środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Całodobowy żłobek tylko dla dorosłych zamiast izby wytrzeźwień

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 września 2010, 18:57

– Do końca września chcemy wyłonić organizację, która poprowadzi Ośrodek Wczesnej Interwencji – mówi Elżbieta Kołodziej-Wnuk, zastępca prezydenta Lublina. Ośrodek będzie działał na podobnych zasadach jak izba wytrzeźwień, która w 2002 roku zniknęła z Lublina. Wtedy radni uznali ją za przeżytek.

Od tej pory pijani, których zauważą patrole policji albo Straży Miejskiej, do czasu wytrzeźwienia nocują w izbie zatrzymań Komendy Miejskiej albo na oddziale toksykologii Szpitala im. Jana Bożego. Lekarze i pielęgniarki mają tego serdecznie dosyć. Często dochodzi do awantur, kilka razy siostry były atakowane i ranione przez pijanych furiatów.

Teraz to się zmieni. – Osoba przywieziona do ośrodka zostanie przebadana alkomatem i przez lekarza. To on zdecyduje, czy może wytrzeźwieć w ośrodku, czy też powinna trafić do szpitala – dodaje Kołodziej-Wnuk.

Czy chętni do prowadzenia ośrodka zdają sobie sprawę, co ich czeka? Byli pracownicy izby przyznają, że codzienność w takim miejscu była – mówiąc wprost – nieprzyjemna.
Bród i smród

– To była ciężka praca. W pomieszczeniach, gdzie przebywali pijani, mieszał się smród moczu, alkoholu i środków do dezynfekcji – wspomina dr Janusz Hołysz. Hołysz przez ponad dwadzieścia lat dyżurował nocami w izbie, badając przywożonych pijaków.

I dodaje: – Ludzie się różnie upijają, niektórzy bywają bardzo agresywni. Wtedy musieliśmy ich przywiązywać pasami do łóżka tak, by nie atakowali innych i sobie nie zrobili krzywdy – wyjaśnia.

Nie wszystkich udawało się upilnować. – Dwie osoby odebrały sobie u nas życie – przyznaje Antoni Kościk, wieloletni dyrektor izby wytrzeźwień. – Jeden postawił łóżko na drzwiach i powiesił się na sznurku zrobionym z prześcieradła.

Czy wystarczy miejsca?

– Przywrócenie takiego ośrodka w Lublinie to bardzo dobry pomysł – ocenia Andrzej Kargol, dyrektor izby wytrzeźwień w Zamościu. – My rocznie przyjmujemy trzy tysiące osób. Dziennie możemy przyjąć 18 klientów, kilka razy w tygodniu mamy komplety.

W Lublinie ma być podobnie. – Jednorazowo będzie mogło tam przebywać dwadzieścia osób – dodaje Elżbieta Kołodziej-Wnuk. Z opowieści byłych pracowników można jednak wnioskować, że to o wiele za mało jak na Lublin.

– W dniach popularnych imienin mieliśmy nawet 90 klientów na 60 łóżek. Bywało że o godzinie 22 odmawialiśmy milicjantom, a potem policjantom przyjęcia kolejnych osób – wspomina dr Hołysz. Wszystko przez to, że w poprzednim systemie milicja robiła akcje czyszczenia ulic. Czekali w okolicach lokali i zgarniali pijanych.

Upadek izby i nowe otwarcie

Izba przez cały czas mieściła się w baraku przy ul. Kawiej. Ośrodek miał sam się utrzymywać. – Kiedy zaczęto zamykać duże zakłady pracy, zaczęliśmy mieć coraz większe kłopoty finansowe. Ludzie nie mieli pieniędzy i nie płacili. Wcześniej bez mrugnięcia okiem wpłacali pieniądze, bo bali się swoich szefów – opowiada Antoni Kościk.

Ostatecznie, miasto stwierdziło, że nie będzie finansować izby. – To była bardzo zła decyzja, mogliśmy funkcjonować dalej – irytuje się były dyrektor "żłobka”.

Teraz Ratusz chce opłacać ośrodek wspólnie z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie. Klienci nie będą musieli płacić za pobyt. – Pod warunkiem, że zgodzą się na leczenie w ośrodku – zaznacza wiceprezydent Kołodziej-Wnuk.

Terapia ma różnić ośrodek od izby sprzed lat. – Kiedy osoba wytrzeźwieje, zajmą się nią terapeuci. Będą przekonywać, że z nałogiem warto zerwać – tłumaczy Jerzy Kuś, dyrektor miejskiego Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych.

Jeśli osoby mające problem z alkoholem postanowią walczyć ze swoim uzależnieniem, lekarz zdecyduje, czy powinna być to terapia zamknięta, czy mogą w tym czasie przebywać w domu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
FiFi
Klozz
on
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

FiFi
FiFi (18 września 2010 o 14:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='on' date='18 wrzesień 2010 - 10:01 ' timestamp='1284796875' post='349203']
Dlaczego nikt nie napisze,że w 2002 roku pod koniec urzędowania izby wytrzeźwień luksus spędzenia tam nocy kosztował 400 zł a warunki były tragiczne.
[/quote]
I okradałi na potęgę !
Rozwiń
Klozz
Klozz (18 września 2010 o 14:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[size="4"][font="Verdana"]Gdzie można zgłosić swój akces do pracy w izbie wytrzeżwień ?!? [/font][/size]
Rozwiń
on
on (18 września 2010 o 10:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego nikt nie napisze,że w 2002 roku pod koniec urzędowania izby wytrzeźwień luksus spędzenia tam nocy kosztował 400 zł a warunki były tragiczne.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!