piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

CBA odpowiada sądowi. Sprawdzili agentów wykrywaczem kłamstw

Dodano: 15 lipca 2013, 17:30
Autor: (jsz)

To kolejna odsłona sporu między CBA, a sądem (Dorota Awiorko-Klimek / Archiwum)
To kolejna odsłona sporu między CBA, a sądem (Dorota Awiorko-Klimek / Archiwum)

CBA sprawdza swoich agentów wykrywaczem kłamstw i oświadcza: – Ich relacja z lubelskiego sądu jest prawdziwa. Nie można im stawiać żadnych zarzutów.

To kolejna odsłona sporu między CBA, a sądem. Zaczęło się od rozprawy dotyczącej tymczasowego aresztu dla marszałka woj. podkarpackiego, Mirosława Karapyty. Sędzia z Sądu Rejonowego w Lublinie zdecydowała o zamianie tymczasowego aresztu na kaucję w wysokości 60 tys. zł. Skutek? Szef CBA zawiadomił ministra sprawiedliwości, że w czasie posiedzenia naruszono godność i powagę sądu. Po ogłoszeniu postanowienia sędzia miała powiedzieć do marszałka: "podejrzany powinien być zadowolony". Sędzia miała też rozmawiać z podejrzanym przed wejściem na salę sądową. CBA domagało się więc wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec sędzi.

W czerwcu rzecznik dyscyplinarny dla sędziów uznał, że zarzuty agentów nie mają nic wspólnego z prawdą. – Nawet jedna z informacji przedstawionych przez agentów nie znalazła potwierdzenia w faktach – skwitował wówczas Artur Ozimek, rzecznik SO w Lublinie. Postępowanie wyjaśniające wykazało, że w zeznaniach czterech agentów pilnujących marszałka było wiele rozbieżności. Zdaniem rzecznika dyscyplinarnego, w notatkach funkcjonariuszy fakty mieszają się z domysłami. Rzecznik zwrócił się do szefa CBA o wyciągnięcie konsekwencji służbowych wobec agentów.

Biuro zabrało się za wyjaśnianie sprawy. – Ponownie skonfrontowano i zweryfikowano relacje funkcjonariuszy z przebiegu rozprawy. Na ich wyraźną prośbę podjęto decyzję o przeprowadzeniu badań na tzw. wykrywaczu kłamstw – oświadczył Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA.

Przeprowadzili je zewnętrzni eksperci. Według biura, badania wykazały, że relacjonując przebieg rozprawy agenci mówili prawdę. Ich zeznania są spójne.

– W związku z tym Szef CBA nie widzi żadnych podstaw do wszczęcia jakichkolwiek procedur dyscyplinarnych wobec funkcjonariuszy – dodaje Dobrzyński.

CBA podkreśla, że nie ocenia decyzji sędzi w sprawie tymczasowego aresztowania. Postępowanie wyjaśniające to jedynie odpowiedź na wystąpienie rzecznika sądu "dyskredytujące działanie funkcjonariuszy”.
Czytaj więcej o:
Mariusz
POgromca komuchów
Jasio
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Mariusz
Mariusz (16 lipca 2013 o 13:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

... bronisz tego opasłego knura z PSL-u.

Wybornie.

Na milę śmierdzi mi to typowym PSL-owskim nepotyzmem (i własnymi interesami ... robota w budżetówce, bojaźń o stołki i emeryturę), bo k.. k ... łba nie urwie.

Z całym szacunkiem - tusza nie upoważnia do obraźliwego nazywania osoby cierpiącej na nadwagę "knurem". Granica dozwolonej krytyki też Cię do tego nie upoważnia. I nie jest to obrona pana K. tylko stwierdzenie faktu. Po drugie, gdzie możesz w moim wpisie wyczytać choćby słowo obrony podejrzanego? Cały wpis dotyczy CBA i krytyki działania tej instytucji. Co do samej sprawy to napisałem wyraźnie - jakie są dowody pokaże proces. Na razie mamy postępowanie przygotowawcze - jeszcze prokurator się zastanawia, czy doszło do przestępstwa (art. 297 k.p.k.)!!! Po trzecie, w trakcie rozprawy, o ile do niej dojdzie, bo prokurator ma jeszcze kilka innych możliwości zakończenia postępowania, będzie wiadomo, jakie są dowody. Skoro są tam podsłuchy, to pewnie sąd wyłączy jawność rozprawy - ale to też nie dowód na matactwo. Apeluję - poczekajmy do wyroku. Wtedy zobaczymy, kto komu łba nie urwie. Jak na razie, to wszystkie komentarze są przedwczesne. A co do filozofii stosowania tymczasowego aresztu - skoro uważacie, że ma siedzieć to czy równie ochoczo oddacie część swoich podatków na odszkodowanie, które za niezasadny areszt mógłby dostać podejrzany po wyroku ETPC? Dowody zabezpieczone, więc brak obawy matactwa. Po co ma teraz siedzieć? Co innego po wyroku, jak okaże się, że jest winny.

