niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Błagam o cztery kąty!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 września 2006, 19:03

Jestem bezdomna i żyję tylko na łasce siostry. Za miesiąc stracę zasiłek. Ale lubelscy urzędnicy tego nie rozumieją - żali się pani Elżbieta. Według nich, kobieta może liczyć na mieszkanie najwcześniej w przyszłym roku.

Pani Elżbieta dostała eksmisję z lokalu na LSM w 1988 r. Od tamtej pory korzysta z gościnności siostry, która mieszka w Chełmie. Jedynym źródłem utrzymania pani Elżbiety jest zasiłek zdrowotny.
- Tylko że orzeczenie o stopniu mojej niepełnosprawności zostało wydane na czas określony, który kończy się 31 października - wyjaśnia kobieta. - Co dalej? Nie wiadomo.
Starała się o przyznanie renty rodzinnej. Ale komisja lekarska chełmskiego oddziału Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego uznała, że pani Elżbieta "jest zdolna do samodzielnej egzystencji” i renta jej nie przysługuje. Decyzję komisji kobieta zaskarżyła do sądu. Sprawa trwa.
Okazuje się także, że na razie nie przysługuje jej mieszkanie socjalne. Mimo że pani Elżbieta złożyła wniosek o przyznanie lokum już w 1997 r. - Teraz przydzielamy mieszkania tym, którzy zwrócili się do nas przed 1995 r. Tyle osób czeka w naszym mieście na lokal - wyjaśnia Ewa Lipińska z Miejskiego Inspektoratu Gospodarki Mieszkaniowej w Lublinie.
- Po 15 grudnia zapadnie decyzja, czy sporządzimy nowy wykaz wolnych mieszkań. Jeśli będzie taka lista, pani Elżbieta będzie mogła starać się o lokal - dodaje Lipińska. W najlepszym wypadku może więc liczyć na mieszkanie w przyszłym roku.
Do tego czasu Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Lublinie zaoferował bezdomnej miejsce w schronisku albo noclegowni. - Staramy się pomagać, jak tylko możemy - mówi zdawkowo Antoni Rudnik, dyrektor MOPR.
- Niewiele brakuje, żeby zaproponowali mi miejsce pod mostem - komentuje kobieta.
Pani Elżbieta napisała list z prośbą o interwencję do kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Kancelaria przesłała pismo do rozpatrzenia... lubelskiemu MOPR. A ośrodek kilka dni temu przysłał kobiecie wymijającą odpowiedź, że cały czas stara się problem rozwiązać. Ale o efektach tych starań nie wspomniał.
- Od dziesięciu lat walę głową w urzędniczy mur, a oni mówią, że pomagają - mówi rozżalona kobieta.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!