poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Lublin

Paweł Sawicki z bratem Sławomirem (na zdjęciu) stawiają na niskie ceny (Maciej Kaczanowski)
Paweł Sawicki z bratem Sławomirem (na zdjęciu) stawiają na niskie ceny (Maciej Kaczanowski)

W śródmieściu trudno znaleźć zestaw obiadowy za mniej niż 10 zł. Ceny kształtują się w okolicach 12-15 zł. Tymczasem w czterogwiazdkowym Grand Hotelu Lublinianka można zjeść obiad niewiele drożej - już za 18 zł.

Adam Malesza z Lublina jest przedstawicielem handlowym. - Praktycznie codziennie jem w innym mieście - opowiada. -Lublin wypada kiepsko. W centrum nie ma tanich restauracji. A w Warszawie wielką porcję kaczki po seczuańsku zjem już za 7 zł.
- Nie wierzę - mówi zaskoczony Grzegorz Muzykowski, który z żoną prowadzi Bar Kogucik przy ul. Świetoduskiej. Tu kurczak po chińsku z ryżem kosztuje 10,50 zł. - Pewnie nadrabiają ilością. Żeby obniżyć cenę o złotówkę, musiałbym sprzedać 20 porcji dziennie.
Restauratorzy winę za wysokie ceny zrzucają na opłaty. Czynsz za 30 metrowy lokal w centrum to ok. 3 tys. zł. - Do tego prąd za ok. 600 zł miesięcznie, opłaty, pensje i remont raz na 2 lata - tłumaczy G. Muzykowski.
- Opłaty to jedno, konkurencja drugie. Otworzy się budkę z naprawdę tanim jedzeniem, to ktoś podpali, albo codziennie inna kontrola będzie - opowiada jeden z lubelskich restauratorów. - A jak pojawia się nowy lokal, to konkurencja wysyłaj tam kucharzy żeby spisali ceny i wszystko sprawdzili.
Czy ceny mogą być niższe? - To zależy, ile wydajemy na zakupy. - mówi Emilia Potręć, kierowniczka baru "Piotruś Pan” przy ul. Kowalskiej. - Zaopatrujemy się w hurtowniach i na targach warzywnych, gdzie jest naprawdę tanio.
W Lublinie można zjeść potrawy z różnych stron świata. - Pizza margherita kosztuje 9 zł - mówi Janusz Jałocha z pizzerii Omen przy ul. Zielonej. - Pizza z dodatkami to już 15 zł. Koszt składników to zdaniem Jałochy 5 zł. Do tego koszta własne, robocizna. - Taniej już by się nie opłacało - twierdzi.

Kuchnia turecka. Paweł Sawicki z bratem otworzył przy ul. Świętoduskiej bar "Hasan - Turecki kebab”. Sztandarowy przysmak Turków kosztuje 6 zł. - Wolimy sprzedawać taniej, ale więcej - opowiada Paweł Sawicki. - Wszystko robimy ze świeżych produktów i mamy zadowolonych klientów.
W "Pod Basztą” przy ul. Królewskiej ceny podobne. Kusi zestaw dnia: kotlet, ziemniaki i surówka za 7 zł. W "Barze Smaczek” przy Krakowskim Przedmieściu flaki kosztują 3,5 zł, fasolka po bretońsku 3,45 a pierogi z owocami za 3,50. Właściciel, Józef Tarkowski mówi, że schodzi wszystko.
Jest jeszcze McDonald z dużym McZestawem za 9,99 zł i... sklep spożywczy. 2 bulki, 3 parówki i kefir za jedyne 1, 85 zł.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!