niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Bolszewicy rozgromieni w Lublinie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 sierpnia 2001, 21:34

To jakaś lipa - nagle odzywa się rumiany jegomość obserwujący bijących się nieopodal na śmierć
i życie statystów. - Rano byli bolszewikami, a teraz to niby Polacy.
Bogusław Wołoszański, autor popularnego cyklu telewizyjnego ''Sensacje XX wieku'', ostatecznie przegnał wczoraj wieczorem bolszewików znad Wisły ''płynącej'' w lubelskim skansenie. Radość w ekipie filmowej zapanowała podwójna. Bo Europa uratowana przed widmem komunizmu i - co dla telewizyjnej księgowości było ważniejsze - terminy, a tym samym wydatki, nie zostały przekroczone. I to był prawdziwy cud.

Ostatnie godziny warszawskiej bitwy toczyły się w coraz to innym miejscu Muzeum Wsi Lubelskiej. Huki, błyski, dymy rozciągające się nad drewnianymi chałupami - można było pomyśleć, że to prawdziwa wojna.

Bitwa pod Radzyminem i przerwanie polskich szeregów przez konnicę i piechotę Tuchaczewskiego odbywała się w rejonie muzealnym Roztocze. Z kolei Czechówka, bardziej przypominająca strumyk niż rzekę, robiła na potrzeby produkcji za szeroką Narew. Zwycięskie kontruderzenie armii Piłsudskiego toczyło się natomiast wśród chat lubelskiego Powiśla, z którego na tę okazję zwinięto szpetne elektryczne druty.

Na pierwszą linię, wprost do okopów, amunicję taszczył jedenastoletni Kacper Mazur, czyli historyczny Tadzio Jaworski. W samą porę, bo na polskie okopy nacierała właśnie bolszewicka piechota i konnica. Rozrywające się petardy oraz świece dymne imitowały artyleryjski ostrzał. Żołnierzy obu armii nie dziwił widok biegającego z pochodnią w tę i z powrotem członka ekipy technicznej, który robił wszechobecną zasłonę dymną. Naprawdę strzelały zaś - ślepakami rzecz jasna - karabiny oraz jeden z dwóch cekaemów maxim (rocznik 1920), wypożyczonych na wojnę od prywatnego kolekcjonera.

To nie była jedyna filmowa zagrywka. Pasjonaci koni z lubelskiego Szwadronu Jazdy Rzeczpospolitej oraz konni strażnicy przyrody filmową karierę rozpoczynali wczorajszego ranka jako konarmia Tuchaczewskiego, a wieczorem... jako jej pogromcy. Ale Alicja Niewoda, Radosław Skowron i ich koledzy nie mieli jednak z tego tytułu wyrzutów sumienia. - Zarabiamy na owies dla naszych koni - tłumaczą. - Ale też kończymy po właściwej stronie...


To warto zapamiętać: 17 września, o godz. 21.05 Telewizja Polska w Programie I wyemituje kolejny odcinek popularnego programu Bogusława Wołoszańskiego ''Sensacje XX wieku''. Będzie to widowisko poświęcone wojnie polsko-bolszewickiej, jej historii, ale przede wszystkim sensacyjnym kulisom bitwy, której zwycięski dla nas przebieg zadecydował
o przyszłości Polski i Europy. W tej opowieści znajdziemy dużo znajomych akcentów, bowiem widowisko niemal w całości zrealizowane zostało w Lublinie (Stare Miasto, skansen, UMCS i UW) zaś lublinianie wystąpili nie tylko w roli statystów.

- Do tej realizacji przygotowywaliśmy się od kilku lat - mówi Bogusław Wołoszański.

- Z Janem Tarczyńskim z Instytutu Sikorskiego w Londynie pisaliśmy scenariusz, w którym chcieliśmy pokazać bolszewickie plany zawładnięcia Europą, ale także nieznane fakty z działań wojennych. Mówi się: cud nad Wisłą, nie wiedząc np. o znakomitym polskim wywiadzie lądowym, powietrznym i radiowym, dzięki któremu Piłsudski znakomicie orientował się w zamiarach Tuchaczewskiego. Dużo wysiłku kosztowało nas zgromadzenie militariów, w tym cekaemów (strzelających!) z tamtej epoki.


Na lubelskim planie ''Sensacji'' spotkaliśmy popularnych i lubianych aktorów, m.in. Krzysztofa Globisza (Stalin), Wojciecha Wysockiego (Trocki), Tadeusza Malaka (Piłsudski). A spośród lubelskich: Pawła Sanakiewicza, Henryka Sobiecharta, Jerzego Kurczuka, Andrzeja Kocięckiego, Zbigniewa Pudzianowskiego. Prawdziwą karierę zrobił natomiast szóstoklasista
z Sichowa Dużego (woj. świętokrzyskie) Kacper Mazur. W scenariuszu była tylko jedna scena
z jego udziałem- dekoracja Krzyżem Walecznych przez Marszałka. Kacper zagrał tak wzruszająco, że dopisano mu dwa dalsze ujęcia: przy werbunku ochotników i obronie Warszawy.

Realizacja widowiska trwała cztery dni, emisja - 50 minut.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!