sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

Bunt maszyn przez mróz. Padają samochody, bankomaty, telefony

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 lutego 2012, 18:34
Autor: Pawel Puzio

Waldemar Dudek z firmy Sabat: Przez cały dzień usuwam z ulic zamarznięte samochody. Pracy jest mnóst
Waldemar Dudek z firmy Sabat: Przez cały dzień usuwam z ulic zamarznięte samochody. Pracy jest mnóst

Firmy pomocy drogowej i korporacje taksówkarskie nie nadążają z wyjazdami do unieruchomionych przez mróz samochodów. Padają bankomaty, komputery i telefony z ekranem dotykowym.

W piątek rano było minus 24. Spore kłopoty miały PKS-y. Nie można było uruchomić autobusów i odwołano kilka kursów. Niska temperatura nie oszczędziła także samochodów osobowych.

– Nie zabrałam akumulatora na noc do domu i rano moja astra z silnikiem Diesla nie "odpaliła” – mówi pani Mirosława z Lublina.

– Ale kłopoty mają nie tylko właściciele aut z silnikami wysokoprężnymi – mówi Wioletta Krawczyk, szef pomocy drogowej w lubelskiej firmie Sabat.

– W Dieslach są kłopoty z paliwem i filtrami, w benzynowych zamarza woda w przewodach paliwowych, a w ciężarówkach szwankuje pneumatyka – wylicza. – Pracujemy na trzy zmiany. Nasze lawety i samochody pogotowia technicznego praktycznie nie zjeżdżają do bazy.

Niestety, skutki niskich temperatur są zgubne dla portfeli. Transport samochodu lawetą w Lublinie to koszt od 80 do 170 złotych, wyjazd pomocy technicznej na usprawnienie samochodu – to 50–60 złotych. – Holowanie poza Lublinem kosztuje 2,5 zł za każdy kilometr – dodaje Krawczyk.

Zamarzająca woda w benzynie czy wytrącająca się parafina z oleju napędowego, to wyjątkowo nieprzyjemna sytuacja. Jak temu zapobiegać?

– Powinniśmy przede wszystkim kupować benzynę na zaufanej stacji lub w renomowanych sieciach. Można także stosować preparaty wiążące wodę w paliwie. Mamy wtedy większą pewność, że problem zamarzającej wody w benzynie nie wystąpi – mówi Andrzej Pliszka z lubelskiego serwisu Volkswagen Euro Marketing.

Dużo pracy mają także korporacje taksówkarskie. – Między 7 a 10 codziennie mamy kilkadziesiąt zleceń na "pożyczenie” prądu. Koszt przyjazdu taksówki "z prądem” to 20 złotych – mówi Grzegorz Bartnik, prezes "Ale Taxi”. – Jest też więcej kursów, bo wielu ludzi rezygnuje z dojazdu do pracy własnym autem i wybiera taksówkę – dodaje Bartnik.

Przy niskich temperaturach cierpią także inne maszyny. – Nie mogłam skorzystać z bankomatu przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie. Maszyna jest ślepa i głucha – skarżyła się nam w piątek czytelniczka.

– Bankomaty mogą wolniej pracować. Jeżeli jednak wewnętrzny systemu urządzenia wykryje zbyt niską temperaturę, wówczas bankomat może się wyłączyć – mówi dr Tomasz Zyska z Politechniki Lubelskiej. – Kłopoty mogą być także z używaniem na mrozie telefonów z ekranem dotykowym.

