czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Cała ulica w kapciach

Dodano: 22 maja 2005, 19:55

Lubelska masakra dłutem: Ponad 60 kierowców z osiedla LSM musiało wczoraj rano wymienić koła i stać w kolejce do wulkanizatora

Pierwszego kapcia zauważyli policjanci z patrolu. Przejeżdżali właśnie ulicą Jana Sawy. Była godz. 3 w nocy. Po chwili wypatrzyli kolejny samochód z poprzebijanymi oponami. I jeszcze jeden. I następny... Do rana doliczyli się w sumie aż 59 aut.
- Żona chciała rano na zakupy pojechać - mówi zdenerwowany Jerzy Kamiński, jeden z mieszkańców pobliskiego bloku. - Po chwili wraca i mówi, że mamy dwa kapcie. Wzięła w końcu taksówkę, a ja poszedłem na parking. Patrzę, a tu już paru sąsiadów koła wymienia.
- Szlag mnie trafił. Cholerni bandyci! Mieliśmy jechać na działkę. Dzieciaki były już gotowe, cieszyły się na wyjazd, a tu takie coś! - pieklił się pan Robert, właściciel fiata. - Dwie opony do wymiany!
W samo południe na ul. Jana Sawy i Pana Balcera kilkanaście osób wymieniało opony. W najbliższym czynnym zakładzie wulkanizacyjnym od rana była kolejka. - Jak przyjechałem o 10 rano, to szósty byłem - mówi Kamiński.
Z wstępnych ustaleń wynika, że wszystkie opony przebito szpikulcem lub dłutem. Do "akcji” doszło około 2 w nocy. Samochody miały poprzebijane koła tylko od strony jezdni. W żadnym nie było przebitych więcej niż dwie opony. I wszystkie przekłuto tym samym narzędziem.
- Kiedyś było to bardzo spokojne osiedle. Ale to się zmienia - dodaje Jakub Jończyk. - Rok temu w tym samym czasie w kilkunastu autach wybito szyby.
- To pewnie jakaś łobuzeria wracała z Juwenaliów i szła tędy na Czuby - wtóruje jedna z mieszkanek. - Nudziło im się, to wpadli na taki genialny pomysł. A ja muszę w niedzielę wymieniać koła. Jedno da się zwulkanizować, ale drugie do wyrzucenia. I 250 złotych poszło.
Część mieszkańców szuka winnych na miejscu. - To pewnie miejscowa młodzież tak się zabawiła. Ta, co wieczorami przesiaduje tu na ławkach i chleje. Na szczęście jest też więcej policyjnych patroli.
Ale winnych uziemienia tylu kierowców do wczoraj nie udało się funkcjonariuszom złapać.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!