przez telefony z groźbami, które pojawiły się po tym, jak Palikot nazwał o.Rydzyka Belzebubem.

Przez kilka dni po zabójstwie w Łodzi, ochroniarz stale pilnował biura posła. Dziś, by spotkać się z Palikotem, wystarczy przejść rozmowę z jego asystentami. Biuro pracuje normalnie.

W regionie bez zmian

Do biura PiS w Białej Podlaskiej interesanci wchodzą bez problemów.

– Trudno o bariery, czy domofon, kiedy tutaj przychodzi wielu interesantów. Nie robimy żadnych kroków, aby odgrodzić się od ludzi – mówi poseł Adam Abramowicz.

Pracowników bialskiego biura PSL, o wchodzących interesantach informuje jedynie dzwonek.

– Taki czujnik wystarczy – zapewnia Danuta Różycka, asystentka posła Franciszka Jerzego Stefaniuka.

W biurze PO trwa remont. – Zauważamy zwiększone zainteresowanie policji naszym bezpieczeństwem – mówi Lidosław Mitura, asystent posła Stanisława Żmijana i senatora Józefa Bergiera (pim)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
lolo
Celestyn Florian
KK
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

lolo
lolo (2 listopada 2010 o 18:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego Dziennik nie pisze co robią posłowie i senatory w sprawie zagrożonej ekspresowki? Tak w ogóle sobie sami winni.
Rozwiń
Celestyn Florian
Celestyn Florian (2 listopada 2010 o 18:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pr..ydu..as KK oczywiście nie zalicza się do miernot, tylko tzw. brązowonosych towarzyszących pryncypałowi od tylca w POzycji na czworaka. Ciekawe za pieniądze, stołek, czy może z POwodu wrodzonej "enteligencji"?
Rozwiń
KK
KK (2 listopada 2010 o 15:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
SZANOWNI POSŁOWIE Z LUBLINA ,JESTEŚCIE TAK MAŁO ZNANI A SŁUŻYCIE JAKO TŁO I KLAKIERZY DLA INNYCH ,NIE POCHLEBIAJCIE SOBIE WAS NIKT NIE DOTKNIE BO JESTEŚCIE NIEZNANYMI NIKOMU SZERZEJ MIERNOTAMI ,OPRÓCZ MOŻE PALIKOTA
Rozwiń
Kontaktowy
Kontaktowy (2 listopada 2010 o 14:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wygląda na to, że tylko "gieroj" w gębie - palikocik - boi się kontaktu z ludem.
Rozwiń
Gość
Gość (2 listopada 2010 o 14:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Biała Podlaska to województwo lubelskie,a Wam odbija się lubelszczyzną.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!