Pamiętajmy także o prawidłowej obsłudze laptopów i innej elektroniki użytkowej. Gdy komputer przez dłuższy czas był narażony na niską temperaturę, np. leżał w bagażniku samochodu, to nie wolno go uruchamiać od razu po przyjściu do pracy. Trzeba odczekać, aż urządzenie ogrzeje się do temperatury pokojowej. W przeciwnym razie skraplająca się woda może go trwale uszkodzić.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Mistrz
chłopak_z_sąsiedztwa
Jan
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Mistrz
Mistrz (6 lutego 2012 o 07:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tankowalem na orlenie 1wszy raz do pelna, zatankowałem 80 l chciałem miec pewnosc ze paliwo nie bubel ze bedzie pewne na 2gi dzien zamarzło w przewodach czajnik gorąca woda po filtrze i przewodach i poszlo, jednak nie dobre jakosciowo paliwa mamy
Rozwiń
chłopak_z_sąsiedztwa
chłopak_z_sąsiedztwa (4 lutego 2012 o 09:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Tzwfkg' timestamp='1328341701' post='592479']
Coś z tym koncernem jest na rzeczy, bo u mnie w pracy każdy kto zatankował ON na stacjach tego koncernu przez ostatnie kilka dni do pracy przychodził na piechotę albo przyjeżdżał komunikacją miejską.
[/quote]

Zalałem na Głębokiej prawie cały zbiornik we wtorek, w środę już nie było jazdy (odpaliłem, jednak nie chciał się wkręcać na obroty). Dojechałem na ten sam orlen kupiłem depresator, wlałem kilka razy więcej, niż zalecane minimum, dolałem trochę ropy, żeby mieć pewność, że się wymieszało. Samochód postawiłem w garażu i zagrzałem. Przenocował niestety pod chmurką i rano ten sam problem. Dodam, że lałem VERVĘ, czyli paliwo "przygotowane na mrozy". Podjechałem do nich jeszcze raz, poprosiłem pracownika stacji, odpaliłem maszynę, podniosłem maskę i zapytałem, co mi może powiedzieć na temat spienionej kaszy widocznej w przewodzie paliwowym - poradził dolać depresatora... Stwierdził, że muszę podjechać, jak będzie kierownik stacji... Paranoja (twierdzą, że do -33 ich ropa nie zamarznie, a przy -20 już się nie daje jeździć).

Nigdy więcej Orlana... nigdy.
Rozwiń
Jan
Jan (4 lutego 2012 o 09:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Kierowca Bombowca' timestamp='1328306704' post='592430']
Pewnie "Warszawiak" ze wsi, mieszkający gdzieś w Ursusie, czy w jednym z "Beee" (Bemowo/Chamowo, Bielany, Białołęka)... blee.
Mi się podoba... w końcu normalnie można się w tym mieście poruszać samochodem. Zniknęły, w znacznej mierze, korki (ferie zimowe też coś do tego się pewnie przyczyniły) i jeździ się naprawdę fajnie.
A jak ktoś ma kłopot ze startem... to już jego, a nie mój kłopot.
[/quote]
Może dzięki tak dużym mrozom ORLEN padnie, albo przynajmniej obniży ceny.Mało kto teraz jeżdzi i tankuje.
Rozwiń
Tzwfkg
Tzwfkg (4 lutego 2012 o 08:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='elmo' timestamp='1328337672' post='592471']
Ford... wiecie "nie każda morda pasuje do Forda". Mam Focusa od paru lat i nei mam problemu z odpalaniem bo leje "chyba dobre paliwo z BP" i mam dobry akumulator, poza tym robie coroczne problemy i nie ma problemu. Fusion na foto pewnie flotowy a flota tankuje na ORLENIE (floty mają podpisaną umowę z nimi) a już wielokrotnie spotkałem się z tm, że samochody zamarzały po ich paliwie. To świadczy co jest w tym paliwie. A co jest wy wystarczy wyjąć filterek i zobaczyc rozwodnione paliwo i brązowy-czarny gęsty osad na spodzie wiltra... no i jak tu ma zapalić samochód?
[/quote]

Coś z tym koncernem jest na rzeczy, bo u mnie w pracy każdy kto zatankował ON na stacjach tego koncernu przez ostatnie kilka dni do pracy przychodził na piechotę albo przyjeżdżał komunikacją miejską.
Rozwiń
Gość
Gość (4 lutego 2012 o 08:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
robie coroczne problemy i nie ma problemu


Ha Ha no nie rozwalił mnie ten tekst
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!