Rozwiń
POgromca komuchów
POgromca komuchów (16 lipca 2013 o 12:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Niech sędIa również podda się badaniu wykrywaczem kłamstw. Oczywistym jest dla mnie, że sedzia się tego boi i na to się nie zgodzi. Niestety mamy takie durne prawo, że sedzia nawet gdyby był chory psychicznie to i tak nie można go zbadać bez jego zgody. To kpina ! Wystarczy obejrzeć kilka odcinków "Państwa w państwie" aby wyrobić sobie pogląd jakich to mamy "sprawiedliwych" i madrych ale na swój sposób sedziów. Dopóki to skorumpowane środowisko nie zostanie Reformowane to w tym kraju na lepsze się nic nie zmieni.

Nikt w Polsce tego ŚRODOWISKA nigdy nie zlustrował i zreformował I nie zdekomunizował . Jest to nadal bardzo niebezpieczne dla naszej ojczyzny gniazdo komuchów,żydów i konfidentów jeszcze rodem z ZRRR.  Tak nie może dalej być !!!!

Rozwiń
Jasio
Jasio (16 lipca 2013 o 12:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech sędIa również podda się badaniu wykrywaczem kłamstw. Oczywistym jest dla mnie, że sedzia się tego boi i na to się nie zgodzi. Niestety mamy takie durne prawo, że sedzia nawet gdyby był chory psychicznie to i tak nie można go zbadać bez jego zgody. To kpina ! Wystarczy obejrzeć kilka odcinków "Państwa w państwie" aby wyrobić sobie pogląd jakich to mamy "sprawiedliwych" i madrych ale na swój sposób sedziów. Dopóki to skorumpowane środowisko nie zostanie Reformowane to w tym kraju na lepsze się nic nie zmieni.
Rozwiń
xxx
xxx (16 lipca 2013 o 11:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos


jak kiepski jest to "dowód" widać na przykładzie tego, że agenci sobie, a nagranie video z monitoringu sobie - na nagraniu sędzia wchodzi na salę i z nikim nie rozmawia, a ci się upierają, że widzieli jak rozmawia.

Po trzecie, panowie sami sobie przeczą - co innego w notatkach, co innego w zeznaniach.

Po czwarte, od kiedy sędzia czyta akta na sali rozpraw, a nie w gabinecie?

Po piąte, wcale nie musieli się wysilać, żeby poligraf oszukać. Jak nie mają wiedzy o procedurach sądowych, czy rozkładzie pomieszczeń w sądzie (adwokat wszedł do sekretariatu, a powiedzieli, że do sędziego do gabinetu) to wystarczy, że mówią co widzieli i to jest ich szczera prawda, tylko co z tego wynika, jak obiektywnie jest to nieprawda?

Tak się przecież dzieli zeznania na: szczere prawdziwe, szczere nieprawdziwe, nieszczere prawdziwe i nieszczere nieprawdziwe.

Było pewnie tak: jeden coś słyszał, ale sam nie wie co, bo więcej sobie dopowiedział. 

Drugi twierdzi, że zdanie o zadowoleniu powiedział adwokat podejrzanego zwracając się do podejrzanego, a trzeci twierdzi, że sędzia coś mówiła do podejrzanego (pewnie zwyczajowe - tu ma pan odpis postanowienia, proszę pokwitować odbiór).

Gdyby sędzia chciała "zrobić dobrze" podejrzanemu to na pewno nie informowałaby o tym podejrzanego w obecności prokuratora i konwojujących podejrzanego agentów CBA.

... bronisz tego opasłego knura z PSL-u.

Wybornie.

Na milę śmierdzi mi to typowym PSL-owskim nepotyzmem (i własnymi interesami ... robota w budżetówce, bojaźń o stołki i emeryturę), bo k.. k ... łba nie urwie.

Rozwiń
goshka
goshka (16 lipca 2013 o 09:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

curva curvie łba nie urwie.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!